Na wokandzie ETPCz

Szymon_Janczarek_ETPCz_WykonywanieOd połowy listopada 2016 roku do końca stycznia 2017 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał pięć wyroków w sprawach polskich, trzykrotnie stwierdzając naruszenie Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

 17 stycznia 2017 roku Trybunał wydał dwa wyroki dotyczące skarg wniesionych przez tego samego skarżącego (Zybertowicz przeciwko Polsce oraz Zybertowicz przeciwko Polsce nr 2), w obu odnosząc się do sformułowanego przez skarżącego zarzutu naruszenia art. 10 Konwencji.

Swoboda wypowiedzi

Obie skargi dotyczyły postępowań cywilnych, w których skarżący był pozwanym, w związku z rzekomym naruszeniem dóbr osobistych redaktora naczelnego Gazety Wyborczej. W postępowaniach tych sądy krajowe nakazały skarżącemu opublikowanie przeprosin oraz zapłatę stosownej kwoty na cel społeczny. Zdaniem skarżącego, powyższe rozstrzygnięcia ingerowały w przysługującą mu swobodę wypowiedzi, w sposób niezgodny z artykułem 10 Konwencji.

Oczywiście w obu sprawach zadaniem Trybunału było zbadanie, czy w ogóle doszło do ingerencji w swobodę wypowiedzi skarżącego, czy była ona przewidziana prawem, czy zmierzała do realizacji prawowitego celu, jak również – czy była konieczna w społeczeństwie demokratycznym, czyli proporcjonalna. Fakt ingerencji, jej zgodność z prawem oraz cel, jakim była ochrona dobrego imienia redaktora naczelnego, nie budziły w tych sprawach wątpliwości. W każdej z nich Trybunałowi pozostało więc zbadanie, czy ingerencje były konieczne w społeczeństwie demokratycznym.

W pierwszej ze spraw, zainicjowanej skargą nr 59138/10, do naruszenia dóbr osobistych powoda miało dojść w związku z wypowiedzią skarżącego, co do tego, iż redaktor naczelny Gazety Wyborczej „wielokrotnie powtarzał: ja tyle lat siedziałem w więzieniu to teraz mam rację.” Trybunał, w przeciwieństwie do sądów krajowych, uznał jednak, że tego typu stwierdzenie nie stanowi w ogóle ani wypowiedzi o fakcie, ani sądu wartościującego, a jedynie zaprezentowany przez skarżącego sposób rozumienia różnych wypowiedzi powoda. Dlatego też brak było w sprawie konieczności przeprowadzeniu dowodu, iż tego rodzaju wypowiedź istotnie padła z ust redaktora. Poza tym, sądy rozpoznające tę sprawę nie pokusiły się o zbadanie, czy zebrany w sprawie materiał dowodowy dawał skarżącemu podstawę do tego typu stanowiska, jak również nie uwzględniły w wystarczającym stopniu tego, że kwestionowana wypowiedź stanowiła element debaty publicznej. Dlatego też Trybunał doszedł do wniosku, że ingerencja tego rodzaju nie była konieczna w społeczeństwie demokratycznym i stwierdził naruszenie artykułu 10 Konwencji. Jednocześnie Trybunał przyznał skarżącemu 2.000 euro tytułem słusznego zadośćuczynienia, 3.915 euro tytułem odszkodowania (kwota stanowiąca równowartość świadczenia na cel społeczny, kosztów publikacji przeprosin oraz kosztów postępowania komorniczego) oraz 3.508 euro tytułem zwrotu kosztów i wydatków.

Z kolei w drugiej sprawie, oznaczonej numerem skargi 65937/11, Trybunał uznał inną wypowiedź skarżącego za stwierdzenie faktu. Chodziło tu konkretnie o kwestie rzekomej zaciekłej obrony przez tego samego redaktora naczelnego dwóch agentów współpracujących z komunistyczną Służą Bezpieczeństwa. Zdaniem Trybunału, nawet przyjmując, iż wypowiedź ta padła w toku debaty publicznej, a powód, z racji pełnionej funkcji, powinien był liczyć się z szerszym zakresem dopuszczalnej krytyki jego osoby, wypowiedź ta wymagała odpowiednich podstaw faktycznych. Sądy krajowe nie doszukały się tego typu podstaw, uznając, iż mimo tego, że powód generalnie krytykował ustawę lustracyjną, to nigdy jednak nie bronił dwóch konkretnych osób wskazanych przez skarżącego. Trybunał nie dostrzegł arbitralności w ocenie sformułowanej przez sądy krajowe, a nałożona na skarżącego sankcja (ponownie – obowiązek publikacji przeprosin oraz zapłata świadczenia pieniężnego na cel społeczny) była w jego ocenie proporcjonalna do jej celu. Trybunał nie stwierdził więc tu naruszenia Konwencji.

