Sukces e-nominacji

Tagi:

screen_c_optSześć miesięcy na obsadzenie etatu sędziowskiego, zamiast dotychczasowego półtora roku, oraz zmniejszenie o 1/3 ogólnej liczby wakatów sędziowskich. Takie są efekty wprowadzenia przez Ministerstwo Sprawiedliwości systemu elektronicznego obiegu dokumentów w procedurze nominacyjnej.

Przyspieszenie nominacji możliwe było dzięki nowelizacji ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, która weszła w życie w październiku zeszłego roku. Nowa procedura oparta na elektroniczny systemie zgłaszania kandydatur na stanowiska sędziowskie (system e-Nominacje dostępny na stornie internetowej Krajowej Rady Sądownictwa i prowadzony przez Ministra Sprawiedliwości) bije na głowę dotychczasowy „tryb papierowy” pod względem sprawności – obieg elektronicznych dokumentów jest znacznie szybszy niż zgłoszeń tradycyjnych, kilkakrotnie zmalała także liczba kandydatów ubiegających się o jedno stanowisko sędziowskie. Dodatkowo, na mocy nowelizacji u.s.p., skrócono lub bardziej precyzyjnie określono terminy czynności podejmowanych w postępowaniu. Przykładowo, Minister Sprawiedliwości w ciągu miesiąca ma obowiązek zadecydować, do którego sądu przydzielić powstały wakat.

KRS przyśpiesza

Na mocy poprzednich przepisów kandydaci mogli brać udział w wielu konkursach jednocześnie. W rezultacie dochodziło do sytuacji, gdy w batalii o jeden wakat sędziowski uczestniczyło nawet kilkudziesięciu kandydatów, mnożyła się liczba postępowań nominacyjnych, a sądy były skazane na utrzymywanie przez wiele miesięcy tzw. pustych etatów. Ograniczeniu skali tych zjawisk sprzyja obecna zasada pozwalająca kandydatowi ubiegać się – do czasu zakończenia procedury wynikającej z jego zgłoszenia w konkursie – tylko o jedno stanowisko sędziowskie. – Czas jego obsadzania, od momentu złożenia karty zgłoszenia w systemie e-nominacje do daty posiedzenia KRS i podjęcia uchwały zawierającej wnioski o powołanie osób do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, skrócił się do 120 dni – mówi sędzia Anita Lewandowska, zastępca dyrektora Departamentu Sądów, Organizacji i Analiz Wymiaru Sprawiedliwości MS.

W okresie 1 styczeń 2015 r. – 8 maj 2015 r., w ramach postępowań rozpatrywanych przez Krajową Radę Sądownictwa w „starym” trybie (konkursy rozpoczęte przed 1 października 2014 r.), o 157 stanowisk sędziowskich ubiegało się 2805 kandydatów. Średnia przekroczyła więc 11 osób na jedno stanowisko, choć np. w marcu o jeden etat sędziowski ubiegały się 21,64 osoby. Natomiast w tym samym okresie w trybie e-nominacji o 32 wakaty starało się 125 kandydatów (średnio 3,9 osoby), a np. w marcu o jedno stanowisko sędziowskie ubiegały się tylko dwie osoby.

Skróceniu uległ czas rozpoznawania przez KRS wniosków nominacyjnych, liczony od daty wpływu do biura KRS wniosków w danym postępowaniu do czasu umieszczenia uchwały Rady zawierającej wnioski o powołanie do pełnienia urzędu na stanowiskach sędziowskich na elektronicznych profilach wszystkich jego uczestników. Ten czas w przypadku sześciu zakończonych w dniu 15 maja 2015 r. postępowań wyniósł średnio 60,6 dnia. Dla porównania, w całym 2014 r. czas rozpoznawania przez KRS wniosków wyniósł przeciętnie 80,6 dnia.

Mniej kandydatów w postępowaniach nominacyjnych to mniej „papierkowej” pracy dla KRS. Zdaniem sędziego Waldemara Żurka, rzecznika prasowego KRS, w dotychczas obowiązującym trybie nominacji było jej zdecydowanie za dużo. Teraz Rada będzie mogła bardziej wnikliwe wysłuchiwać kandydatów – tak, aby lepiej poznać ich umiejętności wysławiania się czy radzenia sobie ze stresem. – Cechy osobowościowe przyszłych sędziów, sposób zachowania i reagowania na komisję złożoną ze starszych kolegów, najlepiej uwidaczniają się właśnie w bezpośrednich rozmowach. Takie wysłuchania dają nam dodatkowe argumenty, bardzo istotne w sytuacjach, gdy merytoryczny poziom kandydatów na jedno stanowisko sędziowskie jest niemalże jednakowy – mówi sędzia Żurek.

