Areszt do nowelizacji

Zmiany w dziedzinie środków zapobiegawczych? Tak, ale skorelowane z modelem przyszłego postępowania karnego – proponuje Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego.

Tak najogólniej można podsumować przebieg dyskusji i główne wnioski, jakie sformułowano podczas konferencji poświęconej tematyce środków zapobiegawczych zorganizowanej przez Komisję Kodyfi kacyjną Prawa Karnego. Konferencja odbyła się 6 lipca br., zaś w roli prelegentów wystąpili: dr hab. Piotr Kardas, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, prokurator Bogusław Michalski, Dyrektor Departamentu Postępowania Przygotowawczego Prokuratury generalnej, a także dr hab. Ryszard Stefański, profesor Wyższej Szkoły Handlu i Prawa.
Tymczasowość i nadużycia

Za największe problemy związane z dziedziną stosowania środków zapobiegawczych uczestnicy konferencji uznali nadużywanie tymczasowego aresztowania, jak również jego długotrwałość – tak na etapie postępowania przygotowawczego, jak i sądowego. Przyczynę tych zjawisk upatrywano w swoistej wadliwej praktyce stosowania tymczasowego aresztowania, będącej wynikiem nieprawidłowej interpretacji przepisów prawa oraz podejmowaniu decyzji o zastosowaniu środka pod wpływem ocen kreowanych przez opinię publiczną oraz media. Powszechnie skrytykowano praktykę stosowania art. 8 § k.p.k. (zabezpieczenie przed możliwym utrudnianiem postępowania karnego przez oskarżonego). Korekty tego przepisu domagał się m.in. Michał laskowski, sędzia Sądu Najwyższego. – Jeśli mówimy o nadużywaniu tymczasowego aresztowania, to w oparciu właśnie o tę podstawę – zauważył sędzia. – Polska seryjnie przegrywa procesy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka i nie zdołamy odwrócić tej tendencji, jeżeli nie zmienimy tego przepisu – dodał prof. Jarosław Majewski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Zwolennikiem likwidacji przedmiotowej podstawy stosowania tymczasowego aresztowania okazał się prof. KUl dr hab. Dariusz Dudek, uznając ją za niezgodną z konstytucyjnym domniemaniem niewinności. Odmienną koncepcję zaproponował prof. Ryszard Stefański uznając, że nowelizacja art. 258 § 2 k.p.k. powinna być dokonana przez wprowadzenie przesłanki prognozowanej kary grożącej za przestępstwo zarzucane podejrzanemu. Profesor zasugerował, by stosowanie przepisu możliwe było wyłącznie w przypadku czynów zagrożonych sankcją nie mniejszą niż trzy lata pozbawienia wolności.

Najsurowszy środek

Część uczestników konferencji postulowało wprowadzenie maksymalnego czasu trwania tymczasowego aresztowania. Najdalej idącą propozycję zgłosiła dr Maria Rogacka-Rzewnicka z Uniwersytetu Warszawskiego. Przywołała rozwiązania francuskie, w których tymczasowego aresztowania nie stosuje się na etapie postępowania sądowego, zaś w postępowaniu przygotowawczym występuje termin maksymalny takiego aresztowania. – W Polsce możliwe jest praktycznie bezterminowe tymczasowe aresztowanie, dlatego być może prokuratorzy i sędziowie nie śpieszą się z prowadzeniem postępowań? – zastanawiał się prof. Dudek proponując, by w przypadku większości zbrodni maksymalny termin tymczasowego aresztowania odpowiadał dolnej granicy ustawowego zagrożenia, czyli 3 lata, zaś w przypadku występków – każdorazowo dolnej granicy ustawowego zagrożenia.

W stanowiskach sprzeciwiających się wprowadzeniu maksymalnego terminu tymczasowego aresztowania wskazywano m.in. na możliwość celowego przedłużania postępowania ze strony oskarżonego w przypadku, gdy termin ten zostanie ustalony na zbyt niskim poziomie, a także nieskuteczność wprowadzenia maksymalnego terminu, jeśli będzie on okresem relatywnie długim, sprzyjającym przewlekaniu postępowań przez organy je prowadzące.