Kontakty z dzieckiem

Szymon_Janczarek_Z_Europejskiego_Trybuna_u_Praw_Cz_owieka_3Z kolei sprawa ze skargi wniesionej przez skarżącego, który był głuchoniemy (Kacper Nowakowski przeciwko Polsce, skarga nr 32407/13) dotyczyła kwestii jego kontaktów z małoletnim synem, urodzonym w 2006 roku. W wyroku orzekającym rozwód, sąd ustalił miejsce pobytu dziecka przy matce, jak również przyznał skarżącemu prawo do widzeń z dzieckiem raz w tygodniu przez dwie godziny. Skarżący, w 2011 roku, zainicjował postępowanie mające na celu modyfikację tychże ustaleń tak, by spotkania obejmowały dwa całe weekendy w miesiącu oraz okresy świąteczne i wakacyjne, jak również, by odbywały się pod nieobecność, rzekomo nastawionej do niego negatywnie, matki chłopca. Wniosek skarżącego, mający na celu wzmocnienie więzi z synem, został jednak oddalony przez sąd. Stwierdził on, że zmianie dotychczasowej formy kontaktu sprzeciwia się dobro dziecka, między innymi przez wzgląd na niepełnosprawność dziecka, jego zależność od matki (i konieczność jej udziału w takich spotkaniach) oraz obiektywną barierę w komunikacji pomiędzy ojcem a synem. Sąd nie skierował skarżącego i jego byłej żony na terapię rodzinną, nie uwzględnił wniosku skarżącego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego uwzględniającej potrzeby osób głuchoniemych, jak również nie zaakceptował ewentualnej możliwości udzielania mu pomocy przez innych członków rodziny. Z kolei w innym postępowaniu sąd ograniczył władzę rodzicielską skarżącego do współdecydowania o kwestiach dotyczących edukacji małoletniego.

Skarżący, w związku z odmową uwzględnienia jego wniosku o rozszerzenie zakresu jego kontaktów z synem, sformułował dwojakiego rodzaju zarzuty: naruszenia prawa do życia prywatnego i rodzinnego oraz zakazu dyskryminacji, z uwagi na jego niepełnosprawność. Po przeanalizowaniu stanu faktycznego sprawy Trybunał uznał, że władze nie wywiązały się ze spoczywających na nich obowiązków pozytywnych, służących zapewnieniu skutecznej realizacji prawa do kontaktu z dzieckiem, wynikających z artykułu 8 Konwencji. Z uwagi na tego rodzaju konkluzję, Trybunał uznał, że brak jest konieczności badania sprawy pod kątem ewentualnego naruszenia zakazu dyskryminacji, wynikającego z artykułu 14 Konwencji. Trybunał skoncentrował się tu na dwóch elementach uznanych za istotne przez sądy przy podejmowaniu decyzji w przedmiocie rozszerzenia zakresu kontaktów ojca z synem: konfliktu pomiędzy skarżącym a jego byłą żoną oraz niepełnosprawności, tak skarżącego, jak i jego dziecka.

Za decydujące dla stwierdzenia naruszenia artykułu 8 Konwencji Trybunał uznał pewne zaniechania ze strony sądów krajowych, które nie przedsięwzięły wszelkich możliwych w tym kontekście kroków w celu ułatwienia rozszerzenia zakresu kontaktów ojca z synem. Trybunał stwierdził wprawdzie, że być może ten konkretny wniosek skarżącego o rozszerzenie kontaktów był zbyt daleko idący, tym niemniej utrzymanie dotychczasowego ich poziomu mogło doprowadzić do dalszego osłabienia więzi pomiędzy skarżącym, a jego dzieckiem. Zdaniem Trybunału, sądy winny były wykazać się tu bardziej proaktywnym podejściem w celu zachowania tej więzi. W szczególności, nie przedsięwzięły one działań mogących doprowadzić do załagodzenia konfliktu między rodzicami, na przykład poprzez skierowanie byłych małżonków na terapię rodzinną. Poza tym sądy nie zasięgnęły opinii biegłego z zakresu problemów, jakie w kontaktach z innymi mogą napotkać osoby niesłyszące. A biegli, których opinia została dopuszczona na potrzeby postępowania, nie odnieśli się do możliwych sposobów zażegnania tych problemów i w konsekwencji – ułatwienia kontaktu skarżącego z synem. Trybunał z tytułu stwierdzonego naruszenia Konwencji przyznał skarżącemu słuszne zadośćuczynienie w kwocie 16.250 euro.