Wolą duże miasta

Z analizy funkcjonowania nowego systemu nominacyjnego płynie podstawowy wniosek wskazujący na duże rozbieżności między liczbą kandydatów ubiegających się o sędziowski etat w dużych i małych miastach. Sądy w małych miastach cieszą się niewielkim zainteresowaniem najlepszych kandydatów. Niejednokrotnie jest tam tylko dwóch chętnych na jeden etat. I obaj dość przeciętni.

– Nie chcemy opóźniać procesu obsadzenia wakatu, więc opiniujemy te kandydatury, bo w sądach jest duża ilość spraw. Jeżeli nie obsadzimy stanowiska, to przecież na następny konkurs znowu może się zgłosić dwóch przeciętnych kandydatów. Jednak, gdy kandydaci są słabi, po prostu odmawiamy obsadzenia stanowiska – dodaje sędzia Żurek.

W sytuacji, gdy w dużym mieście spośród np. sześciu kandydatów wybrać trzeba na konkretny etat jedną osobę, Radzie marzyłoby się, by pozostali, niewybrani kandydaci, ubiegali się o urzędy sędziowskie w małych miejscowościach. Jak zachęcić do tego kandydatów? Receptą mogłaby być informatyczna aplikacja do systemu e-nominacji – uaktualniana na bieżąco mapa Polski ze wskazaniem sądów, w których prowadzony jest nabór, a także z informacją o liczbie chętnych na wolne stanowisko sędziowskie w każdym z takich sądów.

Dostępność takich informacji pozwoliłaby na większą racjonalizację decyzji każdego z kandydatów ubiegających się o stanowiska sędziowskie. Mógłby on uznać, że tam, gdzie zgłosiły się dwie osoby, będzie miał większe szanse na wygraną, bo ma świetne stopnie ze studiów, doktorat i zna języki. Natomiast w sądzie w dużym mieście, gdzie o urząd sędziego ubiega się 10 kandydatów, te szanse będą zdecydowanie mniejsze.

Taka racjonalizacja decyzji kandydatów pozwoliłaby jednocześnie zmniejszyć skalę zjawiska, jakim są wnioski o przeniesienie do innego sądu składane przez nowopowołanych sędziów po 2-3 miesiącach po nominacji. Te wnioski, najczęściej uzasadnione względami życiowymi, dotyczą aż 70 proc. nominacji w każdym roku. Niewątpliwie, utrudniają one sprawną organizacji pracy sądów. Sędzia obejmujący sprawę cywilną musi się z nią od nowa zapoznać, zaś w sprawach karnych przy zmianie składu sędziowskiego jest konieczność prowadzenia postępowania od początku.

Aplikacje i udogodnienia

Od 1 października do połowy maja 2015 r. do Sekcji ds. Informatyzacji Sądownictwa Powszechnego z siedzibą w Łomży (działającej przy Oddziale Informatycznym Sądu Apelacyjnego w Białymstoku), która obsługuje portal e-nominacji, wpłynęły 2252 interwencje od użytkowników systemu. – Przy wprowadzaniu trybu e- nominacji nie można było, tak jak w przypadku innych systemów, przeprowadzić pilotażu i np. objąć część kandydatów nowym postępowaniem. Nie pozwalały na to przepisy. I choć nie mieliśmy żadnych wzorców przy wdrażaniu tej procedury on-line, to funkcjonuje ona zadawalająco – mówi dyrektor Lewandowska.

Niemal połowę zgłoszeń stanowiły pytania od kandydatów na sędziów o to, jakie kolejne kroki mają podjąć korzystając z systemu. Inne uwagi związane były m.in. z nieprzyjmowaniem bądź niezapisywaniem przez system danych wprowadzanych przez użytkowników oraz koniecznością ich odzyskania. Zauważając ten problem, KRS w swoim stanowisku z 29 maja 2015 r. wezwała Ministerstwo Sprawiedliwości do poprawienia wad systemu. Zdaniem Rady, jeśli nie zostaną poprawione, może to spowodować paraliż pracy Rady w zakresie procesu nominacyjnego.

243 osoby zgłosiły problem z procedurą logowania do systemu i w znacznej mierze wynikał on z zapomnienia hasła, które użytkownik sam sobie ustanowił w systemie. Na wyjaśnianie każdego zgłoszenia pracownicy sądu obsługującego system mają 30 minut w ramach bezpośredniego wsparcia. Dłużej trwało usuwanie nieprawidłowości w zaledwie 0,4 proc. spraw sygnalizowanych przez użytkowników.

W celu zminimalizowania problemów, z którymi borykają się użytkownicy portalu e-nominacje, na prośbę ministerstwa na stronie internetowej KRS zamieszczono aplikację e-learningową, w której krok po kroku omówiono wszystkie czynności, jakie kandydat na sędziego ma wykonać, by skorzystać z procedury on-line. Natomiast, kwestia stworzenia aplikacji umożliwiającej podawanie w czasie rzeczywistym informacji o liczbie kandydatów przypadającej na jeden wolny wakat sędziowski w konkretnym sądzie jest przedmiotem analiz.