Ławnicy – potrzeba zmian

Tagi:

Jacek_Przygucki1_(2)Konstytucyjny postulat udziału społeczeństwa w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości nie znajduje dziś właściwego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Widać konieczność dokonania szeregu zmian w instytucji ławnika

Dwunastu gniewnych ludzi (12 Angry Men) – to amerykański dramat sądowy z 1957 roku. Opowiada historię ławy przysięgłych obradującej po procesie młodego chłopaka oskarżonego o morderstwo. Fabuła filmu jest bardzo prosta: pewien młody Latynos zostaje oskarżony o zabójstwo ojca. Ława składająca się z dwunastu przysięgłych ma za zadanie orzec, czy ów chłopak jest winny czy niewinny.

Wszystkie zgromadzone w filmowym procesie dowody i zeznania świadków wskazują na winę oskarżonego. Z tego powodu większość ławników od razu uznaje podjęcie decyzji za zwykłą formalność. Prawie każdy z przysięgłych ma swoje uprzedzenia, które rzutują na jego osąd. Jedynie przysięgły z numerem 8 (Henry Fonda) nie ma zamiaru zgodzić się z pozostałymi. Wręcz przeciwnie – niczym jedyny sprawiedliwy, próbuje stawić czoła wyzwaniu. Chce przekonać resztę przysięgłych o niewinności oskarżonego, wskazując na wątpliwości, co do zbrodni i przebiegu procesu. Z biegiem czasu przynoszą one oczekiwane efekty, rzucając na sprawę nowe światło. W efekcie, dociekliwy przysięgły przekonuje pozostałych.

Sądowa rutyna

W polskim systemie prawnym nie funkcjonuje instytucja ławy przysięgłych, ale na przykładzie słynnego filmu chciałbym wskazać, że czasem uprzedzenia mogą zaważyć na sprawiedliwym orzeczeniu. Ale czy tylko uprzedzenia? Czy rutyna nie jest równie groźna?

Rutyna to wprawa nabyta praktyką, doświadczenie, biegłość, ale również skłonność do działania według utartych wzorów, szablonowość i schematyczność. W tym drugim przypadku to raczej wada niż zaleta i – moim zdaniem – jedno z większych zagrożeń dla sędziów zawodowych.

Z biegiem lat i ilością rozpoznanych spraw, które idą w setki, a nawet tysiące, zdarza się sędziom postępować rutynowo, schematycznie. Natomiast nie są na to narażeni ławnicy. Z reguły orzekają kilka lub kilkanaście razy w roku. Zdecydowana większość nie jest prawnikami, ale często ma inne wykształcenie zawodowe pomocne przy ocenie spraw. Od lat, gdy uczestniczyłem w komisjach samorządu opiniujących kandydatów na ławników, postulowałem, by były to osoby z minimum średnim wykształceniem. Nie są to czasy, gdy gro ławników stanowiły osoby nieczynne zawodowo, bez wykształcenia, o których niekiedy pogardliwie mówiono „paprotki”, bo stanowiły jedynie formalne tło składu orzekającego. Teraz nawet osoby na emeryturze wykazują się wiedzą, doświadczeniem i aktywnością, wspomagając sędziego zawodowego.

Sędzia i ławnik

Ławnikami na ogół są osoby w średnim lub starszym wieku. Mają zazwyczaj bogate doświadczenie życiowe. „Zderzenie” wiedzy prawniczej sędziego zawodowego z wiedzą, doświadczeniem życiowym i zawodowym ławnika jest jak najbardziej wskazane. Powoduje, że orzeczenia sądu są bardziej sprawiedliwe.

Gdy sędzia starzeje się, również jego doświadczenie życiowe ulega wzbogaceniu. Ale przez to sens udziału ławnika nie zanika. Zachodzi bowiem niebezpieczeństwo (im dłużej się orzeka, tym większe) popadnięcia w rutynę. Sprawy są często do siebie podobne. Patrzymy (sędziowie zawodowi) na nie bardziej przez pryzmat artykułów, orzecznictwa Sądu Najwyższego itp. Ławnik daje nam wówczas innego rodzaju spojrzenie i wrażliwość. Jest swoistym „zaworem bezpieczeństwa”. Niejednokrotnie może wskazać nam – sędziom – na jakiś istotny szczegół, który mogliśmy zlekceważyć. Dotyczy to zarówno dowodów wpływających na ocenę winy, jak i samej kary (w procedurze karnej). Mimo tego, że to sędzia zawodowy kieruje tokiem rozprawy, często ławnicy potrafią zadać właściwe pytania, a będąc nawet biernymi obserwatorami procesu, dobrze słuchać i rzetelnie ocenić zebrany materiał dowodowy.

