Na wokandzie ETPCz

Tagi: ,

Szymon_Janczarek_ETPCz_WykonywanieOd połowy czerwca do początku września 2016 roku Trybunał wydał siedem wyroków w sprawach przeciwko Polsce, pięciokrotnie stwierdzając naruszenie Konwencji przez władze krajowe.

 Trzy spośród owych siedmiu wyroków dotyczyły formułowanych przez skarżących zarzutów naruszenia swobody wypowiedzi, w związku z toczącymi się przeciwko nim postępowaniami sądowymi, czy to cywilnymi, czy też karnymi. Pozostałe odnosiły się do kwestii nieludzkiego traktowania skarżących, czy też wiązały się z ich życiem rodzinnym.

Swoboda wypowiedzi

Do zasygnalizowanej wyżej problematyki ingerencji w swobodę wypowiedzi skarżących dwukrotnie miało dojść w postępowaniu karnym (sprawa Ziembiński Nr 2, skarga nr 1799/07 oraz sprawa Dorota Kania, skarga nr 49132/11) i raz w postępowaniu cywilnym (sprawa Kurski, skarga nr 26115/10).

Skarżący w sprawie Ziembinski to właściciel i jednocześnie redaktor naczelny periodyku Komu i Czemu. Na jego łamach, opublikował satyryczny artykuł, w którym skrytykował projekt stworzenia hodowli przepiórek, popierany przez przedstawicieli lokalnych władz, jako remedium na problem bezrobocia. W jego treści użył pod adresem starosty oraz pracowników starostwa określeń palant, nierozgarnięty szef, przygłupawy urzędnik, pozer, czy też populista. Przeciwko skarżącemu wniesiony został prywatny akt oskarżenia, w którym zarzucono mu pomówienie za pomocą środków masowego przekazu. Sąd rozpoznający sprawę uznał skarżącego winnym popełnienia występku zniewagi dokonanej za pomocą środków masowego przekazu i skazał go na karę grzywny w wysokości 10.000 zł.

Trybunał zgodził się z zarzutem sformułowanym w skardze co do tego, że rozstrzygnięcie sądów krajowych naruszało gwarantowaną w Konwencji swobodę wypowiedzi. Stwierdził, że bezspornie doszło tu do ingerencji w tą sferę, w postaci wyroku skazującego za popełnienie przestępstwa z art. 216 Kodeksu karnego, ingerencja ta miała swą podstawę prawną w przepisach Kodeksu karnego, a także służyła realizacji prawowitego celu, jakim jest ochrona dobrego imienia osób trzecich. Co do konieczności ingerencji w społeczeństwie demokratycznym Trybunał doszedł do wniosku, że nie można jej analizować w oderwaniu od kontekstu wypowiedzi, zwłaszcza jej satyrycznego tonu, jak i celu, którego realizacji publikacja miała służyć. Ten aspekt nie został jednak wzięty pod uwagę przez sąd krajowy. Uwagi poczynione przez skarżącego w szczególnym kontekście tego konkretnego artykułu mieściły się bowiem w granicach dopuszczalnej przesady. Ponadto, oceniając proporcjonalność ingerencji, Trybunał zwrócił uwagę na surowość wymierzonej skarżącemu grzywny. Stwierdzając naruszenie Artykułu 10 Konwencji Trybunał przyznał skarżącemu słuszne zadośćuczynienie w kwocie 3.385 euro tytułem szkody majątkowej i 1.000 euro tytułem szkody niemajątkowej.

Odmiennej oceny w zakresie zarzutu naruszenia swobody wypowiedzi Trybunał dokonał w sprawie Dorota Kania przeciwko Polsce.

Skarżąca była współautorką artykułu Matka chrzestna, który w czerwcu 2007 roku został opublikowany w tygodniku Wprost. Jedną z jego głównych tez był udział komunistycznej służby bezpieczeństwa w powstaniu polskiej mafii w latach 80–tych i udział tych samych funkcjonariuszy, ale już zatrudnionych w policji, w ochronie członków zorganizowanych grup przestępczych. Jedna z osób, do której odnosił się artykuł, niejaki R.B. wystąpił z prywatnym aktem oskarżenia przeciwko skarżącej zarzucając jej popełnienie czynów z art. 212 i 216 Kodeksu karnego.

