Paragraf na stalkera

Tagi: , , ,
Stalking

Rys. Łukasz Jagielski

Do trzech lat więzienia będzie grozić za uporczywe nękanie ofiary, m.in. telefonami, wpisami w Internecie czy pogróżkami. Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje penalizację nieznanego dotąd w polskim prawie groźnego procederu stalkingu.

Stres, strach, bóle żołądka, problemy w pracy, nerwica, załamanie psychiczne, zszargana reputacja czy nawet próby samobójcze. To wszystko może spotkać ofiary stalkingu. Uporczywe nękanie jest coraz częstszym w Polsce procederem. Sprzyja mu rozwój nowych technologii – internetu i telefonii komórkowej.

Pierwsza znana opinii publicznej ofiara stalkingu w Polsce to Adam S., lekarz medycyny specjalistycznej, którego historię opisała „Gazeta Wyborcza”. W 2005 r. przyjął w swoim gabinecie pacjentkę Martę P. Po tygodniu wróciła na kontrolę, z prezentem. Lekarz zaczął z nią flirtować. Z czasem, kiedy chciał zakończyć znajomość, zaczął się dramat – wulgarne sms-y od Marty P., podważające zawodową reputację zarzuty publikowane w Internecie, wyuzdane ogłoszenia na portalach gejowskich zamieszczane rzekomo przez lekarza.

Stalking (z ang. skradanie się, podchody), a właściwie cyberstalking, trwa w przypadku Adama S. do dziś. Powód jest prozaiczny. Kodeks karny nie penalizuje uporczywego nękania. – Zachowania o charakterze stalkingu godzą w istotne dobra człowieka, takie jak choćby wolność, godność i cześć. Jednocześnie różnorodność tych nagannych zachowań nie zawsze poddaje się ocenie w ramach obowiązujących przepisów ustawy karnej – przyznaje Minister Sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Ale też dodaje: – Dlatego podjęliśmy prace legislacyjne w zakresie odrębnej kryminalizacji zjawiska stalkingu oraz określenia nowego typu czynu zabronionego.

Fascynacja czy nękanie?

Stalking rozumiany jest jako złośliwe i powtarzające się nagabywanie, naprzykrzanie się, które wywołać może u ofiary poczucie zagrożenia. Obejmuje ono zachowania polegające na obsesyjnym śledzeniu, obserwowaniu albo kontaktowaniu się z inną osobą wbrew jej woli.

Na Zachodzie proceder uporczywego nękania jest rozpoznany od lat. Za początki stalkingu uważa się głośną sprawę Johna Hinckleya z USA, wielbiciela aktorki Jodie Foster. Dla zwrócenia na siebie jej uwagi Hincley w 1981 r. dokonał próby zamachu na prezydenta Ronalda Reagana (zastrzelił jego ochroniarza). W konsekwencji tych wypadków w wielu krajach, m.in. USA, Kanadzie, Austrii, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Włoszech, dokonano penalizacji zjawiska stalkingu.

W Polsce najtragiczniejszy przypadek uporczywego nękania to śmierć Agnieszki Kotlarskiej, Miss Polski z 1991 r. Początkiem była niewinna zaczepka na ulicy, następnie wielbiciel Jerzy L. zaczął wysyłać modelce listy. W 1996 r. Kotlarska wychodzi za mąż, L. telefonuje do niej i zarzuca, że zmarnowała mu życie. Pewnego dnia modelka podjeżdża samochodem z mężem i dzieckiem pod swój dom, L. wyciąga nóż i rzuca się na mężczyznę. Kotlarska biegnie na pomoc. Ginie.

Dyskusję o stalkingu wywołał w Polsce dopiero przypadek dentystki, której historię opisało większość mass mediów. Stalkerem jest tu Sebastian, „nieszczęśliwie zakochany” pacjent. Nie rozumie kategorycznego „nie” kobiety. Przesiaduje cały dzień na korytarzu w przychodni z plakatem „Kocham Angelikę K”, robi zdjęcia, kiedy dentystka wywołuje pacjentów. To dopiero początek nękania. Pisze listy, zatrzymuje kobietę na ulicy, szarpie. Angelika na policji słyszy: „Proszę się z nim umówić na kawę, wyjaśnić” albo „Proszę to łapać, taka miłość zdarza się raz w życiu” (cytaty za Gazetą Wyborczą). Z czasem niechciany adorator czai się wszędzie – za drzewami, pod domem, w autobusie. Nagabuje, molestuje, nachodzi sąsiadów. Na policji kobieta słyszy, że śledczy są bezradni, dopóki Sebastian nie wyrządzi jej krzywdy.

