Na wokandzie ETPCz

Tagi: ,

Szymon_Janczarek_ETPCz_WykonywanieOd marca do połowy czerwca 2016 r. Trybunał zajmował się sprawami polskimi osiem razy, przy czym część z nich dotyczyła problemów rozstrzygniętych już w jego orzecznictwie.

Trybunał wydał w tym czasie trzy wyroki w sprawach powtarzających się, dotyczących problemów rozstrzygniętych już wcześniej w orzecznictwie, takich jak status osadzonego niebezpiecznego (sprawa Karwowski przeciwko Polsce, skarga nr 29869/13), przeludnienie (sprawa Ojczyk przeciwko Polsce, skarga nr 66850/12), jak również nadmierna długość postępowania w sprawie cywilnej (Wasiak przeciwko Polsce, skarga nr 7258/12). Pozostałe wyroki miały charakter mniej lub bardziej precedensowy i zasługują na choćby krótkie omówienie.

Nieludzkie traktowanie w trakcie procesu

W sprawie Pugžlys przeciwko Polsce (skarga nr 446/10), Trybunał zajmował się nie tylko kwestią naruszenia zakazu nieludzkiego traktowania skarżącego, zabronionego Artykułem 3 Konwencji, w kontekście stosowania wobec niego reżimu osadzonego niebezpiecznego, ale również przez wzgląd na umieszczenie go, podczas rozprawy odbywającej się z jego udziałem, w specjalnej metalowej klatce.

W sprawie tej skarżący, obywatel litewski, został skazany na karę 12 lat pozbawienia wolności za przestępstwo polegające na kierowaniu zorganizowaną grupą przestępczą oraz za sześć przypadków porwań dla okupu. Będąc tymczasowo aresztowanym został zakwalifikowany do kategorii osadzonych niebezpiecznych i status ten posiadał pomiędzy rokiem 2003 a 2010. Ponadto, w trakcie postępowania sądowego prowadzonego w sprawie skarżącego, na rozprawie, zasiadał on w specjalnej metalowej klatce, oddzielającej go od sądu oraz publiczności, a jego ręce były skute kajdankami.

W pierwszej kolejności, zgodnie ze swoim ugruntowanym już w tym zakresie orzecznictwem, Trybunał, uznał kumulatywne stosowanie rygorów związanych ze statusem więźnia niebezpiecznego, za nieludzkie traktowanie, naruszające Artykuł 3 Konwencji. Tego typu konkluzja nie jest oczywiście niczym nowym, a po raz pierwszy do analogicznego wniosku Trybunał doszedł w sprawie Horych przeciwko Polsce (skarga nr 13621/08).

Swoiste novum w realiach polskich stanowi rozstrzygnięcie co do drugiego z zarzutów, dotyczących umieszczenia skarżącego na rozprawie w metalowej klatce. Trybunał zgodził się ze skarżącym, że co najmniej podczas części terminów rozprawy przebywał on w tejże klatce, będąc skuty kajdankami, bądź kajdanami zespolonymi. W dalszej kolejności stwierdził, iż sąd okręgowy nie wydał w tej kwestii żadnej uzasadnionej decyzji, nie jest więc możliwe ustalenie, jakie były tego przyczyny i czy miały one związek ze stwarzanym przez niego niebezpieczeństwem. Trybunał przyznał rację skarżącemu, że tego rodzaju sposób prowadzenia rozprawy mógł u przeciętnego odbiorcy wywoływać przekonanie, że postępowanie jest prowadzone przeciwko szczególnie niebezpiecznemu przestępcy. Ponadto, w niniejszej sprawie brak było uzasadnienia dla równoległego stosowania wobec skarżącego dwóch środków mających zapewnić bezpieczeństwo w toku procesu: kajdanek oraz umieszczenia w metalowej klatce. Dlatego też Trybunał doszedł do wniosku, że stosowanie wobec skarżącego tak surowych i upokarzających środków w toku postępowania karnego, stanowiło traktowanie sprzeczne z Artykułem 3 Konwencji.

Zarzut fałszowania paliwa

Kolejna sprawa – Koniuszewski przeciwko Polsce (skarga nr 619/12) – dotyczyła skazania na karę grzywny za popełnienie przestępstwa z art. 212§2 Kodeksu karnego, polegającego na opublikowaniu artykułu wskazującego miejsca sprzedaży paliwa złej jakości, sporządzonego w oparciu o raport Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Strony postępowania przed Trybunałem były zgodne co do tego, iż skazanie na grzywnę stanowiło ingerencję w sferę swobody wypowiedzi skarżącego, która była przewidziana prawem, jak również służyła realizacji uprawnionego celu, którym była tu ochrona dobrego imienia właściciela stacji benzynowej. Zasadniczym pytaniem, na które musiał odpowiedzieć tu Trybunał była kwestia konieczności ingerencji w społeczeństwie demokratycznym. Innymi słowy Trybunał winien był zbadać, czy przyczyny wskazane przez władze krajowe na uzasadnienie skazania były istotne i wystarczające, jak również, czy reakcja karna była proporcjonalna do prawowitego celu, którego realizacji miała służyć.

