Przed podniesieniem kurtyny

32. Dubois OK_optStosowane w praktyce przepisy znowelizowanej procedury karnej mogą sprawić szereg niespodzianek wszystkim stronom postępowania. Co zrobić, żeby nie dać się zaskoczyć?

Spory nie zawsze muszą dzielić, a te prowadzone „Na wokandzie” łączą. Od kilku miesięcy polemizowałem w kwartalniku z prokuratorami na temat nadchodzących zmian procedury karnej. Po wymianie ciosów, argumentów „za” i „przeciw” tzw. nowelizacji, wraz z Panią prokurator Małgorzatą Szeroczyńską wpadliśmy na pomysł zorganizowania spotkania, podczas którego sędziowie, adwokaci i prokuratorzy mogliby podyskutować o potencjalnych niebezpieczeństwach. Udało się.

16 maja 2015 r. w Sądzie Najwyższym odbyła się konferencja zorganizowana przez Okręgową Radę Adwokacką w Warszawie, pod patronatem Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego i Prokuratora Generalnego, pt. „Nowelizacja procesu karnego – starzy aktorzy w nowych rolach”. Jakie problemy podnoszono podczas tej arcyciekawej dyskusji?

Nowelizacja ma zmienić filozofię postępowania przygotowawczego. Prokuratorzy nie mają przeprowadzać dowodów z przesłuchań świadków, a jedynie zabezpieczać informacje o dowodzie poprzez sporządzanie notatek. Przesłuchanie ma się odbywać dopiero przed sądem w ramach kontradyktoryjnego procesu. Rozwiązanie jak najbardziej słuszne, jeśli dochodzi do procesu. Co jednak, gdy zapadnie postanowienie o jego umorzeniu? Rozstrzygający zażalenie sąd powinien orzekać w oparciu o zgromadzone dowody, jednak w aktach zamiast nich znajdzie jedynie notatki z rozmów przeprowadzonych ze świadkami. W konsekwencji tego, że notatki nie są dowodami, sąd powinien postanowienie uchylić, zlecając prokuraturze przeprowadzenie dowodów, bo tylko w oparciu o nie może wydać końcowe rozstrzygnięcie.

Sędzia Igor Tuleya i prokurator Dariusz Korneluk słusznie zauważyli, że taka konstrukcja przepisów powoduje, że prowadzący postępowanie już na początku powinien wiedzieć, jak zamierza rozstrzygnąć sprawę. Jeśli byłby zdeterminowany, by sporządzić akt oskarżenia, może ograniczyć się do sporządzania notatek, zaś w sytuacji planowanego umorzenia, przesłuchiwać świadków do protokołu. Co jednak w przypadku, gdy prowadzący postępowanie nie ma na początku wyrobionego zdania, a końcową decyzję zamierza podjąć w oparciu o zebrane materiały? By uchronić się przed niebezpieczeństwem, że ewentualne postanowienie o umorzeniu zostanie uchylone, dla bezpieczeństwa powinien przesłuchiwać świadków do protokołu.

Mecenas Łukasz Chojniak wskazał na niebezpieczeństwo, jakie dla obrony oskarżonych stanowi art. 404a k.p.k., dający oskarżycielowi prawo dokonywania niezbędnych ustaleń w celu przedstawienia dowodów przed sądem w trakcie przerwy w rozprawie lub jej odroczenia. W konsekwencji prokuratura będzie uprawniona do prowadzenia, obok toczącego się procesu, równoległego „postępowania” prokuratorskiego poza wiedzą i kontrolą sądu oraz obrońców. Prokurator Dariusz Korneluk uspokajał, że przepis ten dotyczy jedynie czynności technicznych, bo w tym trybie nie można przeprowadzić czynności wymagających spisania protokołu. Nie zabrzmiało to jednak przekonująco, bo w tym trybie prokuratura będzie mogła sporządzać notatki o dowodach. W rezultacie te same czynności, które prokurator w postępowaniu przygotowawczym musiałby przeprowadzić w obecności obrońcy, w trakcie przewodu sądowego będzie mógł przeprowadzać inkwizycyjnie.

W trakcie konferencji wskazano na niebezpieczeństwo, że przy zachowaniu przez sądy formalizmu może okazać się, że wszystkie akty oskarżenia nie będą spełniały wymogów formalnych, a w konsekwencji, będą zwracane prokuraturze. Zgodnie z art. 213 § 1a k.p.k., do aktu oskarżenia należy dołączyć nie starszy niż 30 dni wydruk z systemu teleinformatycznego dotyczący stanu majątkowego oskarżonego. Do dziś nie ma jednak takiego działającego systemu i nie ma zarządzenia regulującego zasady jego funkcjonowania. Obaw tych nie podziela Ministerstwo Sprawiedliwości. Jego przedstawiciele są przekonani, że w dniu wejścia w życie przepisów system będzie funkcjonował. Trwa zatem wyścig z czasem, zaś gdy ten tekst trafi do druku, wynik będzie już znany. Zabawne, że przepis o wydrukach z systemu teleinformacyjnego wprowadzono nowelą lutową, która równocześnie uchyliła przepis zakazujący wymierzania kary grzywny osobie, której nie stać na jej zapłacenie. Jeśli zatem grzywnę można wymierzać każdemu, niezrozumiała staje się potrzeba obligatoryjnego korzystania z systemu.

Sędzia Krzysztof Petryna wskazał, że zgodnie z nowymi przepisami, to do stron ma należeć inicjatywa dowodowa, zaś sąd może dopuszczać dowody z urzędu tylko w wyjątkowych wypadkach. Jednocześnie nadal obowiązuje przepis, na podstawie którego sąd odwoławczy, uchylając zaskarżony wyrok, może zlecić sądowi pierwszej instancji przeprowadzenie określonych dowodów. Jak sąd ma się z tego wywiązać, jeśli może dopuścić dowód tylko w wyjątkowych okolicznościach? Wygląda na to, że sam ustawodawca prowokuje sytuację, w której kodeksowy wyjątek przekształci się w regułę.

Podczas konferencji zastrzeżeń do nowelizacji zgłoszono wiele. Wśród starych aktorów mających wystąpić w nowych rolach czuć było tremę, ale to standard przed podniesieniu kurtyny. Pozostaje trzymać kciuki, by reforma procedury zakończyła się sukcesem.