Rozwój elektronicznego postępowania upominawczego – postulaty de lege ferenda

Funkcjonujące od ponad roku elektroniczne postępowanie upominawcze spotkało się z dużym zainteresowaniem ze strony osób dochodzących roszczeń przed sądem, a tym samym znacznie usprawniło postępowania w sprawach prostych roszczeń pieniężnych. Poprzez wprowadzenie kilku usprawnień można to postępowanie uczynić – z korzyścią dla wymiaru sprawiedliwości – jeszcze bardziej popularnym.

Elektroniczne postępowanie upominawcze (EPU) to pierwsze efektywne przedsięwzięcie prawno-informatyczne w sądownictwie powszechnym w zakresie wykorzystania komunikacji elektronicznej do komunikacji ze stronami postępowania. Wprowadzenie nowoczesnej technologii przyczyniło się do uproszczenia i usprawnienia pracy sądów względem zwykłego postępowania upominawczego. Efektywność EPU jest pochodną prostoty samego postępowania, ale wynika również z wyeliminowania większości barier, jakie istniały dotychczas w sferze zinformatyzowanych podmiotów publicznych. Przede wszystkim, w elektronicznym postępowaniu upominawczym nie ustanowiono wymogu posiadania przez strony postępowania bezpiecznego podpisu elektronicznego weryfikowanego przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu.

Choć regulację prawną EPU ocenić należy w zasadzie pozytywnie, nie oznacza to, że nie należy rozwijać tego postępowania, wzbogacając je o rozwiązania, które w jeszcze większym stopniu przyczynią się do uproszczenia dochodzenia roszczeń prostych przed sądem, ale również znacznie rozszerzą praktyczny wymiar dostępu do sądu. Zasadnym wydaje się stworzenie dla powodów korzystających z EPU możliwości zgłoszenia szczególnych żądań procesowych – żądania przekazania sprawy, w określonych sytuacjach procesowych, do sądu wskazanego przez powoda w pozwie oraz żądania zakończenia postępowania na wypadek zaistnienia określonych sytuacji procesowych.

Ponad roczna praktyka funkcjonowania elektronicznego postępowania upominawczego, a także rodzące się w niektórych sądach wątpliwości, skłania również do zweryfikowania brzmienia kilku przepisów w kierunku ich uszczegółowienia i doprecyzowania. Przede wszystkim chodzi o przepisy dotyczące wzywania do uzupełnienia braków formalnych pozwu, uzupełnienia pozwu oraz sprzeciwu po przekazaniu sprawy z elektronicznego postępowania upominawczego (art. 50537 k.p.c.). Dokładniejszego uregulowania wymaga również kwestia związana z opłatą od pozwu w sytuacji takiego przekazania. Uprościć należałoby także przepis dotyczący nadawania „elektronicznej” klauzuli wykonalności (art. 795 § 3 k.p.c.). W tym przypadku zbytnie rozbudowanie regulacji wzbudza niepotrzebne wątpliwości.

Nowe żądania procesowe w elektronicznym postępowaniu upominawczym

Choć w znaczącej część przypadków wniesienie pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym skutkuje wydaniem nakazu zapłaty i jego uprawomocnieniem się, to jednak czasami nakaz nie może być wydany lub zostaje uchylony, jak też może utracić moc na skutek wniesienia przez pozwanego sprzeciwu W takich sytuacjach sprawa rozpoznawana jest w dalszym ciągu w tzw. postępowaniu zwykłym, względnie w odpowiednim postępowaniu odrębnym. Powód powinien mieć już na etapie wnoszenia pozwu możliwość ustosunkowania się co do kilku istotnych kwestii warunkujących tok procesu w przypadku wystąpienia takich sytuacji.

Możliwości zgłoszenia żądania przekazania sprawy w określonych sytuacjach procesowych do sądu wskazanego przez powoda w pozwie, jak też żądania zakończenia postępowania na wypadek zaistnienia określonych sytuacji procesowych, uczyni elektroniczne postępowanie upominawcze jeszcze korzystniejszym dla powoda, poprzez przydanie mu dodatkowych uprawnień procesowych. Jednocześnie w żaden sposób nie zostaną umniejszone uprawnienia pozwanego, czy też nie zostanie on obciążony dodatkowymi obowiązkami procesowymi. Zwrócić należy uwagę, że proponowane instrumenty będą całkowicie fakultatywne dla powoda – jeśli z nich nie skorzysta, postępowanie będzie przebiegało tak samo jak dotychczas.

