Najważniejsze jest dobro dziecka

Tagi:

Karolina_SzwarcPrzypadki transgranicznych uprowadzeń dzieci przez jedno z rodziców są niestety dość nagminne. Odpowiedzią środowiska międzynarodowego na problemy z tym związane jest Konwencja dotycząca cywilnych aspektów uprowadzania dziecka za granicę, sporządzona w Hadze w 1980 r. W Polsce obowiązuje ona od 1 listopada 1992 r. (Dz. U. z 1995r., nr 108, poz. 528; dalej: Konwencja haska, Konwencja).

Postępowanie prowadzone w trybie przepisów Konwencji haskiej zakwalifikować należy do postępowania cywilnego. Przedmiotem tegoż postępowania nie jest problematyka z zakresu opieki nad dzieckiem. W związku ze wszczęciem postępowania na podstawie przepisów Konwencji haskiej, wszelkie sprawy z zakresu prawa opiekuńczego powinny zostać zawieszone.

Prawo do opieki

Przedmiotem ochrony Konwencji jest dobro dziecka, a nie dobro jego opiekuna. Podstawowym celem działań opartych na podstawie przepisów Konwencji jest przywrócenie stanu sprzed bezprawnego uprowadzenia lub zatrzymania, jak również ochrona prawa do opieki oraz odwiedzin dziecka. Co warto podkreślić, Konwencja reguluje problematykę wyłącznie cywilną, bez odwoływania się do zagadnień natury karnej. A zatem, mimo użytego w Konwencji pojęcia „uprowadzenie”, Konwencja nie reguluje uprowadzeń dzieci dla okupu. Ma ona zastosowanie do sytuacji, w których osoba uprowadzająca dziecko, naruszając czyjeś prawo do opieki nad dzieckiem, wywozi je do innego kraju, w celu sprawowania nad małoletnim całkowitej kontroli. Konwencja ma zastosowanie wyłącznie w stosunku do dzieci, które nie ukończyły 16 roku życia.

W myśli Konwencji prawo do opieki to przede wszystkim prawo do decydowania o miejscu pobytu dziecka. Natomiast prawo do odwiedzin to prawo do zabrania dziecka, na oznaczony czas, w inne miejsce niż jego pobyt stały. Z bezprawnym uprowadzeniem dziecka, w rozumieniu Konwencji, mamy do czynienia w sytuacji, gdy nastąpiło naruszenie prawa do opieki, które zostało przyznane osobie, instytucji lub organizacji, wykonywanego wspólnie lub indywidualnie, na mocy ustawodawstwa państwa, w którym dziecko miało miejsce stałego pobytu bezpośrednio przed uprowadzeniem (art. 3 lit. a Konwencji). Ponadto warunkiem niezbędnym do uznania uprowadzenia za bezprawne jest to, że w chwili uprowadzenia dziecka prawo do opieki nad nim było skutecznie wykonywane, albo byłoby tak wykonywane, gdyby nie nastąpiło uprowadzenie (lub zatrzymanie).

Wydanie dziecka

Karolina_Szwarc_Najwa_niejsze_jest_dobro_dziecka_(3)Jeżeli sąd państwa wezwanego do udzielenia pomocy w trybie Konwencji haskiej stwierdzi, że doszło do bezprawnego uprowadzenia lub zatrzymania dziecka, jest zobowiązany zarządzić wydanie dziecka. Powinno to nastąpić w sposób niezwłoczny. Dla załatwienia sprawy w jednej instancji wyznaczono termin 6 tygodni.

Konwencja określa wyjątki od zasady niezwłocznego wydania dziecka, które należy interpretować w sposób zawężający. Zgodnie z brzmieniem art. 13 Konwencji, w przypadku zaistnienia przesłanek negatywnych, organ nie jest zobowiązany zarządzić wydania dziecka. Przesłanki negatywne nie mogą więc powodować obligatoryjnego zarządzenia odmowy wydania dziecka. Zaistnienie negatywnych przesłanek daje sądowi możliwość oceny, czy w interesie dziecka jest odmowa jego wydania do państwa, w którym dotychczas miało ono miejsce stałego pobytu.

Wyjątki od zasady

Zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 12 Konwencji, jeżeli dziecko zostało bezprawnie uprowadzone lub zatrzymane, a w chwili wpływu do władzy sądowej lub administracyjnej państwa, w którym znajduje się dziecko, upłynął okres krótszy niż jeden rok od dnia uprowadzenia lub zatrzymania dziecka, sąd lub władza administracyjna obligatoryjnie zarządza niezwłoczne wydanie dziecka. Każda bezczynność organów państwa wezwanego może skutkować wezwaniem do wyjaśnienia zwłoki w postępowaniu. Konwencja zawiera kilka wyjątków od wprowadzonej w art. 12 zasady obligatoryjności. Sąd może odmówić wydania dziecka, jeżeli w trakcie postępowania strona sprzeciwiająca się wykaże, że dziecko przystosowało się do swojego nowego środowiska.