Udział obywateli

Przygucki__awnicy_–_potrzeba_zmian_zdj._WojciewskiAle są i zagrożenia. Niebagatelne znaczenie ma osobowość sędziego zawodowego. Ten występuje w pozycji specjalisty, fachowca. Jeśli przedstawi swój punkt widzenia i jeśli ma silną zdolność empatyczną, to – brutalnie rzecz biorąc – jest w stanie narzucić niemal każdą treść orzeczenia (oczywiście zakładam dobrą wolę sędziego, który jest przekonany o słuszności swego poglądu). Żeby dyskutować z takim sędzią, trzeba mieć naprawdę poważne argumenty. Trudno uznać, iż aptekarz, filatelista, czy hodowca bydła rasowego, przedstawi taką argumentację prawną, która nakaże zmianę kwalifikacji prawnej.

Innym aspektem przemawiającym za szerokim udziałem ławników w postępowaniu sądowym jest stworzenie, czy też utrzymanie, pola aktywności dla obywateli, jak również – postulowana przez szereg organizacji, np. Court Watch – konieczność zwiększenia transparentności sądownictwa. O ile władza ustawodawcza (Sejm, Senat) jest wybierana bezpośrednio przez obywateli w wyborach, a władzę wykonawczą sprawuje zwycięska w wyborach partia lub koalicja partii, to zawodowa kadra sędziowska jest powoływana w inny sposób (opiniowanie przez organy sądów, następnie wskazanie kandydata przez Krajową Radę Sądownictwa i powołanie przez Prezydenta RP).

Uczestnictwo obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości powinno dodatkowo zwiększać poziom zaufania do sądownictwa. Zgadzam się z Krystyną Ziółkowską, która napisała: „Ławnicy, będąc pełnoprawnymi członkami składów orzekających, zbliżają sądy do społeczeństwa oraz zwiększają zaufanie i poparcie dla ich działalności. Uczestnicząc razem z sędzią zawodowym w rozpoznaniu sprawy, a następnie na równych prawach decydując z nim o treści orzeczenia, zwiększają poczucie odpowiedzialności całego składu za jego treść, a tym samym wiarygodność i słuszność tego orzeczenia w społecznym odczuciu. Jako że ławnicy wywodzą się z różnych środowisk społecznych, wykonują różne zawody oraz wypełniają rozliczne funkcje społeczne, wnoszą do sądów znajomość realiów życia społecznego, gospodarczego i rodzinnego. Są łącznikiem między wymiarem sprawiedliwości a społeczeństwem. Rola ławnika sądowego, czyli sędziego społecznego, jest niezmiernie ważna, przybliża obywatelom funkcjonowanie oraz organizację sądów powszechnych, jest pewnym czynnikiem kontrolującym działalność sędziów oraz ich niezawisłość.” 1

Aspekt edukacyjny

Przy ocenie sensu istnienia funkcji ławnika istotny jest również aspekt edukacyjny. Niekiedy orzeczenia sądów są traktowane jako niezrozumiałe, a wyroki nawet za niesprawiedliwe.

Tymczasem, ci co formułują takie oceny, na ogół swoją wiedzę czerpią z nierzetelnych, niepełnych źródeł, np. z tabloidów lub od osób będących, w subiektywnym odczuciu, skrzywdzonymi przez wymiar sprawiedliwości.

Każdy ławnik ma możliwość podzielenia się z najbliższą rodziną i znajomymi swoją wiedzą o postępowaniu sądowym (zachowując tajemnicę narady w konkretnej sprawie) i ogólnie o prawie. Każdy zatem z grona kilkunastu tysięcy ławników może „promieniować” podstawową wiedzą prawną na wiele osób i przyczyniać się pośrednio do wyższej świadomości prawnej społeczeństwa.

Potrzeba zmian

Przygucki__awnicy_–_potrzeba_zmianWidzę jednak konieczność dokonania szeregu zmian w instytucji ławnika. Konstytucyjny postulat udziału społeczeństwa w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości nie znajduje bowiem właściwego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Przepisy nie sprzyjają zapewnieniu społeczeństwu właściwej reprezentacji w postaci ławników. Po pierwsze, udział ławników w orzekaniu został ograniczony do wąskiego katalogu spraw. Po drugie, przepisy nie gwarantują doboru kompetentnych, aktywnych i decyzyjnych osób, które stanowiłyby wsparcie dla sędziów i godną reprezentację społeczności lokalnych w sądach. Po trzecie, dobór konkretnych ławników do spraw może być – i często jest – arbitralny. Stwarza to ryzyko ograniczania funkcji kontrolnej ławników i wymuszania na nich konformizmu. Trzeba się zastanowić jaki model zmian wybrać.

