Na wokandzie ETPCz

Tagi:

S._Janczarek_Strasburg_1W okresie listopad 2015 – luty 2016 r. Polska pojawiała się na wokandzie Trybunału 15 razy. Mimo tego, że większość wydanych w tym okresie wyroków dotyczyła kwestii ugruntowanych
już w orzecznictwie, warto zwrócić uwagę na kilka bardziej interesujących spraw.

Na 15 wyroków wydanych przez Trybunał w omawianym okresie, w aż jedenastu z nich stwierdzono naruszenie, co najmniej jednego postanowienia Konwencji. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, iż ponad połowa tego typu orzeczeń odnosiła się do kwestii w sposób jednoznaczny rozstrzygniętych wcześniej: reżimu stosowanego wobec tzw. osadzonych niebezpiecznych oraz nadmiernej długości tymczasowego aresztowania.

W sprawach Chyła, Karykowski, Prus, Romaniuk, Paluch oraz Świderski Trybunał ponownie powtórzył przedstawione już wcześniej w wyrokach Horych przeciwko Polsce i Piechowicz przeciwko Polsce zastrzeżenia, co do konstrukcji i sposobu stosowania w praktyce przepisów regulujących status osadzonych niebezpiecznych. Z kolei w dwóch kolejnych sprawach (Chyła oraz Matczak), przywołując znane już argumenty, Trybunał po raz kolejny zakwestionował długość stosowanego wobec skarżących tymczasowego aresztowania. W pierwszej z nich Trybunał skrytykował ponadto długotrwałe postępowanie karne prowadzone przeciwko skarżącemu.

Warunków osadzenia, tym razem w kontekście zarzucanego naruszenia prawa do prywatności dotyczyła z kolei sprawa Szafrański. Skarżący zarzucił w niej, iż warunki sanitarne panujące w celi, w której przebywał, przede wszystkim niezapewnienie prywatności w kąciku sanitarnym, a także problemy z jej ogrzewaniem i wentylacją, stanowiły traktowanie, naruszające Art. 3 i Art. 8 Konwencji. Trybunał nie stwierdził tu jednak naruszenia Art. 3 Konwencji z uwagi na fakt, iż w sprawie tej potwierdzenie znalazły jedynie zarzuty dotyczące kącika sanitarnego, zaś cela była odpowiednio ogrzana, wentylowana i oświetlona, w związku z czym stopień dolegliwości dla skarżącego nie osiągnął w tym zakresie wymaganego w orzecznictwie poziomu dolegliwości. Tym nie mniej, konieczność korzystania z kącika sanitarnego w sposób niedostateczny oddzielonego od pozostałej części celi, stanowiła niewątpliwie naruszenie prawa skarżącego do poszanowania życia prywatnego.

Warto także zwrócić uwagę na dwa wyroki, w których Trybunał nie doszukał się naruszenia Konwencji: w sprawie Matczyński oraz Kosiński.

Pierwsza z nich dotyczyła ograniczenia w zakresie możliwości korzystania przez skarżącego z gruntu włączonego w obszar Parku Krajobrazowego Wigry. W sprawie tej, zdaniem Trybunału, doszło wprawdzie do ingerencji w przysługujące mu prawo własności, jednakże była ona przewidziana prawem, służyła prawowitemu celowi, a także była proporcjonalna.

Z kolei druga sprawa odnosiła się do kwestii udzielenia przepustki losowej umożliwiającej skarżącemu udział w pogrzebie babci. Jego wniosek w tym przedmiocie został uwzględniony z tym, iż mógł on opuścić zakład karny tylko w eskorcie funkcjonariuszy służby więziennej. Decyzja ta została przez skarżącego zakwestionowana, a on sam odmówił uczestnictwa w pogrzebie. W skardze do Trybunału skarżący zarzucił, że zgoda na opuszczenia zakładu karnego w eskorcie funkcjonariuszy naruszyła jego prawo do życia prywatnego i rodzinnego. Trybunał miał tu jednak odmienne zdanie. W jego ocenie rozstrzygnięcie w przedmiocie wniosku skarżącego, w sposób prawidłowy uwzględniało negatywną prognozę kryminologiczną oraz obawę, że skarżący po pogrzebie mógłby nie wrócić do zakładu karnego. Obawy te były uzasadnione, choćby z uwagi na długość odbywanej przez niego kary, a także ilość przestępstw, za które został skazany. Rozstrzygnięcie to zostało także zweryfikowane w ramach kontroli instancyjnej.

Swoboda wypowiedzi

W omawianym okresie Trybunał dwukrotnie zajmował się zarzutami dotyczącymi naruszenia swobody wypowiedzi, chronionej Art. 10 Konwencji.

