Dziennikarz o sądzie, sąd o dziennikarzu

Tagi:

Jedną z przyczyn niskiego zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości jest nieprzygotowanie jego przedstawicieli do komunikowania się z mediami. W czym tkwi istota właściwego sposobu prowadzenia polityki medialnej przez sądy? Oto wnioski płynące z ankiet przeprowadzonych wśród rzeczników prasowych sądów oraz dziennikarzy.

Głównymi aktorami polityki medialnej sądów są, z jednej strony, rzecznicy prasowi (wraz z zapleczem w postaci biur prasowych – jeśli takie istnieją) oraz prezesi sądów, z drugiej – dziennikarze i ich redakcje. Nie można jednak mówić o skutecznej polityce komunikacyjnej bez udziału pozostałych sędziów.

Sędziowie powinni tworzyć – wraz z osobami odpowiedzialnymi za bezpośredni kontakt z mediami – zgrane, rozumiejące się zespoły. Koniecznością jest sprawna wymiana informacji na temat spraw, o których wiadomo, że będą budzić społeczne i medialne zainteresowanie. Sędziowie liniowi powinni również być otwarci na inicjatywy rzeczników, wymagające od nich zaangażowania w wyjaśnianie społeczeństwu – za pośrednictwem mediów – spraw, które dla przeciętnego obywatela są skomplikowane i tworzą dystans do sądu. Trwają prace składającego się z przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości i Krajowej Rady Sądownictwa Zespołu ds. Standardów Komunikacji w Sądach. W ich wyniku powstanie dedykowany sędziom dokument „Komunikacja i wizerunek sądów. Zbiór dobrych praktyk dla sądów powszechnych”. W ramach tych prac zespół m.in. przeprowadził dwie ankiety – jedną wśród rzeczników prasowych sądów, drugą wśród dziennikarzy, którzy z sądami współpracują. Pozwoliły one na lepszy wgląd w oczekiwania, jakie względem polityki medialnej sądów formułują obie te grupy.

Stereotypy i uprzedzenia

wykres1Rzecznicy prasowi sądów okręgowych i apelacyjnych wypełniali ankietę podczas konferencji, jaką w grudniu ubiegłego roku zorganizowały Krajowa Rada Sądownictwa oraz Ministerstwo Sprawiedliwości. Udało się wówczas zgromadzić niemal wszystkich rzeczników sądów (ankietę wypełniło 50 osób, z czego 33 rzeczników sądów okręgowych i 8 rzeczników sądów apelacyjnych), co dało pełną reprezentatywność jej wyników. Badanie dziennikarzy wyglądało nieco inaczej. Przygotowana została ankieta on-line. Prośbę o jej wypełnienie wysłano do mediów centralnych, regionalnych i lokalnych. W tym badaniu wzięło udział 153 dziennikarzy.

Wyniki obu ankiet rzucają ciekawe światło na to, co stereotypowo wyobrażamy sobie o aktorach procesu komunikacji medialnej. Zarówno wśród pracowników sądów, w tym sędziów, jak i wśród dziennikarzy, istnieją bowiem rozpowszechnione uprzedzenia dotyczące postrzegania „tej drugiej strony”. Sędziowie formułują tezę, że dziennikarze w swojej większości są wysoce niekompetentni, nie znają specyfiki działania sądów i funkcjonowania systemu prawa, zajmują się tematami sądowymi „z doskoku”, wreszcie – że nie można im ufać. Opinie drugiej strony na temat sędziów również bywają niepochlebne. Dziennikarze zwyczajowo postrzegają sędziego jako osobę nierozumiejącą specyfiki mediów, posługującą się hermetycznym językiem prawniczym, wydającą niezrozumiałe dla przeciętnego obywatela uzasadnienia orzeczeń, a przede wszystkim – wyniosłą, traktującą media „z góry”.

O rzecznikach i biurach prasowych

Największa część przedstawicieli mediów, którzy wypełnili ankiety, to dziennikarze prasowi (prawie 45 proc.). Radio i telewizję reprezentowało po ok. 20 proc. badanych. Co czwarty ankietowany reprezentował także portal internetowy – z tym, że w tej grupie sporą część stanowiły osoby, które równocześnie są dziennikarzami któregoś z tradycyjnych mediów. Dziesięć procent respondentów to z kolei przedstawiciele agencji prasowych.

