O dobre imię Polski

Sebastian_Kaleta_-_zdj_cieW ostatnich latach polskie media wielokrotnie informowały o wypowiedziach ważnych zagranicznych polityków, którzy odnosili się do zbrodni niemieckich w czasie Holocaustu, używając terminu „polskie obozy zagłady”. Określenia tego użył m.in. James Comey – szef amerykańskiego FBI, co musiało wywołać stanowczą reakcję polskiej dyplomacji.

Słowa idą w świat, a sprostowane wypowiedzi już nie docierają do tak szerokiego grona odbiorców. Informowanie o lokalizowaniu przez niemieckich nazistów fabryk śmierci m.in. obozów Auschwitz czy Majdanek, na okupowanych terenach II Rzeczpospolitej, zamiast piętnować prawdziwych sprawców, poprzez powielanie terminu „polskie obozy zagłady” de facto sugerują o odpowiedzialności Polski i Polaków za ich powstanie.

Nieskuteczność dotychczasowych interwencji

Taki stan rzeczy oczywiście jest niedopuszczalny, dlatego polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w ostatnich latach wielokrotnie podejmowało się na drodze dyplomatycznej interwencji wobec autorów publikacji, w których umieszczano termin „polskie obozy zagłady”, lub innych o podobnym znaczeniu, z żądaniem zmiany kłamliwych treści. Łącznie w latach 2008-2014 podjęto na całym świecie 636 takich interwencji, najwięcej w Stanach Zjednoczonych – 110 oraz w Wielkiej Brytanii – 97. Jak wskazują statystyki, interwencje te nie powodowały zmniejszenia się liczby powtarzania tego terminu w publikacjach, zatem środek ten należy uznać jako nieskuteczny.

Innym sposobem walki z tego rodzaju stwierdzeniami, poza interwencją dyplomatyczną, jest dochodzenie praw obrony dobrego imienia Polskiego Narodu na drodze sądowej. Brak jasnych przepisów powodował, że powodowie w tych sprawach (zazwyczaj byli nimi więźniowie niemieckich obozów, ich stowarzyszenia) powoływali się na art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego (Dz.U.2016.380 j.t.), które dotyczą ochrony dóbr osobistych. Powodowie w swoich pozwach wskazywali, że używanie terminu takiego jak „polskie obozy śmierci” narusza ich dobra osobiste, szkalując dobre imię. W postępowaniach domagali się od wydawców poszczególnych publikacji przeprosin oraz wnosili o zakaz rozpowszechniania tego rodzaju stwierdzeń.

W sprawie o sygn. akt. IC 726/13 przeciwko Tomorrow Focus Media Gmbh w Monachium powództwo wniosła przewodnicząca Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych oraz wiceprezes stowarzyszenia „Patria Nostra”. W pierwszej kolejności Sąd Okręgowy w Olsztynie nie zdecydował się odrzucić powództwa stwierdzając, że mimo iż pozwany, który opublikował określenie „polski obóz zagłady”, ma siedzibę w Niemczech, to jednak skutek zarzucanych działań nastąpił na terenie Rzeczypospolitej Polskiej i dlatego polski sąd ma jurysdykcję do rozpoznania sprawy. Powództwo jednak zostało oddalone. Sąd w uzasadnieniu wskazał, że kwestionowane stwierdzenia są oczywiście krzywdzące dla Narodu Polskiego i podkreślił ich nieprawdziwość. Stwierdził jednak, że naruszenie dóbr ogółu nie rodzi roszczeń osobistych. Stanowisko to podzielił w innym postępowaniu Sąd Okręgowy w Krakowie, który oddalił powództwo byłego więźnia obozu w Auschwitz. Jednakże w tym drugim postępowaniu sąd dostrzegł, że w przypadku dumy, czy tożsamości narodowej możemy mówić o dobru osobistym, to jednak nie zakwalifikował tego naruszenia jako naruszenia pozwalającego na uwzględnienie powództwa.

Polskie sądy w szeregu innych spraw nie zdecydowały się na ochronę dobrego imienia Rzeczypospolitej w obliczu oczywistych kłamstw rzucanych w stronę Polski i Polaków. Czasami te stwierdzenia wynikają z celowej próby obarczenia Polski współodpowiedzialnością za niemieckie zbrodnie z czasów II wojny światowej i wielokroć powtarzane stają się wiarygodne dla osób postronnych, które z historią Polski nie są zaznajomione. Zatem dotychczasowe działania polskiej dyplomacji oraz przepisy na podstawie których polskie sądy oceniały kolejne publikacje, należy ocenić zdecydowanie negatywnie.

Lepsze narzędzia prawne

Ochrona dobrego imienia Narodu Polskiego oraz Rzeczypospolitej powinna być ważnym elementem budowania wizerunku naszego państwa na świecie. Dlatego też Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro polecił zespołowi kierowanemu przez Wiceministra Sprawiedliwości Patryka Jakiego przygotowanie stosownych propozycji legislacyjnych, które mają przysłużyć się skutecznej ochronie prawdy o polskiej historii.

Owocem tych prac jest projekt ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, ustawy o grobach i cmentarzach wojennych, ustawy o muzeach oraz o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary. Projekt tworzy dwa zasadnicze narzędzia, z których będą mogły korzystać podmioty uprawnione do realizacji ochrony dobrego imienia Rzeczypospolitej. Pierwszym elementem jest ścieżka cywilna, natomiast drugim – karna.