W sprawie Bestry Trybunał nie stwierdził jej naruszenia. Ingerencję w swobodę wypowiedzi stanowił tu nałożony na skarżącego obowiązek publikacji przeprosin, orzeczony w postępowaniu cywilnym oraz skazanie na karę grzywny w postępowaniu karnym. Dolegliwości te stanowiły konsekwencje sformułowań, które padły z jego ust na konferencji prasowej, w trakcie której zarzucił, że dziennikarze Super Expressu otrzymali pieniądze za pomawianie go o nadużycia seksualne. Trybunał podzielił tu zdanie sądów krajowych, co do braku podstaw faktycznych do formułowania tego typu zarzutów. Ponadto, podkreślił, że sankcje wymierzone skarżącemu nie były nadmierne, a władze uzasadniły potrzebę ingerencji w sposób odpowiedni i wystarczający, działając w ramach przysługującego im marginesu swobody.

Z kolei w sprawie Stankiewicz i inni Nr 2 Trybunał uwzględnił skargę dziennikarza, redaktora naczelnego oraz wydawcy dziennika Rzeczpospolita, pozwanych przez D.S. – radcę prawnego i eksperta w zakresie prawa podatkowego, w związku z opublikowaną serią artykułów dotyczących zmian w ordynacji podatkowej. Artykuły te wskazywały, że D.S. sugerowała pewne zmiany w tym zakresie, które miały utrudniać pociągnięcie do odpowiedzialności członków mafii paliwowej. Sądy uznały, że skarżący naruszyli dobra osobiste D.S. i zostali zobowiązani do publikacji przeprosin oraz zapłaty 20.000 zł na cele charytatywne. Trybunał stwierdził tu, że orzeczenie sądu krajowego stanowiło zgodną z prawem, ale nieproporcjonalną ingerencję w swobodę wypowiedzi skarżących. Sądy krajowe nie wzięły, bowiem pod uwagę tego, że D.S. była osobą publiczną, a zatem granice jej dopuszczalnej krytyki były szersze, a dziennikarze wykazali się starannością przy gromadzeniu materiałów oraz prezentacji faktów.

Skuteczność śledztwa

konwencja2W dwóch sprawach Trybunał analizował także to, czy władze krajowe przedsięwzięły skuteczne postępowanie mające na celu wyjaśnienie okoliczności zgonu osób najbliższych dla skarżących, innymi słowy, czy wywiązały się ze spoczywającego na nich obowiązku pozytywnego o charakterze proceduralnym, wynikającego z Art. 2 Konwencji.

Zarzut w sprawie Olszewscy dotyczył niewyjaśnienia okoliczności śmierci syna skarżących, który zaginął po tym jak został zwolniony z komisariatu Policji, a jego zwłoki odnaleziono po około miesiącu od zaginięcia. Śledztwo w tej sprawie było kilkukrotnie umarzane, a w jego toku ustalono, że syn skarżących zmarł na skutek wychłodzenia organizmu. W ocenie Trybunału w śledztwie nie wyjaśniono jednak wielu istotnych okoliczności, mimo sygnałów zgłaszanych przez skarżących oraz wytycznych prokuratora nadrzędnego. Zresztą już na jego wstępnym etapie doszło do błędów, niemożliwych już później do konwalidowania, na przykład niewłaściwie zabezpieczono próbki wątroby, czy też nie zbadano śladów spod paznokci zmarłego.

Tego typu krytycznej oceny śledztwa Trybunał nie powtórzył w sprawie Kalicki. Postępowanie karne miało tu na celu wyjaśnienie przyczyn śmierci brata skarżącego. Zmarł on na skutek obrażeń ciała powstałych na skutek zapalenia się jego ubrania. Postępowanie karne, mające na celu ustalenie, czy w sprawie nie doszło do popełnienia przestępstwa umorzono, przyjmując, że ubranie ofiary zapaliło się najprawdopodobniej na skutek kontaktu z grzejnikiem elektrycznym, co zresztą potwierdził sam pokrzywdzony składając zeznania przed śmiercią.
Trybunał nie podzielił zarzutów skarżącego, co do tego, iż władze krajowe nie podjęły wystarczających kroków w celu wyjaśnienia okoliczności śmierci jego brata. W jego ocenie czynności dowodowe w sprawie zostały przeprowadzone w sposób wszechstronny i pozwalały na jednoznaczne ustalenie przyczyn zgonu. Władze krajowe odniosły się do wszelkich formułowanych przez skarżącego zarzutów i wniosków, badając je z należytą starannością, a sam skarżący korzystał z przysługujących mu uprawnień procesowych.

