Prawo sportowe, rynek dla nielicznych

Tagi:

Witold_Cie_la_zdj.Na przestrzeni ostatnich lat zaobserwować można gwałtowny wzrost środków finansowych, które związane są ze sportem. Globalizacja i rozwój mediów wpływają na zwiększenie wpływów, które zasilają kluby czy związki sportowe. Oprócz zysków ze sprzedaży biletów czy reklam na stadionach, znacznie wzrasta wartość wykorzystywania wizerunków sportowców. W związku z powyższym, zasadne jest zadanie pytania: czy nie powinna powstać nowa dziedzina prawa, czyli prawo sportowe?

 Koncentruje się ono wokół zagadnień trzech płaszczyzn działalności, jakie są dostrzegane w tej sferze, tj. płaszczyzny gospodarczej, organizacyjnej oraz społecznej. Jest to zbiór norm prawnych, które mają bezpośredni wpływ na świat sportu i na to jak sport funkcjonuje. Normy te wywodzą się z różnych dziedzin prawa, a tym co je łączy jest specyfika sportu.

„W chwili obecnej prawo sportowe nie zajmuje naturalnie autonomicznego miejsca w klasycznym, podstawowym podziale na gałęzie prawa, scharakteryzowanym przez S. Wronkowską. Przyjęte kryteria metody unormowania, materii będącej przedmiotem unormowania oraz podmiotów – adresatów norm prawnych nie pozwalają bowiem na takie wyodrębnienie” – mówi dr Michał Biliński, adiunkt w Katedrze Publicznego Prawa Gospodarczego Uniwersytetu Jagiellońskiego, prowadzący przedmiot „Prawo turystyczne i sportowe” na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, a zarazem opiekun Koła Naukowego Prawa Sportowego Towarzystwa Biblioteki Słuchaczów Prawa UJ.

W opinii dra Michała Bilińskiego warto jednak zauważyć, że „prawo sportowe” można sklasyfikować jako dziedzinę aktualnie kształtującą się, o niesamodzielnym charakterze.

Na gruncie polskiego ustawodawstwa funkcjonuje ustawa o sporcie. Jednak w jej ramach nie została ujęta cała materia prawa sportowego. Nie sposób bowiem w jednym akcie prawnym uregulować wszystkich zagadnień i instytucji, które są związane ze sportem. Dlatego rozwiązań i odpowiednich zapisów należy szukać w wielu miejscach, m.in. w normach wewnątrzorganizacyjnych. Do powyższych przepisów zaliczyć można szereg aktów wydawanych przez międzynarodowe oraz krajowe federacje sportowe, począwszy od tzw. Karty Olimpijskiej, kończąc na statutach poszczególnych federacji krajowych. „Można tutaj wskazać w szczególności regulacje dotyczące związków sportowych, Polskiego Komitetu Olimpijskiego, tematykę statusu zawodników oraz kontraktów zawodniczych, system rozwiązywania sporów sportowych, odpowiedzialność dyscyplinarną, zwalczanie dopingu i match-fixingu, prawa do transmisji wydarzeń sportowych, czy też funkcjonowanie lig zawodowych” – wymienia Marcin L. Mróz, prawnik, specjalista z zakresu prawa sportowego.

Tym co cechuje prawo sportowe jest przede wszystkim samoregulacja, która powoduje, że ok. 75% norm prawnych w świecie sportu pochodzi od samych związków sportowych. „Znajomość prawa powszechnie obowiązującego jest oczywiście niezbędna dla prawnika sportowego, ale najważniejsze są przepisy wewnętrzne uchwalane przez odpowiednie organy polskich związków sportowych, czy też federacji międzynarodowych. To powoduje, że świat prawa sportowego nie jest oczywisty ani łatwy dla przeciętnego prawnika, natomiast jest z pewnością fascynujący” – dodaje Marcin L. Mróz.

Problematyka sporów związanych ze sportem jest skomplikowana również z tego powodu, że jest rozstrzygana nie tylko przez sądy powszechne, ale także przed rozmaitymi ciałami związkowymi. Wymaga to od stron znajomości przepisów postępowania zarówno cywilnego, jak i wewnętrznych norm np. federacji sportowych.

