Rada Polityki Karnej

44. FKW_0003

Cele polityki karnej państwa powinien ustalać organ złożony z przedstawicieli władz wykonawczej i ustawodawczej, Prokuratury Generalnej, także czynnika eksperckiego i społecznego. Pozwoli to wyeliminować plagę akcyjnych, nieskutecznych ingerencji w prawo karne – postuluje profesor Włodzimierz Wróbel. Polityka karna, jak należałoby wnioskować z samej nazwy, to rodzaj polityki mający za swój przedmiot wykorzystanie sankcji karnych do realizacji określonych celów społecznych. Celami tymi są: zapobieganie i ograniczanie przestępczości oraz minimalizowanie skutków przestępstw. Polityka karna ma charakter pragmatyczny i bezpośrednio związana jest z zapewnieniem bezpieczeństwa obywateli oraz ochroną interesów i wartości uznanych za cenne dla danej wspólnoty. Oparte jest to na przekonaniu, że stosowanie sankcji karnej może na różne sposoby działać prewencyjnie.

Pęknięcie w prokuraturze

46. IB2A4400

Bez wzmocnienia etatami zamrożonymi w nieefektywnym nadzorze, prokuratorom nie uda się skutecznie połączyć funkcji superpolicjantów oraz oskarżycieli uczestniczących w „kontradyktoryjnej grze” – pisze prokurator. Od dłuższego już czasu uważnie śledzę dyskusję o kształcie „nowego” procesu karnego i związanej z nim konieczności przeprowadzenia reformy prokuratury. W „Na wokandzie” ukazał się cykl felietonów i polemik przedstawicieli mojej profesji. Interesujące jest to, że ścierają się w nich właściwie dwa poglądy, fundamentalnie różne. I sprzeczność ta wydaje się nieusuwalna. Trudno bowiem nie dostrzec dysonansu pomiędzy stanowiskiem przedstawicieli Prokuratury Generalnej, a głosem prokuratorów „liniowych”, którzy na co dzień prowadzą postępowania przygotowawcze i oskarżają przed sądami. Tyle, że nie od dziś wiadomo, że punkt widzenia zależy od

Roztropnie z biegłymi

48. Machura-Szczęsna Jolanta sędzia1_Andrzej Rachwalski

Racjonalny ustawodawca winien uporządkować kwestię ustalania urzędowych list biegłych sądowych. Reszta, związana z wyborem i oceną kompetencji konkretnego biegłego, także spoza listy, powinna pozostać domeną sędziów – postuluje sędzia Jolanta Machura-Szczęsna. Biegły to pomocnik sądu w orzekaniu. Osoba, która posiada specjalistyczne wiadomości lub umiejętności, powoływana tylko wówczas, gdy wydanie wyroku wymaga odwołania się do takiej wiedzy. Niestety, tabloidyzacja współczesnego życia sprzyja fetyszyzacji roli biegłych w postępowaniu sądowym. Przypisuje się im decyzyjną rolę w procesie wymierzania sprawiedliwości, wręcz moc wyręczania sędziego od sądzenia. Pomoc, nie wyręczanie W procedurze cywilnej sąd powołuje biegłego „po wysłuchaniu wniosków stron co do liczby i ich wyboru”. Ten kodeksowy zapis stanowi

Biegli z przeszkodami

50. Wysocki Dariusz sędzia_Giłko

Normując instytucję biegłego sądowego w akcie o charakterze ustawowym należy poprawić, a nie pogorszyć, warunki korzystania z niej oraz postarać się nie zdekomponować standardów wypracowanych w procedurach sądowych – pisze sędzia Dariusz Wysocki. Biegły sądowy, w znaczeniu funkcjonalnym, jest źródłem dowodowym, a jego opinia pozostaje dowodem (środkiem dowodowym) podlegającym swobodnej, acz obwarowanej przez ustawę rygorami zgodności z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego, ocenie sądu. Biegły to również podmiot zaufania publicznego, posiadający wiadomości specjalne, którymi przeciętny człowiek, w tym sędzia i sędzia społeczny (przysięgły, ławnik), nie dysponują. W ujęciu ustrojowym biegły oznacza organ pomocniczy sądu – tak określa jego status tytuł Działu IV ustawy z dnia 27 lipca 2001

Mentor wrocławskich prawników

1

Przez kilka dziesięcioleci był jednym z największych prawniczych autorytetów Wrocławia. Mirosław Filipowicz, wieloletni sędzia tamtejszego Sądu Wojewódzkiego, nie tylko wyznawał najlepsze ideały sędziowskie. Dla swoich współpracowników był godnym naśladowania przykładem konsekwencji i wierności własnym przekonaniom. Mirosława Filipowicza uważano za znakomitego prawnika, ceniono jego uczciwość i niechęć do konformistycznych postaw. Zapamiętano go również jako opozycjonistę, zagorzałego przeciwnika komunizmu. We wrześniu 1980 r. w Sądzie Wojewódzkim we Wrocławiu organizował sędziowską „Solidarność”. W grudniu 1981 r., po wprowadzeniu stanu wojennego, nie chciał kontynuować służby w wymiarze sprawiedliwości i przeszedł na wcześniejszą emeryturę. – Myślę, że zrobił to nie tylko dla siebie, ale i dla nas, żebyśmy wiedzieli, jak się w tamtych czasach