Dopiero w 2007 r. Angelika S. dostaje policyjną obstawę, a wynajęty prawnik domaga się ścigania stalkera w związku z dopuszczeniem się przez niego m.in. gróźb karalnych, zniszczenia mienia, naruszenia miru domowego, innych czynności seksualnych oraz uporczywego nękania, jako wykroczenia z art. 107 k.w. zagrożonego grzywną. W październiku 2009 r. zapada prawomocny wyrok. Sebastian dostaje trzy i pół roku więzienia, jednak nie za stalking. Przez 15 lat nie może zbliżać się do ofiary.

Pierwsze takie badanie

Uporczywe nękanie nie dotyczy tylko przypadków zawiedzionych kochanków czy wielbicieli. Występuje w codziennych sytuacjach, gdy np. skłóceni lokatorzy sięgają po groźby werbalne, spisane na anonimach wrzucanych do skrzynek pocztowych lub kierowane przez osoby trzecie.

Według sędziego Marcina Łochowskiego, rzecznika prasowego Sądu Okręgowego Warszawa-Praga, szeroki wachlarz zachowań uporczywego nękania w połączeniu z dotychczasowym brakiem penalizacji stalkingu powoduje, że wymiar sprawiedliwości jest bezradny wobec jego sprawców. Zwłaszcza, gdy stalkerowi nie można przypisać czynów z art. 190, 191 czy 193 k.k. (groźby bezprawne, naruszenie miru domowego). – Należy mieć nadzieję, iż penalizacja pozwoli na skuteczną reakcję wobec tego rodzaju zachowań, co powinno przyczynić się do ich ograniczenia – mówi sędzia Łochowski.

W Polsce jeszcze do niedawna nie było reprezentatywnych badań nad stalkingiem. Kompleksową analizę przeprowadził dopiero, na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości. Badanie pod nadzorem prof. Andrzeja Siemaszki przeprowadził pod koniec 2009 r. TNS OBOP na losowej próbie 10,2 tys. respondentów. Na potrzeby telefonicznych ankiet posłużono się wąską definicją stalkingu – czyn o wymiarze osobistym, sprawca chce nawiązać kontakt bądź uprzykrzyć życie swojej ofierze, nie ma przy tym żądań materialnych. Takie zachowanie ma być uporczywe, a jego motywem może być zazdrość, zawód miłosny, nienawiść, spory rodzinne bądź sąsiedzkie. W badaniu 9,9 proc. ankietowanych przyznało, że padło ofiarą stalkingu – mniej więcej w równym stopniu kobiety i mężczyźni. Na tej podstawie można przyjąć, że stalkingu doświadczyło 3 mln dorosłych Polaków. Dla porównania, we Włoszech było to 20 proc. populacji, w Anglii i Walii – 12 proc., w Szwecji – 9 proc., a w Niemczech – 12 proc.

Nękanie po polsku

 Stalking w kodeksie
Art. 190a
§ 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do 3 lat.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto wykorzystuje wizerunek innej osoby lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 4. Ściganie przestępstw określonych w § 1 i 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Stalking najczęściej objawia się poprzez rozpowszechnianie oszczerstw, kłamstw i plotek (70 proc. pokrzywdzonych), grożenie i szantażowanie, częste telefony, również w nocy. Przeszło co trzecia ofiara była śledzona, dostawała niechciane listy, e-maile, sms-y, wiadomości głosowe, zaczepiano też i grożono jej przyjaciołom. W co czwartym przypadku sprawca niszczył rzeczy ofiary. Aż jedna piąta sprawców użyła przemocy, zaś 4 proc. próbowało gwałtu. Inne formy nękania to dręczenie zwierzęcia ofiary bądź zamieszczanie komentarzy o ofierze i jej zdjęć w Internecie.