Nie bez znaczenia dla członków komisji okazała się też kwestia doświadczenia sędziów decydujących o tymczasowym aresztowaniu. – Paradoksem jest, że w tak istotnej kwestii wypowiada się przypadkowy sędzia sądu najniższej instancji. Więcej błędów popełniają sądy w sferze stosowania tymczasowego aresztowania, niż w sferze niesłusznego skazywania – stwierdził prof. Dudek. Z kolei prof. Ryszard Stefański zaproponował, by w ustawie Prawo o ustroju sądów powszechnych znalazł się zapis umożliwiający podejmowanie decyzje w przedmiocie tymczasowego aresztowania jedynie sędziom z co najmniej pięcioletnim doświadczeniem. Propozycji tej jednak przeciwstawiono się w toku dyskusji. Przywołano m.in. dane statystyczne za 2007 r., z których wynika, że przeciętny wiek sędziego sądu rejonowego wynosi 43 lata, co przeczy tezom o braku stosownego doświadczenia życiowego u sędziów stosujących tymczasowe aresztowanie.

Nowe środki zapobiegawcze

Jednym z problemów nurtujących Komisję okazała się kwestia kompletności katalogu środków zapobiegawczych. Wszyscy uczestnicy konferencji zgodzili się, iż żaden ze środków nie powinien być wyeliminowany – choćby tak sporadyczny jak poręczenie osobiste, które we wszystkich jednostkach organizacyjnych prokuratury zastosowano w 008 r. jedynie razy.

Pozytywnie natomiast wypowiadano się o możliwości rozszerzenia tego katalogu, szczególnie poprzez wprowadzenie instytucji tzw. aresztu domowego. – To jedyny środek, który może wejść w miejsce tymczasowego aresztowania – stwierdził prof. Ryszard Stefański. Jednocześnie poddał w wątpliwość proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości rozwiązania legislacyjne uznając, że w obecnym kształcie regulacja dotycząca aresztu domowego jest w istocie powieleniem instytucji dozoru połączonego z zakazem opuszczania określonego miejsca pobytu, określonej w art. 7 k.p.k.

Całkowicie krytycznie profesor Stefański wypowiedział się natomiast o środku zapobiegawczym w postaci nakazu opuszczenia lokalu zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonym, który został uchwalony na mocy ustawy z dnia 10 czerwca 2010 r. o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw. Podobnie ocenił środek zapobiegawczy wskazany w art. 7 k.p.k. polegający na zobowiązaniu oskarżonego do powstrzymania się od prowadzenia określonego rodzaju pojazdów, uznając go za niemożliwy do praktycznego wyegzekwowania.

Sąd czy prokurator?

Najdalej idącą propozycję z zakresu katalogu środków zapobiegawczych zgłosił prof. Jarosław Majewski. Zaproponował, by miał on charakter otwarty, zaś organem każdorazowo decydującym o stosowaniu środka był wyłącznie sąd.

W tej kwestii uczestnicy konferencji zaprezentowali wiele odmiennych koncepcji – począwszy od najczęściej kwestionowanej, autorstwa prof. Piotra Kardasa, który wskazywał na konieczność przeniesienia kognicji sądów w zakresie tymczasowego aresztowania na poziom sądów okręgowych. Dzięki wprowadzeniu takiego rozwiązaniu, zdaniem profesora, zagwarantowano by odpowiednie doświadczenie zawodowe orzekających sędziów, a także umożliwiono ocenę rozstrzygnięć w przedmiocie tymczasowego aresztowania sądom apelacyjnym. – Przeniesienie kompetencji do orzekania o tymczasowym aresztowaniu do sądów okręgowych jest niemożliwe z powodów organizacyjnych i ekonomicznych – oponował Sławomir Twardowski, Prokurator apelacyjny w Poznaniu.