Sąd może też odmówić wydania dziecka, gdy osoba opiekująca się dzieckiem faktycznie nie wykonywała prawa do opieki w czasie uprowadzenia lub zatrzymania. Jest to raczej sytuacja, która nie powoduje większych kontrowersji interpretacyjnych, albowiem w zaistniałym stanie brak jest bezprawności czynu. Sąd może również odmówić wydania dziecka, jeżeli strona wyraziła zgodę na uprowadzenie dziecka. Wskazać należy, że zgoda taka musi być wyraźnie wyartykułowana, a nie w sposób dorozumiany. Zgoda musi dotyczyć zmiany stałego miejsca pobytu dziecka.

Kontrowersje i wątpliwości

Sąd może odmówić wydania dziecka, jeżeli istnieje poważne ryzyko, że powrót dziecka narazi je na szkodę fizyczną lub psychiczną, albo w jakikolwiek inny sposób postawi je w niekorzystnej sytuacji. Interpretacja tego wyjątku prowadzi do licznych kontrowersji. Jak podkreśla się w literaturze przedmiotu, swoboda wykładni przewidziana w art. 13 Konwencji prowadzi do wydawania przez właściwe organy państw różnorodnych orzeczeń. Praktyka stosowania art. 13 lit. b może prowadzić do konstatacji, że niektóre organy państw uczyniły z tego przepisu zasadę, co oczywiście sprzeniewierza się nadrzędnemu celowi Konwencji haskiej.

Karolina_Szwarc__a_cuch1_WojciewskiPowodem wielu pojawiających się wąpliwości są nieostre pojęcia występujące w omawianym przepisie. Jednym z problematycznych pojęć jest „poważne ryzyko”. Zgodnie z orzeczeniem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Collopy and Christodolou, tylko niezbite dowody obrazujące istnienie ciężkiego ryzyka, które naraziłyby dziecko na fizyczną lub psychiczną szkodę, bądź w jakikolwiek inny sposób postawiłyby je w niekorzystnej sytuacji, mogą być istotne dla sądu. Trudno jednakże ocenić precyzyjnie, kiedy mamy do czynienia z poważnym ryzykiem. Podlega to każdorazowo swobodnej ocenie sądu a casu ad casum (od przypadku do przypadku). Z całą pewnością podkreślić należy, że ciężar dowodzenia należy do osoby, która sprzeciwia się wydaniu dziecka. W tym kontekście zadać można pytanie o to, jak należy ocenić sytuację, gdy jedno z rodziców, argumentując pozostanie dziecka w państwie wezwanym, powołuje się na silną więź emocjonalną z dzieckiem, której zerwanie naraziłoby dziecko na poważną psychiczną szkodę małoletniego?

Odpowiadając na to pytanie, sąd w sprawie Steffen F. przeciwko Severina P. orzekł, że matka, która uprowadziła dziecko, wystarczająco uzasadniła poważne ryzyko narażenia dziecka na szkodę psychiczną, z powodu istniejącej pomiędzy nią a dzieckiem silnej więzi emocjonalnej.

Wola dziecka

Sąd może również odmówić wydania dziecka, jeżeli ono samo, posiadając odpowiedni wiek i stopień dojrzałości, sprzeciwi się powrotowi. Ocena stopnia dojrzałości dziecka należy do sądu. Niemniej jednak na marginesie wskazać można, iż polski ustawodawca uznał, że 13-letnie dziecko posiada zdolność do wypowiedzenia się w przedmiocie jego przysposobienia. Nie oznacza to jednak, że sąd, prowadząc postępowania w trybie Konwencji haskiej, nie może wysłuchać dziecka poniżej 13-go roku życia, jeżeli przemawia za tym jego stopień dojrzałości.

Czy jednak opinia dziecka jest dla sądu obligatoryjną przesłanką wydania decyzji w zgodzie z wolą dziecka? W literaturze przedmiotu podkreśla się pogląd, że wola dziecka nie jest dla sądu wiążąca. Sąd, wydając decyzję wbrew wyrażonej opinii dziecka, może jednak narazić się na zarzut obrazy Konwencji ONZ o prawach dziecka. Wskazać przy tym należy, że decyzja dziecka odmawiająca powrotu do miejsca jego stałego pobytu, może być konsekwencją przedłużającej się alienacji oraz manipulacji przez uprowadzającego.

Podsumowując, przypomnieć należy uchwałę Sądu Najwyższego z 1992 roku, stwierdzającą, że generalną dyrektywą przy rozpatrywaniu tego typu spraw powinno być dobro dzieci.