Autorzy badań z Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości zwracają uwagę, że ofiara stalkingu z powodu braku penalizacji uporczywego nękania narażona jest na dotkliwe konsekwencje. Poszkodowany jest zastraszany, zmuszany do zmiany planów życiowych, miejsca zamieszkania czy miejsca pracy. Cierpi na depresję, żyje w strachu. Co trzecia ofiara boi się wyjść z domu, co czwarta jest rozkojarzona i ma objawy agresji. Aż 54 proc. ofiar deklaruje problemy psychiczne – co 10. poszkodowany miał myśli samobójcze, co piąty – ataki paniki, co dziewiąty – natręctwo myśli i urojenia.

Instytut zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz. Tylko 40 proc. ofiar stalkingu zwróciło się o pomoc, z czego połowa do policji. Co piąta osoba z tego grona spotkała się z obojętnością organów ścigania. W ponad połowie przypadków policja ograniczyła się tylko do przyjęcia zawiadomienia, interwencję podjęto w zaledwie 10 proc. przypadków. W 6 proc. spraw poszkodowani usłyszeli, że uporczywe nękanie nie jest przestępstwem. Tylko w co dziesiątym przypadku stalkera ukarano.

Policja

Fot. Komenda Stołeczna Policji

Nawet 10 lat więzienia

– Nie ulega wątpliwości, że wprowadzenie nowego typu czynu zabronionego, czyli uporczywego nękania, odpowiada potrzebom praktyki. Dotychczasowa regulacja wykroczenia opisanego w art. 107 k.w. jest niewystarczająca, zarówno ze względu na stosunkowo łagodną sankcję w postaci ograniczenia wolności lub grzywny do 1,5 tys. zł, jak i opis czynu odwołujący się do złośliwego niepokojenia, a więc nastawienia sprawcy – mówi Marcin Łochowski z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga.

Zapowiedziana przez Ministerstwo Sprawiedliwości nowelizacja Kodeksu karnego została przygotowana w Komisji  Kodyfikacyjnej Prawa Karnego. Projekt zakłada odrębną penalizację stalkingu w artykule 190a par. 1 k.k., który definiuje stalking jako przestępstwo przede wszystkim przeciwko wolności człowieka (patrz ramka – przyp. red.). Przy czym nękanie powinno być nie tylko powtarzalne, różnorakie, ale też nacechowane złą wolą. Sprawca przestępstwa będzie musiał wiedzieć, że jego zachowanie jest niepożądane. Nie będą zaś istotne motywy jego działania, np. chęć dokuczenia czy adoracja. Dla zaistnienia przestępstwa będzie też konieczny skutek w postaci wzbudzenia u ofiary poczucia obiektywnego zagrożenia. Karane będzie również wykorzystanie wizerunku osoby lub innych jej danych osobowych w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej, a więc tzw. przywłaszczenie czyjejś tożsamości w Internecie. Komisja decyduje się na oddzielną penalizację takich zachowań, gdyż czyny w postaci zamieszczania zdjęć ofiary w Internecie, zakładania w jej imieniu fikcyjnych kont na portalach internetowych czy rozpowszechnianie w sieci informacji o pokrzywdzonym, choć są częścią stalkingu, to niejednokrotnie nie mają charakteru „uporczywości” czy wielokrotności.

Proponowana nowelizacja zakłada też rozszerzenie na przestępstwo stalkingu sankcji z art. 41a k.k. – w zakresie zakazu zbliżania się sprawcy i jego kontaktowania się z ofiarą.

Za wprowadzeniem karalności czynów uporczywego nękania opowiada się prawie 90 proc. badanych przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości. Postulat taki zgłasza też środowisko prawnicze. – Z praktyki wiem, jak wiele osób pada ofiarą uporczywego nękania. Wprowadzenie w życie nowego rozwiązania prawnego umożliwi skuteczną walkę z tym negatywnym zjawiskiem – mówi adwokat Marcin Madej.

Przewidujący penalizację stalkingu projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny został przyjęty przez Komitet Rady Ministrów 13 września br. – Liczymy, że na początku jesieni projektem zajmie się Sejm – mówi Zbigniew Wrona, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.