Jak już wspomniano, aby móc czynnie uczestniczyć w rozprawie, ławnik powinien wcześniej zapoznać się z aktami, co ma szczególne znaczenie w sprawach karnych, których akta mogą być wielotomowe i zawierać obszerny materiał dowodowy. Znajomość sprawy pozwala ławnikowi aktywnie uczestniczyć w wyjaśnianiu wątpliwości lub spornych okoliczności faktycznych, czy też oceniać wiarygodność sprzecznych ze sobą zeznań świadków. Ale, by to miało sens, ławnik musi być za to wynagradzany (zapoznanie z aktami) oraz posiadać podstawową wiedzę. Służyć temu mogłoby podwyższenie wymagań im stawianych, jak też udział w szkoleniach, podobnych do tych, w jakich uczestniczą sędziowie zawodowi.

Kolejne pytanie – czy ławnicy sprawdzają się w każdym wydziale? W mojej ocenie – nie. W sprawach karnych, gdy rola ławników ogranicza się do kwestii oceny materiału dowodowego, można zgodzić się z ich przydatnością. Ale w sprawach, gdzie wymagana jest wiedza stricte specjalistyczna (np. w sprawach z zakresu prawa pracy), udział ławników to często fikcja. Nie znają przepisów, nie znają kontekstu sprawy, nie zapoznają się z nią przed rozprawą. Wiedzą tyle, ile im powie sprawozdawca, czy przewodniczący. Jeżeli więc chcemy rozszerzenia udziału ławników, powinniśmy postawić na zwiększenie ich wiedzy. W przypadku ,,uzawodowienia” ważną kwestią jest określenie innych wymogów dla ławnika w sprawach karnych, a innych w sprawach cywilnych, gospodarczych.

Odnowa instytucji ławnika

Według Fundacji Court Watch Polska, należy podjąć kompleksową odnowę instytucji sędziego ławnika. W tym celu postuluje:

  • rozszerzenie katalogu spraw, w których orzekają ławnicy, aby urealnić udział społeczeństwa w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości,
  • wprowadzenie zasady losowego doboru ławników do spraw,
  • silne wsparcie szkoleniowe dla osób pełniących funkcję sędziego społecznego.

Zmianę modelu sędziego społecznego Fundacja widzi w jednym z dwóch kierunków: profesjonalizacji i demokratyzacji lub odejścia od jakiegokolwiek wynagrodzenia i zwrotu kosztów – w przypadku pozostawienia obecnie obowiązującej formuły wyboru ławników. Profesjonalizacja funkcji sędziego społecznego powinna ich zdaniem obejmować:

  • wprowadzenie realnego (wyższego) wynagrodzenia za pracę ławnika,
  • zwiększenie wymagań merytorycznych dla osób kandydujących,
  • wybór z udziałem lokalnej komisji oceniającej kwalifikacje kandydatów.

Byłby to podobny model roli quasi–zawodowej, z jakim mamy do czynienia w przypadku pozaetatowych członków samorządowych kolegiów odwoławczych.

Demokratyzacja funkcji sędziego społecznego powinna natomiast obejmować:

  • dobór ławników w drodze losowania, spośród wszystkich pełnoletnich pracujących lub samozatrudnionych obywateli, z możliwością usprawiedliwionej odmowy w przypadku poważnych przeszkód,
  • zwrot utraconych zarobków i kosztów poniesionych w związku z pełnieniem funkcji,
  • brak możliwości ponownego pełnienia funkcji.2

Sędzia pokoju

_MG_3882Poza obecnie funkcjonującym modelem ławnika, można również zastanowić się nad wykorzystaniem energii społecznej obywateli w instytucji sędziego pokoju, która istniała w Polsce w okresie międzywojennym, a obecnie funkcjonuje m. in. w Wielkiej Brytanii. Nie musi to być osoba o wykształceniu prawniczym, ale ciesząca się zaufaniem i poważaniem w lokalnej społeczności – taki „lokalny arbiter”.

W wielu środowiskach, np. Romów, do dziś część sporów jest rozstrzygana poza formalnym systemem prawnym, właśnie przez lokalnego w danej społeczności rozjemcę, cieszącego się szacunkiem i zaufaniem. Taki sędzia pokoju mógłby orzekać w drobnych sprawach, przy uproszczonej procedurze, z pomocą wykwalifikowanego asystenta, sekretarza. Mogłoby to usprawnić wymiar sprawiedliwości, poprzez możliwość skupienia się w sądach, w składach zawodowych lub zawodowo–ławniczych, na sprawach poważnych, najbardziej istotnych.

PRZYPISY:

1. Krystyna Ziółkowska „Rola ławnika sądowego w polskim systemie wymiaru sprawiedliwości http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.desklight–f86f5299–80e2–4ae2–b648–d191c8b982c9

2. Z pisma Court Watch Polska do podsekretarza stanu Łukasza Piebiaka z 31.12.2015