Przykładem rozwoju prawa sportowego, a co za tym idzie pojawieniem się wątpliwości prawnych, może być kwestia opodatkowania sportowców. Organy podatkowe oraz sądy administracyjne niejednokrotnie stwierdzały, że nie mogą oni korzystać z zasad, według których opodatkowane są osoby prowadzące działalność gospodarczą. Przełomem była interpretacja ogólna Ministra Finansów z 22 maja 2014 r. oraz uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego w składzie 7 sędziów z dnia 22 czerwca 2015 r. (sygn. akt II FPS 1/15), w której stwierdzono: „Przychody sportowców mogą być zaliczone do źródła przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej (art.10 ust.1 pkt 3 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych), jeżeli działalność sportowca spełnia kryteria określone w art.5a pkt 6 tej ustawy i nie spełnia kryteriów z art.5b ust.1 tej ustawy”. Dzięki temu zawodnik może prowadzić działalność gospodarczą, której przedmiotem jest świadczenie usług polegających na reprezentowaniu klubu (udział w określonych zawodach sportowych).

Prawo sportowe przyciąga studentów i specjalistów

40_cmykW ostatnich latach w Polsce na uczelniach wyższych zaczęto interesować się prawem sportowym: pojawiły się sekcje naukowe oraz wykłady dotyczące tego zagadnienia. Zainteresowanie jest duże.

Jak wyjaśnić tak duży wzrost popularności tej dziedziny prawa? „Wydaje mi się, że powodem jest po prostu tematyka, nierozerwalnie związana z ogromną płaszczyzną sportu, na której zdecydowana większość studentów realizuje swoje pasje” – twierdzi dr Michał Biliński. „Zainteresowanie należy ocenić jako bardzo wysokie. Widać to zarówno po liczbie osób na prowadzonych przeze mnie wykładach, jak i po licznie powstających w wielu ośrodkach akademickich kołach naukowych zajmujących się tą tematyką” – dodaje.

Rozwojem prawa sportowego sensu largo zajmuje się również od zeszłego roku Instytut Allerhanda. W utworzonej sekcji naukowej znaleźli się specjaliści z doświadczeniem na tej płaszczyźnie oraz prawnicy rozpoczynający swoją karierę. „Mam przyjemność pełnić funkcję Sekretarza Sekcji Prawa Sportowego Instytutu Allerhanda. Naszym celem jest popularyzacja prawa sportowego oraz stworzenie platformy do wymiany poglądów i opinii na temat prawa sportowego, zarówno z punktu widzenia naukowego jak i praktyki funkcjonowania branży. W Polsce jest to wciąż obszar niezagospodarowany, w przeciwieństwie np. do Europy Zachodniej czy USA, gdzie od dawna funkcjonują ośrodki badawcze dedykowane prawu sportowemu. Mamy ambicję, aby to zmienić” – podkreśla Marcin L. Mróz.

Prawo sportowe w internecie

W związku ze wzrostem zainteresowania prawem sportowym, w sieci pojawiły się strony internetowe i blogi poświęcone temu zagadnieniu. Publikowane są teksty dotyczące szczegółowych zagadnień takich jak podatki, umowy transferowe czy bieżące oraz kontrowersyjne tematy związane z prawem sportowym. „Rok do roku liczba osób odwiedzających portal rośnie. Każdego roku notujemy intensywny wzrost odwiedzin na stronie, użytkowników portalu i zapytań. Zwłaszcza od kiedy portal nawiązał współpracę ze specjalizującą się w prawie sportowym kancelarią prawną. Jej prawnicy publikują teksty na blogu i udzielają odpowiedzi na pytania użytkowników, czytelników” – mówi Maciej Żyłka, prawnik, Prezes Zarządu i Szef Contentu strony internetowej zajmującej się prawem sportowym.

Swój blog prowadzi również Marcin L. Mróz. „Bloga zacząłem prowadzić ok. 1,5 roku temu, chociaż sam pomysł narodził się trochę wcześniej. Moim celem było publikowanie dłuższych, bardziej dopracowanych i wyczerpujących tekstów o tematyce prawa sportowego, ponieważ zauważyłem, że ówcześnie funkcjonujące blogi prawnosportowe były bardziej nastawione na publikowanie krótkich, mało pogłębionych tekstów. Dotyczy to głównie blogów, prowadzonych pod marką konkretnej kancelarii prawnej i wykorzystywanych wyłącznie jako narzędzie promocyjne” – podkreśla. Jego zamierzeniem jest bardziej satysfakcja czytelnika, niż pozyskiwanie klientów. „Chciałem dotrzeć nie tylko do innych prawników, lecz również do sportowców, działaczy, menadżerów, dziennikarzy i kibiców. Do wszystkich osób związanych ze sportem i funkcjonujących w świecie sportu. Z drugiej jednak strony nie chciałem, żeby tworzone przeze mnie teksty były opiniami prawnymi czy artykułami naukowymi, przesyconymi trudnymi, prawniczymi terminami oraz wielokrotnie złożoną strukturą zdań. Całość miała mieć styl publicystyczny, łatwy i przejrzysty. Mam nadzieję, że uzyskałem ten efekt” – dodaje.