Jeśli chodzi o zasięg terytorialny redakcji, to najczęściej kwestionariusz wypełniali dziennikarze pracujący dla mediów o charakterze regionalnym (45 proc.). Blisko 40 proc. to reprezentanci mediów ogólnopolskich. Pozostałe 15 proc. to dziennikarze lokalni. Zdecydowana większość dziennikarzy pracuje przede wszystkim z sądami okręgowymi – 75 proc. wszystkich, którzy wypełnili ankietę. Pozostali współpracują głównie z sądami rejonowymi. Tylko jedna osoba wskazała, że najczęściej współpracuje z sądem apelacyjnym.

wykres2Dziennikarze, którzy wypełnili ankietę, w zdecydowanej większości zadeklarowali, że praca z sądem jest dla nich codziennością. Prawie 65 proc. z nich wskazało, że przygotowuje materiały w sądzie kilka razy w miesiącu, zaś dalsze 20 proc. – raz w miesiącu.

W ankiecie dziennikarskiej zapytano m.in. o ocenę rzeczników prasowych sądów w różnych kontekstach ich pracy. Generalnie rzecz biorąc, dziennikarze ocenili ich pracę dość dobrze. Najlepiej ocenianym przez dziennikarzy elementem jakości pracy rzeczników sądów jest ich uprzejmość, a w drugiej kolejności – zrozumiałość przekazywanych informacji. Stoi to w sprzeczności ze stereotypem o sędziach porozumiewających się hermetycznym, niezrozumiałym dla świata zewnętrznego językiem.

Najgorzej oceniona została szybkość udzielania informacji. Przeciętna ocena rzeczników pod tym względem to zaledwie 3,5 (respondenci mogli każdy element ocenić w skali od 1 do 5).

Bardzo ciekawe wnioski daje analiza danych dotyczących oceny jakości pracy rzeczników w zależności od rodzaju redakcji, z jakiej wywodzą się biorący udział w ankiecie dziennikarze. Okazuje się bowiem, że dziennikarze ogólnopolscy mają o pracy rzeczników dużo gorsze mniemanie niż pozostali – pracujący dla mediów regionalnych i lokalnych. Szczególnie źle tacy dziennikarze oceniają kompletność danych udzielanych przez rzeczników prasowych.

Jednocześnie interesująca jest analiza ocen rzeczników ze względu na rodzaj sądu, w którym pracują dziennikarze. Choć teoretycznie funkcja rzecznika w sądzie rejonowym nie istnieje, okazuje się, że rzeczników oceniały zarówno osoby wskazujące sąd okręgowy jako „swój” podstawowy sąd, jak i te, które wskazały sąd rejonowy jako jednostkę odniesienia. Wskazania na rzeczników w sądach rejonowych wynikają prawdopodobnie z faktu, że choć formalnie taka instytucja nie istnieje, w praktyce funkcję rzecznika pełnią prezesi sądów, i tak są oni odbierani przez otoczenie medialne. Wyniki dla sądów okręgowych i rejonowych można więc porównywać. Okazuje się, że istnieje tu pewne zróżnicowanie – na korzyść sądów okręgowych, w przypadku których praca rzeczników przeciętnie odbierana jest nieco lepiej.

Ciekawe na tym tle wydają się także oceny, jakie dziennikarze wystawiają biurom prasowym sądów (w przypadku tych sądów, które takie biura posiadają), również w porównaniu z ocenami wystawianymi rzecznikom prasowym. W niektórych aspektach bowiem praca biur prasowych jest oceniana lepiej niż praca rzecznika. Należą do nich przede wszystkim otwartość, ale też szybkość. Z kolei rzecznicy są lepiej oceniani, gdy chodzi o kompletność udzielania informacji oraz o ich zrozumiałość. Niezmiennie najlepiej oceniana przez dziennikarzy jest uprzejmość – tak jak w przypadku rzeczników, tak i dla biur prasowych ocena tego elementu wypada bardzo dobrze. Kolejnym stereotypem, który zastał zakwestionowany w wynikach ankiety przeprowadzonej wśród dziennikarzy, jest rozpowszechniona opinia na temat niezrozumiałości sposobu komunikacji sędziów z otoczeniem. Dziennikarze w zdecydowanej większości wskazywali, że wygłaszane na sali ustne uzasadnienia wyroków są dla nich zrozumiałe. Łącznie ok. 3/4 ankietowanych stwierdziło, że uzasadnienia są zrozumiałe zawsze bądź zazwyczaj. Co istotne, niemalże nikt nie uznał, że uzasadnienia są zazwyczaj lub zawsze niezrozumiałe.