Prokurator Twardowski wskazał przy tym dane, z których wynika, że przeciętne obciążenie sądu rejonowego w Polsce wnioskami o zastosowanie tymczasowego aresztowania wynosi ok. 80 wniosków na rok (przy ogólnej liczbie 28 tys. wniosków – dane za 009 r.). Gdyby zatem stosowanie tymczasowego aresztowania powierzyć sądom okręgowym, każdy z nich musiałyby rozpoznać ok. 620 takich wniosków rocznie. Przedsięwzięcie to byłoby trudne do wykonania także ze względów logistycznych – odległości do sądu okręgowego, dłuższych konwojów, bardziej skomplikowanego obiegu akt spraw.

Zwolennikami koncepcji polegającej na przekazaniu kompetencji do stosowania tymczasowego aresztowania sądom właściwym do rozpoznania danej sprawy okazali się dr Jacek Izydorczyk z WPiA UJ oraz dr Sławomir Steinborn z WPiA Ug. Swój pogląd argumentowali względami konstytucyjnymi oraz koniecznością wyeliminowania możliwości przenoszenia spraw do prokuratur, w okręgach których sądy bardziej liberalnie podchodziłyby do stosowania tymczasowego aresztowania. Krytycznie do tej propozycji odniósł się m.in. prof. kazimierz Zgryzek z Uniwersytetu Śląskiego oceniając, że tego rodzaju rozwiązanie miałoby negatywny wpływ na długość trwania postępowania przygotowawczego oraz generowałoby większe koszty procesu.

Natomiast znakomita większość uczestników konferencji sprzeciwiła się koncepcji przedstawionej przez prof. Stefańskiego, postulującego stosowanie wszystkich rodzajów środków zapobiegawczych, z defi nicji będących formą ingerencji w wolność jednostki, wyłącznie przez sądy. Krytycy tego postulatu powoływali się przede wszystkim na zasady ekonomiki postępowania oraz właściwie funkcjonującą obecną praktykę.

Zamierzenia Komisji

Wszystkie postulaty i sugestie zaprezentowane podczas konferencji poświęconej środkom zapobiegawczym (dotyczące także m.in. kwestii dostępu do akt spraw oraz zabezpieczeń majątkowych) zostały poddane dyskusji na posiedzeniu plenarnym Komisji w dniu 20 lipca 2010 br. Znajdą one swoje zastosowanie również w pracach roboczego zespołu problemowego pod przewodnictwem prof. Piotra Hofmańskiego, zajmującego się przygotowaniem najpilniejszych zmian w procedurze karnej.

Zespół prof. Hofmańskiego opracował już niezbędne kierunki reformy procedury karnej, uwzględniając kwestie najczęściej podnoszone podczas pierwszej, marcowej konferencji Komisji. Wśród nich wymienić należy rozszerzenie stosowania tzw. trybu konsensualnego poprzez umożliwienie, w przypadku wszystkich występków, złożenia przez podejrzanego wniosku o wydanie wyroku skazującego już na etapie postępowania przygotowawczego, a także umożliwienie stosowania instytucji określonych w art. 343 k.p.k. (nadzwyczajne złagodzenie kary, warunkowe zawieszenie wykonania kary oraz ograniczenie skazania do orzeczenia środka karnego) także w przypadku złożenia przez oskarżonego wniosku o wydanie wyroku skazującego w trybie art. 387 k.p.k. (wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzania postępowania dowodowego).

Kolejnym etapem działań Komisji będzie wysłuchanie postulatów przedstawicieli nauki i praktyki w zakresie pożądanego modelu postępowania odwoławczego oraz nadzwyczajnych środków zaskarżenia. Konferencja poświęcona tej tematyce odbędzie się 28 września 2010 r.

Autorka jest prokuratorem, pełni funkcję sekretarza Komisji Kodyfi kacyjnej Prawa Karnego