Maciej Żyłka uważa, że wpływ na rosnące zainteresowanie prawem sportowym ma lepsza infrastruktura sportowa, czyli nowoczesne stadiony i profesjonalizacja sportu. „Rozwinął się marketing sportowy, rozwinęła się świadomość sportowców. Rozwinęli się także agenci zawodników i menedżerowie. Rozwinął się cały polski sport, co widać i znajduje to przełożenie na zainteresowanie prawem sportowym. Ostatnio stworzyliśmy na portalu możliwość publikacji tekstów ze styku sportu i prawa dla każdej osoby, która jest tym zainteresowana (prawnicy – praktycy, doktoranci, studenci ostatnich lat) i jest spore zainteresowanie. Widać znaczący progres” – powiedział.

Marcin L. Mróz jest zadowolony z liczby osób odwiedzających jego stronę. Obecnie, według danych z wordpress.com, jego bloga odwiedza średnio 1000 osób miesięcznie. „Jak na sektor prawniczej blogosfery, w dodatku w mocno wyspecjalizowanym obszarze, jest to dość dobry wynik. Mam dzięki temu motywację do dalszej pracy nad tekstami i rozwijaniem bloga” – mówi.

Prawo sportowe z punktu widzenia agenta zawodnika

W._Cie_la_Prawo_Sportowe_fot._Adam_KoprowskiProfesjonalizacja sportu i coraz większe środki finansowe przeznaczane na reklamy czy kontrakty zawodników wymagają od menedżerów zawodników wiedzy prawniczej na wysokim poziomie. Niejednokrotnie współpracują oni z kancelariami prawnymi. Specyfika rynku usług prawniczych związanych ze sportem powoduje, że niewiele osób ma możliwość pracy przy realnej obsłudze prawnej sportowców. „Jest to dość hermetyczne środowisko. Duża grupa dobrze wykształconych prawników nie ma dostępu do zawodników, którzy potrzebują obsługi prawnej. Konsekwencją tego jest sytuacja, że pomimo wiedzy merytorycznej nie posiadają oni doświadczenia. Dla wszystkich jest oczywiste, że szukając prawnika, chcemy, żeby reprezentował nas ktoś z odpowiednim CV” – stwierdza Paweł Zierkiewicz, menedżer piłkarski, działający na rynku od 2010 r. „Działalność prawnicza w sporcie może gwarantować dobre zarobki. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że potrzebujemy przede wszystkim pomocy specjalisty w przypadku m.in. podpisywania umów kontraktowych, reklamowych czy dochodzeniu zaległości w wypłatach wynagrodzenia” – dodaje.

Jak wcześniej wspomniałem, praca w obszarze prawa sportowego wymaga sprawnego poruszania się nie tylko wśród przepisów powszechnie obowiązującego prawa, ale także wewnątrzorganizacyjnych regulaminów federacji i związków sportowych. Kolejnym kluczowym elementem jest znajomość specjalistycznej terminologii prawniczej w językach obcych w przypadku zagranicznych transferów. „Jako agent piłkarski znam języki obce, ale podczas rozmów dotyczących kontraktu, a szczególnie analizy jego treści, potrzebna jest pomoc osoby, która jest biegła w konkretnym języku” – mówi.

Z wypowiedzi Pawła Zierkiewicza jednoznacznie wynika, że także agenci i menedżerowie muszą znać podstawy prawa. Od 1 kwietnia 2015 r. zmieniono jednak wymagania, po spełnieniu których można reprezentować interesy sportowców w dziedzinie piłki nożnej. Wcześniej elementem niezbędnym było zdanie egzaminu m.in. ze znajomości przepisów regulujących rozgrywki czy kwestię profesjonalnych kontraktów. „Uważam, że obecne zapisy dotyczące rejestracji menedżerów mogą negatywnie wpłynąć na poziom rynku agentów piłkarskich w Polsce” – kończy Paweł Zierkiewicz.

Przyszłość prawa sportowego

Analizując wypowiedzi osób, które na co dzień mają styczność z prawem sportowym, można jednoznacznie stwierdzić, że będzie się ono nadal szybko w Polsce rozwijać, zarówno w sferze naukowej, jak i pod względem ilości osób zainteresowanych usługami w tym zakresie. Spowoduje to zapewne pojawienie się większej liczby publikacji naukowych, których obecnie nie jest jeszcze zbyt wiele, szczególnie w porównaniu do krajów zachodniej Europy czy Stanów Zjednoczonych. Rozwój prawa sportowego z pewnością wpłynie pozytywnie na sport w Polsce, a szczególnie na jego profesjonalizację.