Szymon_Janczarek_Z_Europejskiego_Trybuna_u_Praw_Cz_owieka_3Sąd, po przeprowadzeniu postępowania uznał skarżącą winną pomówienia R.B. jednakże nie ze względu na całą treść artykułu, lecz przez wzgląd na dwie pomawiające informacje: to, że rzekomo R.B. został wyrzucony z pracy w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, podczas gdy opuszczenie służby było wynikiem jego własnej decyzji, jak również to, iż rzekomo umożliwił on ucieczkę za granicę podejrzanego o zlecenie zabójstwa generała Marka Papały – Edwarda M. Ostatecznie skarżącej wymierzono karę grzywny w wysokości 7.000 zł. oraz orzeczono wobec niej nawiązkę w wysokości 5.000 zł. na cel charytatywny. Sądy krajowe uznały bowiem i przekonująco uzasadniły, iż o ile główną tezę artykułu można potraktować jako opinię, chronioną przez Artykuł 10 Konwencji, o tyle zakwestionowane sformułowania dotyczące R.B. stanowiły wypowiedzi o faktach, których prawdziwość nie została przez skarżącą wykazana. Trybunał uznał, iż potrzeba ingerencji została w sposób przekonujący wykazana przez sądy krajowe, które powołały się tu na istotne i wystarczające przyczyny, z uwzględnieniem orzecznictwa samego Trybunału. Kwestia proporcjonalności wymierzonej kary została również zbadana przez sąd krajowy drugiej instancji, który obniżył wysokość orzeczonej grzywny z 14.000 do 7.000 zł. oraz nawiązki z 10.000 do 5.000 zł., biorąc przy tym pod uwagę możliwości majątkowe i zarobkowe skarżącej oraz rozmiar szkody poniesionej przez R.B.

Ingerencji w swobodę wypowiedzi przez wzgląd na uwzględnienie powództwa wydawcy Gazety Wyborczej dotyczyła z kolei sprawa ze skargi Jacka Kurskiego. Skarżący, w jednym z programów telewizyjnych, zarzucił istnienie powiązań biznesowych pomiędzy Gazetą Wyborczą a J&S S.A. – spółką importującą paliwa do Polski, która, przez dochody z reklam, miała finansować teksty nieprzychylne dla Prawa i Sprawiedliwości. Uwzględniając powództwo sądy krajowe stanęły na stanowisku, iż skarżący nie udowodnił, by przychody uzyskiwane przez Gazetę Wyborczą z reklam były powiązane z jakimkolwiek artykułem, który w gazecie tej został opublikowany.

Również w tej sprawie jedynym elementem spornym była kwestia konieczności tego typu ingerencji w swobodę wypowiedzi w społeczeństwie demokratycznym. Trybunał zwrócił w tym kontekście uwagę na to, iż skarżący brał udział w debacie publicznej dotyczącej istotnej kwestii, jaką jest niezależność mediów w społeczeństwie demokratycznym. Poza tym nie stwierdził, by użył on oskarżycielskiego, nieodpowiedniego języka, czy też przekroczył ramy dopuszczalnej przesady. W kontekście całej tej sytuacji skarżący nie miał obowiązku wykazania prawdziwości formułowanych zarzutów, a jedynie powinność zachowania należytej staranności. Trybunał zwrócił także uwagę na nieproporcjonalność zastosowanej wobec skarżącego sankcji, obejmującej obowiązek publikacji przeprosin oraz zapłaty kwoty 10.000 zł. na cel społeczny, co łącznie stanowiło równowartość osiemnastokrotnego średniego miesięcznego wynagrodzenia. Stwierdzając naruszenie Konwencji Trybunał przyznał skarżącemu 12.450 euro tytułem słusznego zadośćuczynienia za szkody majątkowe, zaś w zakresie szkody niemajątkowej – uznał za wystarczające samo stwierdzenie naruszenia Konwencji.

Sprawy dotyczące dzieci

W kolejnych dwóch sprawach, w których Trybunał stwierdził naruszenie Art. 8 Konwencji, chroniącego prawo do życia prywatnego i rodzinnego (Malec przeciwko Polsce, skarga nr 28623/12 oraz G.N. przeciwko Polsce, skarga nr 2171/14), kluczowym dla ustalenia odpowiedzialności państwa okazał się czynnik czasu i opieszałość sądów krajowych.

TraitéSprawa Malec dotyczyła kwestii wyegzekwowania wynikającego z porozumienia stron oraz orzeczenia sądu, prawa ojca do kontaktu z córką, do których nie dochodziło przez wzgląd na trwający pomiędzy stronami konflikt, w szczególności wrogie nastawienie matki dziecka. Trybunał doszedł do wniosku, że władze krajowe nie przedsięwzięły w sposób skuteczny środków mających na celu zapewnienie ochrony życia rodzinnego skarżącego. Wprawdzie dwukrotnie matka dziecka została ukarana grzywną za swoją postawę, jednakże pierwszy z wniosków w tym przedmiocie był rozpoznawany przez sąd rok, a kolejny – przez dwa i pół roku. Przewlekłe rozpoznawanie wniosków złożonych przez skarżącego, w połączeniu z trudnościami, których doświadczał w kontaktach z dzieckiem, skutkowały pogorszeniem się jego więzi emocjonalnej z córką. Pomimo tego, iż rola sądów była tu znacząco utrudniona z uwagi na napięte relacje pomiędzy rodzicami dziecka, brak było dowodów wskazujących, że konflikt ten miał wpływ na tok postępowania mającego na celu wyegzekwowanie kontaktów. Trybunał przyznał skarżącemu słuszne zadośćuczynienie z tytułu szkody niemajątkowej w wysokości 7.000 euro oraz 5.000 euro tytułem zwrotu kosztów i wydatków.