Trybunał podkreślił, iż skarżący opublikował artykuł dotyczący powszechnego zjawiska sprzedaży na stacjach benzynowych paliwa złej jakości, stanowiącego przedmiot toczącej się debaty publicznej. Artykuł ten opierał się zasadniczo na dostępnym wcześniej raporcie UOKiK, a prawdziwość informacji co do złej jakości paliwa sprzedawanego na tej konkretnej stacji benzynowej nie została zakwestionowana. Mimo tego sąd pierwszej instancji uznał, że skarżący winien był dodatkowo sprawdzić jakich technicznych standardów paliwo to nie spełniało i czy jego stosowanie mogło przyczynić się do uszkodzenia silnika. Sąd krajowy zwrócił szczególną uwagę na tytuł z okładki, sugerujący, iż osoby sprzedające podrobione paliwo to oszuści paliwowi. Zważywszy na fakty przytoczone w treści artykułu, zdaniem Trybunału, wykorzystany tytuł nie przekroczył przyjętych norm. Poza tym tekst ten nie stanowił osobistego ataku, nie dotyczył życia prywatnego, a właściciel stacji nie został wymieniony z nazwiska. Jeśli chodzi o sankcję karną to sama w sobie nie została ona uznana za znaczną. Tym niemniej, zważywszy na to, że również w postępowaniu cywilnym od skarżącego zasądzono zadośćuczynienie, skumulowana suma obu świadczeń stanowiła nadmierną dolegliwość.

Ograniczenie w dostępie do sądu

Szymon_Janczarek_strasburg3W sprawie Buczek przeciwko Polsce (skarga nr 31667/12) Trybunał zajmował się ograniczeniem prawa skarżącego do sądu, chronionego Artykułem 6 Konwencji w związku z częściowym tylko zwolnieniem go od kosztów związanych z wniesieniem pozwu. Skarżący wystąpił bowiem z powództwem przeciwko funkcjonariuszowi Służby Więziennej, domagając się zasądzenia od niego kwoty 60.000 złotych, składając jednocześnie wniosek o zwolnienie go od kosztów sądowych. Sąd, mając na uwadze jego sytuację majątkową i zarobkową przychylił się do tego wniosku częściowo: początkowo zwolnił skarżącego z opłaty od pozwu w kwocie powyżej 500 złotych, później redukując tę kwotę do 150 złotych.

Trybunał zauważył, iż nawet gdyby przyjąć, że żądanie sformułowane w treści pozwu, co do swojej zasady było realne i poważne, nie sposób było powiedzieć tego samego o żądanej kwocie, która była przeszacowana i nierealna. Gdyby skarżący domagał się kwoty bardziej rozsądnej, siłą rzeczy wysokość opłaty od pozwu byłaby odpowiednio mniejsza. Trybunał podkreślił przy tym, iż pomimo owego przeszacowania wysokości żądania, skarżący został zwolniony z 95% przypadającej do zapłaty kwoty. Dlatego też, w jego ocenie, nie doszło tu do naruszenia prawa skarżącego do sądu.

Zasada bezpośredniości

W kolejnej ze spraw: Przydział przeciwko Polsce (skarga nr 15487/08) Trybunał ponownie analizował zasadność zarzutu naruszenia art. 6 ust. 1 i 3 lid d Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności w kontekście braku możliwości wzięcia udziału w bezpośrednim przesłuchaniu świadka oskarżenia.

Skarżącemu zarzucono popełnienie przestępstwa zgwałcenia czternastolatki. Pokrzywdzona została kilkakrotnie przesłuchana w toku postępowania przygotowawczego, w tym trzy razy przez sąd, a powołani w sprawie biegli, z uwagi na stan psychiczny, wykluczyli możliwość brania przez nią udziału w toczącym się postępowaniu. Obrońca skarżącego nie brał udziału w tych przesłuchaniach z uwagi na to, że w czasie pierwszego i drugiego z nich nie był jeszcze ustanowiony, natomiast o trzecim przesłuchaniu nie został powiadomiony. Z uwagi na stan zdrowia, zweryfikowany zresztą przez sąd, pokrzywdzona nie brała udziału w rozprawie, a jej zeznania złożone na wcześniejszym etapie postępowania zostały odczytane. Skarżący został skazany przez sąd I instancji, a podstawę ustaleń faktycznych wyroku stanowiły nie tylko zeznania pokrzywdzonej, lecz również inne zgromadzone dowody, między innymi zeznania świadków oraz wyjaśnienia współoskarżonych. Wyrok ten został następnie utrzymany w mocy, a sąd odwoławczy zauważył, iż brak możliwości wzięcia udziału w rozprawie z uwagi na stan zdrowia nie dyskwalifikował sam przez się zeznań pokrzywdzonej.