Instrumenty polityki medialnej

wykres3Odrębnym zagadnieniem jest sposób prowadzenia przez sąd polityki informacyjnej ukierunkowanej na dziennikarzy. W jednym z pytań poproszono o odniesienie się do kwestii udostępniania informacji na temat spraw budzących szczególne zainteresowanie mediów. Okazuje się, że niemal w połowie sądów, których pracę oceniali dziennikarze, takie rejestry są prowadzone i udostępniane. Istnieją jednak na tym tle poważne różnice pomiędzy sądami okręgowymi i rejonowymi. W tych pierwszych wyraźnie częściej pojawiają się wykazy spraw medialnych – dokładnie połowa dziennikarzy pracujących głównie z sądami okręgowymi przyznała, że w „ich” sądzie takie listy spraw są prowadzone. W przypadku sądów rejonowych jedynie co trzeci dziennikarz przyznał, że wykazy medialnych spraw istnieją. Wydaje się więc, że istnieje tutaj pole do poprawy – szczególnie w przypadku sądów rejonowych.

Analogicznie przedstawiają się odpowiedzi na pytanie o to, czy sąd z wyprzedzeniem informuje o sprawach o charakterze medialnym. Ogółem co trzeci respondent uznał, że sąd, z którym współpracuje, proaktywnie podchodzi do tego typu spraw. Znów jednak istnieje wyraźna różnica pomiędzy sytuacją w sądach okręgowych i rejonowych. Wyraźnie częściej z informacjami na temat spraw medialnych wychodzą do dziennikarzy przedstawiciele sądów okręgowych (36 proc.) niż rejonowych (23 proc.). Dwie trzecie respondentów pracujących z sądami rejonowymi wskazało, że „ich sąd” nie informuje z wyprzedzeniem o toczących się przed nim sprawach budzących zainteresowanie mediów.

Odnośnie polityki medialnej sądu, warto przytoczyć też odpowiedzi udzielane przez rzeczników sądów. Aż 65 proc. wszystkich rzeczników wskazało, że inni sędziowie informują ich o prowadzonych przez siebie ciekawych, medialnych sprawach. Jednocześnie, tylko 12 proc. rzeczników uznało, że taka sytuacja ma miejsce często. 36 proc. rzeczników przyznaje zaś, że wcale nie otrzymują oni informacji od innych sędziów na temat prowadzonych przez nich spraw. Prawie połowa respondentów w ankiecie dla rzeczników wskazuje jednak, że spisy spraw medialnych istnieją w ich sądach. Zauważyć należy jednocześnie, że tylko 30 proc. rzeczników uznaje prowadzenie takich list za celowe. Dla 24 proc. respondentów nie ma ono sensu, zaś pozostała niemal połowa badanych nie ma w tej sprawie zdania.

Innym pytaniem, które mierzyło stopień otwartości sądów na współpracę z mediami, było pytanie o aktywną, wychodzącą naprzeciw dziennikarzom, politykę medialną prowadzoną przez sądy i ich przedstawicieli odpowiedzialnych za kontakty z prasą. Pod pojęciem aktywnej polityki medialnej można rozumieć stosowanie przez sądy takich instrumentów komunikacji jak newsletter, inicjowanie kontaktu z mediami, zwoływanie konferencji prasowych dotyczących pracy sądy czy organizacja spotkań roboczych z przedstawicielami mediów.

Okazuje się, że jedynie co czwarty dziennikarz uważa, że w sądzie, z którym pracuje on najczęściej, jest prowadzona aktywna polityka medialna. Co ciekawe, nie ma tutaj szczególnie dużej różnicy między sądami okręgowymi a rejonowymi. Co prawda, w przypadku sądów okręgowych większa część dziennikarzy (26 proc.) uznała, że mają oni do czynienia z aktywną polityką medialną sądu, niż w przypadku sądów rejonowych (21 proc.), jednakże różnica ta jest nikła na tle odpowiedzi na poprzednio wzmiankowane pytania.

Istotne jest także to, w jaki sposób rzecznicy postrzegają samych siebie. Ich opinie idą tu w parze z opiniami dziennikarzy. Okazuje się, że większość z nich uważa, że pełni swoją rolę w sposób reaktywny (56 proc.). Swoją postawę jako proaktywną wskazało jedynie niemal 35 proc. ankietowanych rzeczników. Co ciekawe, inaczej wypada ocena prezesów sądów przez ich rzeczników. Ponad 60 proc. rzeczników uznało, że ich prezesi są osobami chcącymi aktywnie współpracować z mediami. Jedynie 38 proc. uważa, że prezes ich sądu to osoba unikająca mediów.

Rzadkością w sądach są działania takie jak konferencje prasowe mające na celu przybliżenie interesujących media spraw czy spotkania robocze z udziałem dziennikarzy poświęcone omówieniu wzajemnych oczekiwań. W przypadku tych pierwszych, 16 proc. dziennikarzy wskazuje, że w sądach, z którymi współpracują, takie konferencje się odbywają. W tym przypadku także istnieje pewna różnica między sądami okręgowymi i rejonowymi – to w sądach okręgowych tego typu konferencje prasowe odbywają się częściej. Z kolei tylko jeden na dziesięciu dziennikarzy pracujących z sądem rejonowym przypomina sobie organizację tego typu wydarzeń.