Z kolei w sprawie G.N. problemem był zbyt długi czas rozpoznania wniosku złożonego przez skarżącego w trybie Konwencji haskiej w sprawie cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę, o zwrot dziecka skarżącego do Kanady uprowadzonego przez matkę do Polski. Ostateczne rozstrzygniecie sądów krajowych w przedmiocie wniosku skarżącego zostało wydane dopiero po roku, pięciu miesiącach i dwóch tygodniach od jego złożenia, w sytuacji, gdy skarżący utracił kontakt z dzieckiem, które miało 6 miesięcy. Ponadto, Trybunał zwrócił również uwagę na to, iż sądy krajowe, w uzasadnieniach swoich orzeczeń, nie zawarły elementów koniecznych do dokonania prawidłowej oceny pojęcia najlepszych interesów dziecka w rozumieniu Konwencji haskiej. Postępowanie w Strasburgu kosztowało Skarb Państwa 9.000 euro tytułem słusznego zadośćuczynienia za szkodę niemajątkową oraz 14.446 euro tytułem zwrotu kosztów i wydatków.

Nieludzkie traktowanie

W sprawie ze skargi Janusza Wojciechowskiego (skarga nr nr 54511/11) Trybunał, mając na uwadze stan faktyczny ustalony przez sądy krajowe oraz własne ugruntowane w tym zakresie orzecznictwo, nie miał zasadniczo wątpliwości co do tego, że pobyt skarżącego w jednostkach penitencjarnych w warunkach przeludnienia stanowił nieludzkie traktowanie, naruszające Artykuł 3 Konwencji. Do tego samego zresztą wniosku doszły sądy krajowe rozpoznające powództwo skarżącego o ochronę naruszonych dóbr osobistych. Wydawałoby się więc, że w związku z analogiczną treścią konkluzji poczynionych co do zasady przez sądy krajowe oraz Trybunał, skarżący utracił status ofiary naruszenia, a jego skarga powinna zostać odrzucona. Niestety tak się jednak nie stało, z prostej przyczyny: stwierdzeniu naruszenia Konwencji na poziomie krajowym nie towarzyszyło przyznanie słusznego zadośćuczynienia w wymiarze akceptowalnym przez Strasburg. Kwota 5.000 zł. przyznana na szczeblu krajowym, przy stwierdzonym pobycie w celi przeludnionej przez 309 dni, z jednoczesnymi zastrzeżeniami co do stanu kącika sanitarnego, czy częstotliwości kąpieli i długości spaceru oraz obciążeniem skarżącego kwotą 1.200 zł. tytułem kosztów postępowania, okazała się dla Trybunału niewystarczająca. Dlatego też przyznał on, uwzględniając zadośćuczynienie przyznane na szczeblu krajowym, skarżącemu dodatkowe 1.900 euro.

Naruszenia Konwencji nie dopatrzył się za to Trybunał w wyroku w sprawie Józef Woś (skarga nr 6058/10), w której skarżący zarzucał, iż został nieludzko potraktowany w trakcie kontroli drogowej, gdy funkcjonariusze Policji zastosowali wobec niego gaz łzawiący, a następnie dokonali jego zatrzymania. Trybunał nie doszukał się tu naruszenia ani materialnego, ani też proceduralnego aspektu Artykułu 3 Konwencji. Reakcja funkcjonariuszy była bowiem spowodowana oporem skarżącego (który stawiał opór uprawnionym działaniom Policji) i nie wiązała się z jakimiś szczególnie dolegliwymi dla niego konsekwencjami (odniesione przez niego obrażenia były drobne), cierpienie odniesione przez skarżącego nie wykroczyło więc poza poziom nieodzownie towarzyszący użyciu siły koniecznej do zgodnego z prawem zatrzymania osoby zachowującej się w sposób agresywny. Ponadto, śledztwo w sprawie rzekomego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy było prowadzone w sposób sprawny, w jego toku przesłuchano wszystkich możliwych świadków, a skarżący miał możliwość zakwestionowania decyzji merytorycznej kończącej je przed sądem.