Prawo do rozwodu

Kolejna sprawa, Babiarz przeciwko Polsce (skarga nr 1955/10) dotyczyła problemu braku możliwości rozwiązania związku małżeńskiego przez małżonka, wyłącznie winnego rozkładu pożycia, przy braku zgody współmałżonka. Brak takiej możliwości miałby rzekomo naruszać prawo do zawarcia (kolejnego) związku małżeńskiego, wynikające z artykułu 12 Konwencji.

Skarżący wziął ślub w 1997 roku, a w roku 2005 związał się z nową partnerką, z którą ma dziecko. W 2006 roku skarżący wystąpił o rozwód. Z żądaniem tym nie zgodziła się jednak jego żona. W konsekwencji właściwy sąd okręgowy oddalił powództwo, wskazując, iż zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, rozwód nie jest dopuszczalny, gdy z żądaniem jego orzeczenia występuje małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba, że wyrazi na to zgodę drugi z małżonków. Skarżący wystąpił do Trybunału, formułując zarzut naruszenia prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego oraz prawa do zawarcia związku małżeńskiego, z uwagi na fakt, iż odmowa rozwiązania jego małżeństwa, uniemożliwiała mu sformalizowanie związku z obecną partnerką.

Tego rodzaju skarga nie znalazła jednak aprobaty ze strony Trybunału, który uznał, iż władze krajowe dysponują w kwestii regulacji rozwodów szerokim marginesem oceny, a sądy w sposób prawidłowy ustaliły stan faktyczny sprawy, z uwzględnieniem obowiązujących w tym zakresie przepisów. Pomimo tego, że skarżący jest już w nowym związku i ma dziecko, nie stanowi to jednak wystarczającej podstawy do orzeczenia rozwodu. Innego rodzaju konkluzja mogłaby doprowadzić do sytuacji, w której osoba, chcąca odejść od dotychczasowego małżonka i mająca dziecko z innym partnerem, mogłaby uzyskać rozwód niezależnie od obowiązujących w tym zakresie przepisów. Wprawdzie związki faktyczne również korzystają z ochrony przewidzianej w artykule 8 Konwencji, tego rodzaju ochrona nie oznacza jeszcze uznania ich w świetle prawa. Trybunał stwierdził także, iż tego rodzaju orzeczenie nie pozbawia skarżącego możliwości ponownego wystąpienia z pozwem o rozwód w sytuacji zmiany okoliczności faktycznych w przyszłości. Jeśli z Konwencji nie sposób wywieść prawa do rozwodu, to tym bardziej nie sposób interpretować jej, jako gwarantującej korzystne rozstrzygnięcie sprawy rozwodowej. Dlatego też Trybunał nie stwierdził tu ani naruszenia artykułu 8 ani artykułu 12 Konwencji.

Bezstronność sądu

Ostatni z omawianych wyroków, wydany w sprawie Korzeniak przeciwko Polsce (skarga nr 56134/08) odnosi się do problemu bezstronności sędziowskiej w toku postępowania odwoławczego. Skarżący wystąpił z pozwem o zapłatę w związku z pracami, które wykonywał dla polskiego podmiotu na terenie Niemiec. W toku tego postępowania, zdaniem skarżącego, doszło do naruszenia zasady bezstronności sędziowskiej i artykułu 6 Konwencji, ponieważ jeden z orzekających w sprawie sędziów Sądu Najwyższego brał udział w orzekaniu w sądzie niższej instancji w tej samej sprawie.

Trybunał uznał skargę za zasadną. Stwierdził, że w istocie jeden z członków składu orzekającego Sądu Najwyższego w tej sprawie, który oddalił skargę kasacyjną skarżącego, na wcześniejszym etapie postępowania brał udział w orzekaniu w sądzie apelacyjnym. Sąd apelacyjny uznał wówczas, iż w sprawie brak jest podstaw do wydania wyroku częściowego, uchylając go na podstawie formalnej, tym niemniej w uzasadnieniu podzielił stanowisko sądu I instancji, co do konieczności odwołania się w kwestii wynagrodzenia do umowy o pracę skarżącego, nie zaś do postanowień umowy międzynarodowej. Analogiczne zagadnienie stanowiło również przedmiot analizy przeprowadzonej przez Sąd Najwyższy, który ostatecznie oddalił skargę kasacyjną powoda.

Trybunał uznał więc, że związek pomiędzy przedmiotem obu rozstrzygnięć był na tyle bliski, by wywołać u obiektywnego obserwatora wątpliwości, co do bezstronności sędziego występującego w obu składach orzekających. Tytułem słusznego zadośćuczynienia Trybunał przyznał skarżącemu kwotę 3.300 euro.