Komisja śledcza i złe traktowanie

Z kolei sprawa Rywin dotyczyła dobrze wszystkim znanej afery korupcyjnej, która wybuchła, gdy w 2002 r. skarżący, powołując się na swoje wpływy, w zamian za korzyść majątkową, złożył przedstawicielom znanej spółki medialnej propozycję pośredniczenia w załatwieniu korzystnych dla prywatnych nadawców zmian w nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji.

W roku 2002 wszczęto w tej sprawie postępowanie karne zaś w roku 2003 Sejm powołał komisję śledczą mającą na celu zbadanie nieprawidłowości towarzyszących nowelizacji ustawy. Cała sprawa, zwłaszcza prace komisji, cieszyła się ogromnym zainteresowaniem mediów. W roku 2004 sąd uznał skarżącego winnym zarzutu czynnej płatnej protekcji i skazał na karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Wyrok ten został zmieniony przez sąd odwoławczy, który uznał, że skarżący w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w zamiarze, by inne osoby dokonały czynu zabronionego, występku płatnej protekcji, swoim zachowaniem ułatwił im jego dokonanie, obniżając jednocześnie wymiar kary pozbawienia wolności do dwóch lat.

W skardze do Trybunału skarżący – powołując się na Art. 3 Konwencji – zarzucił, że został pozbawiony wolności, pomimo że jego stan zdrowia wykluczał taką możliwość oraz że w jednostce penitencjarnej, w której przebywał, nie uzyskał adekwatnej opieki medycznej. Ponadto, powołując się na Art. 6 ust. 1 i 2 Konwencji, zarzucił, że postępowanie w jego sprawie nie było rzetelne z uwagi na toczące się równolegle do postępowania karnego prace komisji śledczej, którym towarzyszyła kampania medialna, w ramach której przesądzono o jego winie.

Badając, czy doszło do naruszenia Art. 3 Konwencji z uwagi na niezapewnienie osadzonemu należytej opieki medycznej, Trybunał uznał, że skarżący faktycznie wymagał opieki medycznej, jednakże jego stan, jak wynika z opinii biegłych, sporządzonych w toku postępowania, nie wykluczał możliwości pozbawienia go wolności, a sam skarżący miał zapewnioną należytą opiekę lekarską.

Co do rzekomego naruszenia Art. 6 ust. 1 i 2 Konwencji Trybunał stwierdził, iż sądy nie działają w próżni i nie raz w praktyce zdarzają się sytuacje, gdy sędziowie muszą podejmować rozstrzygnięcia w sprawie stanowiącej przedmiot zainteresowania opinii publicznej. Jednakże w niniejszej sprawie o odpowiedzialności karnej skarżącego decydowali zawodowi sędziowie, którzy nie ulegli jakimkolwiek zewnętrznym naciskom. Trybunał podkreślił, iż skarżący został skazany po przeprowadzeniu procesu, w toku, którego mógł prezentować argumenty na swoją obronę. Ponadto, z uzasadnienia wyroku nie wynika, by skład orzekający dokonując oceny argumentów stron, czy też interpretując prawo, opierał się na raporcie komisji śledczej, czy też w inny sposób znajdował się pod wpływem stwierdzeń członków komisji, czy też zawartości samego raportu.

Podsumowanie roku 2015

Początek roku stanowi znakomitą okazję do podsumowań, zwłaszcza, że sprzyja temu również publikacja przez Trybunał danych statystycznych, dotyczących postępowań prowadzonych i zakończonych w roku 2015. Ogółem w roku 2015 Trybunał wydał 823 wyroki, przy czym w 692 z nich stwierdził naruszenie co najmniej jednego postanowienia Konwencji. Polska w zestawieniu tym, jeśli chodzi o liczbę wyroków ogółem, znalazła się na miejscu ósmym (29 wyroków), a jeśli chodzi o wyroki stwierdzające naruszenie Konwencji – na dziewiątym miejscu spośród wszystkich Państw – Stron Konwencji (19 wyroków). Przed nami uplasowały się Rosja, Turcja, Ukraina, Rumunia, Grecja, Węgry oraz Bułgaria (i w przypadku wyroków stwierdzających naruszenie – dodatkowo jeszcze Włochy).

Jeśli chodzi o kwestię materii, w jakiej przyszło wyrokować Trybunałowi w sprawach polskich w roku 2015: 9 spośród nich dotyczyło prawa do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie, 4 – prawa do życia prywatnego i rodzinnego, 3 – prawa do wolności i bezpieczeństwa osobistego, 2 – zakazu tortur, nieludzkiego lub poniżającego traktowania, 2 – skuteczności śledztwa, 2 – swobody wypowiedzi, 1 – prawa do rzetelnego procesu, 1 – wykonania orzeczenia, 1 – prawa do skutecznego krajowego środka odwoławczego oraz 1 – prawa własności.