Spośród grupy rzeczników, zaledwie 14 proc. osób przyznaje, że organizowane są w ich sądach cykliczne konferencje prasowe, podczas których rzecznicy dzielą się z mediami wynikami pracy sądu. Ponad połowa (54 proc.) ankietowanych uważa jednak, że byłoby to działanie pożądane.

Inaczej przedstawia się sprawa organizacji spotkań roboczych z udziałem sędziów i dziennikarzy. Takie działanie jest również rzadkością, jednak – inaczej niż w poprzednich przykładach – występuje ono minimalnie częściej w sądach rejonowych. Ogółem w 12 proc. sądów organizowane są takie spotkania.

Spośród rzeczników, co trzeci respondent organizował w swoim sądzie tzw. „dni otwarte”, przy czym prawie dwie trzecie ankietowanych rzeczników uważa, że takie rozwiązanie byłoby potrzebne w ich sądzie. Z ankiety dla rzeczników wynika również, że 40 proc. spośród nich nie wykorzystywało nigdy takiego narzędzia komunikacji z mediami, jakim jest przygotowanie komunikatów prasowych wręczanych dziennikarzom podczas konferencji prasowych lub przed i po rozprawie. Pozostali rzecznicy wykorzystują to narzędzie, jednak z różnym natężeniem. W przypadku 17 proc. respondentów jest to jeden raz w roku, zaś 44 proc. rzeczników wysyła mediom informacje prasowe częściej niż raz w roku.

Czas na dobre wiadomości

Wyniki badań przeprowadzonych przez Zespół ds. Standardów Komunikacji w Sądach prowadzą do kilku konkluzji. Po pierwsze, okazuje się, że ogólna ocena jakości komunikacji sądu z mediami, w opinii samych mediów, nie jest najgorsza. Najlepiej oceniają ją dziennikarze lokalni, najgorzej – dziennikarze mediów krajowych. Z drugiej strony, nieco lepiej wypadają pod względem oceny sądy okręgowe, gorzej zaś – sądy rejonowe. Jednocześnie tylko w części sądów zatrudnione są osoby (poza sędziami) do obsługi medialnej, mimo że większość rzeczników sądów uważa, że taka potrzeba istnieje.

Ważną kwestią z punktu widzenia polityki informacyjnej sądu są też deklaracje dotyczące poszczególnych sposobów udzielania informacji. Tutaj ewidentnie w sądach okręgowych stosowany jest szerszy wachlarz działań. Sądy rejonowe rzadziej prowadzą listy medialnych spraw, organizują konferencje, itd. Może to wynikać z braku koordynacji tego rodzaju działań – nie ma w nich bowiem rzeczników prasowych, którzy mogliby poświęcić więcej czasu na organizację współpracy z mediami. Wiele działań służących poprawie jakości komunikacji sądu z mediami jest uważanych przez rzeczników prasowych sądów za słuszne, jednak z jakiegoś powodu nie są te rozwiązania wdrażane.

Wdrożenie standardów komunikacji w sądach, dokumentu znajdującego się obecnie w konsultacjach w sądach powszechnych, powinno poprawić sytuację w tej mierze. Dużą rolę do odegrania mają w tym procesie sędziowie – orzecznicy. Upowszechnienie w sądach kultury pracy zespołowej – przynajmniej w stopniu pozwalającym na lepszy przepływ informacji pomiędzy poszczególnymi sędziami a rzecznikiem prasowym – może wpłynąć pozytywnie na możliwość szerszego zastosowania aktywnych form współpracy sądu z mediami. Rzecznik posiadający więcej informacji na temat pracy poszczególnych sędziów jest bowiem w stanie stworzyć więcej interesujących materiałów dla dziennikarzy – i to materiałów przedstawiających pracę sądu w dobrym świetle, pokazujących konkretne dokonania i sukcesy, które nie byłyby możliwe dzięki pracy sędziów.

W świecie medialnym, w którym dominuje zasada bad news is good news (złe wiadomości to dobra – dla mediów – wiadomość), instytucje wymiaru sprawiedliwości muszą wypracowywać w sposób stały i regularny pozytywne komunikaty, które będą stanowić swoiste antidotum na nieuchronne pojawiające się negatywne przekazy medialne na swój temat. Dobrym przykładem takiego modelu postępowania jest polska policja, która od lat prowadzi aktywną politykę medialną, tworząc dla mediów gotowe informacje pokazujące jej sukcesy. Sądy powinny wypracować podobną umiejętność generowania „newsów” na temat własnych sukcesów.