W skardze do Trybunału skarżący zarzucił, że jego prawo do rzetelnego procesu zostało naruszone z uwagi na to, że nie miał możliwości przesłuchania kluczowego świadka oskarżenia.

konwencja2Trybunał nie stwierdził jednak w sprawie naruszenia Konwencji. Podkreślił, iż postępowanie karne dotyczące przestępstw przeciwko wolności seksualnej ma szczególny charakter, zwłaszcza, gdy pokrzywdzoną przestępstwem jest osoba małoletnia. W ocenie Trybunału przyczyny zaniechania wezwania na rozprawę pokrzywdzonej, związane z potrzebą ochrony ofiary przemocy seksualnej, były istotne i uzasadniały tego typu decyzję. Ponadto, zeznania pokrzywdzonej nie były wyłącznym dowodem w sprawie, bowiem na sprawstwo skarżącego wskazywały między innymi wyjaśnienia współoskarżonego, zeznania naocznego świadka i szereg dowodów pośrednich.

Trybunał uznał, że władze krajowe nie przedsięwzięły wszelkich możliwych kroków w celu umożliwienia skarżącemu bądź jego obrońcy wzięcia udziału w przesłuchaniu pokrzywdzonej w postępowaniu przygotowawczym. Podkreślił, że istniały ważne przyczyny uzasadniające nieobecność świadka na rozprawie.

Poza tym zauważył, że jej zeznania zostały odczytane na rozprawie, skarżący mógł ustosunkować się do ich treści, a nadto uczestniczył w przesłuchaniu psychologa, obecnego przy przesłuchaniu pokrzywdzonej. Wiarygodność zeznań tej ostatniej została w sposób szczegółowy i przekonujący przeanalizowana w uzasadnieniu wyroku, który stanowił przedmiot kontroli instancyjnej. Dlatego też, zdaniem Trybunału, nie doszło tu do naruszenia artykułu 6 § 1 i 3 d Konwencji.

Powrót dziecka do Wielkiej Brytanii

Ostatnia z omawianych spraw – K.J. przeciwko Polsce (skarga nr 30813/14) – dotyczyła naruszenia prawa do poszanowania życia rodzinnego, chronionego w Artykule 8 Konwencji, w toku postępowania dotyczącego powrotu dziecka uprowadzonego z Wielkiej Brytanii do Polski.

Skarżący, będący obywatelem polskim, mieszka na stałe w Wielkiej Brytanii. W 2012 r. jego żona zabrała ich dwuletnią wówczas córkę na wakacje do Polski i odmówiła powrotu. Skarżący zainicjował postępowanie na podstawie Konwencji haskiej dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę, domagając się powrotu córki do Wielkiej Brytanii. Postępowanie w sprawie trwało 12 miesięcy i zakończyło się dla niego negatywnie.

Trybunał zauważył, iż pierwotną ingerencję w sferę prawa skarżącego do życia rodzinnego stanowiło nie tyle działanie bądź zaniechanie państwa, co raczej aktywność matki jego dziecka. Tym niemniej fakt uprowadzenia dziecka doprowadził do powstania po stronie państwa pozytywnego obowiązku zapewnienia poszanowania jego praw, w tym przedsięwzięcia środków na podstawie Konwencji haskiej.

Trybunał podkreślił, iż władze krajowe odmawiając powrotu córki skarżącego do Wielkiej Brytanii odwołały się przede wszystkim do potencjalnych konsekwencji odseparowania dziecka od matki, uznając, iż istnieje poważne ryzyko, że powrót dziecka naraziłby je na szkodę fizyczną lub psychiczną, albo w jakikolwiek inny sposób postawiłby je w sytuacji nie do zniesienia.

Jednocześnie Trybunał uznał, że władze krajowe w tej sprawie nie rozważyły jednak w sposób dostateczny kwestii możliwości powrotu dziecka do Wielkiej Brytanii wspólnie z matką. Ponadto, przyczyny podawane przez matkę dziecka, uzasadniające opuszczenie przez nich Wielkiej Brytanii, takie jak rozpad małżeństwa oraz obawa, że dziecko nie będzie mogło żyć poza tym krajem, zdaniem Trybunału, nie stanowiły przesłanek wymaganych w Artykule 13b Konwencji haskiej, który powinien być interpretowany w sposób ścisły. Trybunał zauważył też, że postępowanie w przedmiocie wydania dziecka trwało 12 miesięcy, czyli o 45 tygodni dłużej niż sześciotygodniowy termin instrukcyjny wynikający z Konwencji haskiej.