Sebastian_KaletaŚcieżka cywilna przewiduje dochodzenie roszczeń, powstałych na skutek naruszenia dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej i Narodu Polskiego, na podstawie odpowiednio stosowanych przepisów Kodeksu cywilnego o ochronie dóbr osobistych. Takie podejście wypełnia zastrzeżenia, co do konstrukcji instytucji dóbr osobistych we wskazanych wyżej wyrokach sądów. Jednocześnie wskazuje się, że powództwa o ochronę dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej i Narodu Polskiego i wszelkich roszczeń powstałych w związku z ich naruszeniem mogą wytaczać Instytut Pamięci Narodowej oraz organizacje pozarządowe, w zakresie swoich zadań statutowych. Przyznanie legitymacji procesowej w tym zakresie Instytutowi Pamięci Narodowej nie budzi jakichkolwiek wątpliwości, z uwagi na charakter i przyznane ustawą zadania temu podmiotowi. Wypada jednak rozwinąć przyznanie takiej legitymacji również organizacjom pozarządowym. Mianowicie praktyka wskazuje, że zazwyczaj konkretne przypadki nagłaśniają właśnie takie organizacje, jak i dzięki wyspecjalizowanym współpracownikom podejmują działania prawne, mające przeciwdziałać stosowaniu terminu „polskie obozy zagłady”. Ponadto model taki jest bardzo skuteczny na przykład w walce z kłamstwem oświęcimskim. W tym przypadku organizacje zrzeszające Żydów w konkretnym państwie dbają o politykę historyczną, natomiast nie robi tego bezpośrednio państwo Izrael. W ten sposób działa na przykład amerykańska Liga Przeciw Zniesławieniom (Anti-Defamation League).

Ścieżka karna przewiduje w projekcie wprowadzenie nowego typu przestępstwa polegającego na przypisywaniu Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu publicznie i wbrew faktom odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione zbrodnie nazistowskie. Zgodnie z projektem, odpowiedzialność karną za w/w przestępstwo będzie ponosił także ten kto popełni je nieumyślnie. Proponowane w projekcie zagrożenie karą ustalono w wymiarze do 3 lat pozbawienia wolności (ewentualnie kara grzywny), zaś wyrok miałby być podawany do publicznej wiadomości, natomiast w przypadku popełnienia przestępstwa z winy nieumyślnej przewiduje się karę grzywny lub ograniczenia wolności. Jednocześnie należy wskazać, że projektowany przepis karny stanowi funkcjonalne uzupełnienie implementacji do polskiego porządku prawnego decyzji ramowej Rady 2008/913/WSiSW z dnia 28 listopada 2008 r. w sprawie zwalczania pewnych form i przejawów rasizmu i ksenofobii za pomocą środków prawnokarnych. Zgodnie z przedmiotową decyzją ramową, sankcji karnej podlega m.in. czyn polegający na rażącym pomniejszaniu (ang. gross trivialisation) zbrodni ludobójstwa, zbrodni przeciwko ludzkości oraz zbrodni wojennych.

Koniec z bezkarnością?

Jak wskazano na wstępie do używania terminu „polskie obozy zagłady” zazwyczaj dochodzi w innych państwach, zatem w przypadku uregulowania tej kwestii w polskim prawie mamy do czynienia z regulowaniem transgranicznych stosunków. Z pomocą w rozstrzygnięciu tej kwestii przychodzą obecne regulacje prawa międzynarodowego. W sprawach objętych projektowanymi przepisami jurysdykcja będzie określana zgodnie z przepisami unijnego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1215/2012 z dnia 12 grudnia 2012 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych. Polskie sądy będą zatem właściwe do rozstrzygania takich spraw albo gdy pozwany będzie miał miejsce zamieszkania lub siedzibę w Polsce, albo gdy w Polsce będzie miało miejsce „zdarzenie wywołujące szkodę”. Jak wskazano wcześniej publikacja kwestionowanych stwierdzeń na terenie Polski automatycznie pozwoli rozstrzygać sprawy polskim sądom. Natomiast w kwestii naruszeń związanych z dobrami osobistymi należy odwołać się do ustawy z 4 lutego 2011 r. – Prawo prywatne międzynarodowe (Dz. U. Nr 80, poz. 432 z późn. zm.) i jej art. 16 ust. 2 i art. 20, które stanowią, że w przypadku naruszenia lub zagrożenia naruszenia dobra osobistego ochrony można żądać albo na podstawie prawa państwa, na którego terytorium nastąpiło zdarzenie powodujące to zagrożenie naruszenia lub naruszenie, albo prawa państwa, gdzie wystąpiły skutki tego naruszenia.

Nie ulega wątpliwości, że używanie terminu „polskie obozy zagłady” jest krzywdzące dla milionów Polaków, walczących z niemieckim agresorem w czasie II wojny światowej. Takie określenia są szczególnie krzywdzące dla osób, które narażały życie, by ratować Żydów i trafiły za tę walkę do piekła obozów koncentracyjnych. Na kanwie niefortunnej wypowiedzi Prezydenta USA Baracka Obamy, jeden z serwisów przepytał młodzież w Nowym Jorku o termin „polskie obozy śmierci”. Niestety wyniki tego sondażu potwierdzają tezę, że świadomość historyczna amerykańskiej młodzieży pozostawia wiele do życzenia, a młodzi amerykanie nie zawsze potrafią odróżnić zbrodniarzy od ich ofiar. Ponadto w ostatnich tygodniach jeden z żydowskich rabinów zorganizował, wraz ze swoimi uczniami protest pod polskim konsulatem w USA, obarczając nasz naród m.in. odpowiedzialnością za zbrodnie III Rzeszy niemieckiej. W związku z tym incydentem i innymi antypolskimi działaniami, musimy jako państwo skuteczniej chronić dobre imię naszych przodków. Zaprezentowane w artykule propozycje legislacyjne tworzą nowe narzędzia, które pozwolą na eliminację nieprawdziwych i krzywdzących dla naszego narodu stwierdzeń powielanych w publicystyce i pracach naukowych na całym świecie.