Wspomniane nowe żądania procesowe zgłosić będzie można wyłącznie na etapie wnoszenia pozwu. Żądanie przekazania sprawy będzie musiało przy tym zostać zgłoszone w pozwie, z kolei żądanie zakończenia postępowania powinno być zgłoszone w piśmie procesowym wniesionym wraz z pozwem. Wprawdzie moment zgłoszenia obu żądań będzie taki sam, to jednak istotna różnica tkwi w „umiejscowieniu” tych żądań. Przyczyną takiego rozwiązania jest wzgląd na uproszczenie procedowania oraz kwestie techniczne. Mniejsza ilość pism w sprawie ułatwia prowadzenie postępowania, nadto przyczynia się w zasadzie do wykluczenia ewentualnych błędów technicznych, jakie mogłyby zaistnieć w systemie teleinformatycznym. Wydaje się, że – z uwagi na zakładaną szybkość rozpoznania sprawy w elektronicznym postępowaniu upominawczym – nie ma potrzeby tworzenia innych rozwiązań.

Wskazanie sądu właściwego

Sprawy w elektronicznym postępowaniu upominawczym rozpoznaje jeden dla całego kraju sąd (e-sąd). Reguły określające właściwość miejscową i rzeczową „odżywają” jednak po zakończeniu elektronicznego postępowania upominawczego. Oczywiście pod warunkiem, że sprawa nie zakończyła się uprawomocnieniem się nakazu zapłaty.

Obecnie, w przypadku braku podstaw do wydania nakazu zapłaty (art. 50533 k.p.c.), uchylenia nakazu zapłaty (art. 50534 k.p.c.) oraz utraty mocy nakazu zapłaty na skutek wniesienia sprzeciwu przez pozwanego (art. 50536 k.p.c.), sprawa jest przekazywana do sądu według właściwości ogólnej. Powód korzystający z elektronicznego postępowania upominawczego jest zatem pozbawiony możliwości wyboru sądu, przykładowo w oparciu o właściwość przemienną. Rozwiązanie takie jest o tyle korzystne, że radykalnie upraszcza kwestie określenia sądu, któremu sprawa ma zostać przekazana – zawsze jest to sąd właściwości ogólnej. Jest to więc sytuacja pożądana z punktu widzenia zapewnienia szybkości procedowania – im mniej wątpliwości w sprawie, tym sprawa szybciej się toczy.

Ugruntowanie się już praktyki w zakresie przekazywania spraw skłania jednak do zmian prawnych, komplikujących wprawdzie praktyczne aspekty przekazywania spraw, niemniej respektujących w znacznie większym zakresie wolę powoda co do określenia sądu właściwego. Słusznym wydaje się, by w pozwie powód mógł wskazać sąd, któremu sprawa ma być przekazana w przypadkach określonych w art. 50533 § 1 k.p.c. (niewydanie nakazu zapłaty), 50534 § 1 k.p.c. (uchylenie nakazu zapłaty) lub 50536 § 1 k.p.c. (utrata mocy przez nakaz zapłaty). Wskutek zgłoszenia takiego żądania, w razie zaistnienia wspomnianych sytuacji procesowych, e-sąd przekazałby sprawę do sądu wskazanego przez powoda w pozwie. Wniosek taki wiązałby e-sąd. W razie zaś braku zgłoszenia takiego żądania, tak jak dotychczas, e-sąd przekazałby sprawę do sądu według właściwości ogólnej.

Takie rozwiązanie powinno przyczynić się do uatrakcyjnienia dochodzenia roszczeń w elektronicznym postępowaniu upominawczym. Powód, który dotychczas rezygnował z wniesienia sprawy w trybie EPU, gdyż z różnych powodów nie chciał, aby sprawa była przekazywana do sądu według właściwości ogólnej, odtąd nie będzie miał w tym zakresie dylematu. Będzie mógł wskazać inny sąd, właściwy według przepisów Kodeksu postępowania cywilnego.

Niezwiązanie sądu postanowieniem o przekazaniu sprawy

W związku z żądaniem powoda o przekazanie sprawy w przypadkach określonych w art. 50533 § 1 k.p.c., 50534 § 1 k.p.c. lub 50536 § 1 k.p.c. sądowi przez niego wskazanemu, pozostaje kwestia związania tym przekazaniem sądu, któremu sprawa została przekazana. Dotąd, zgodnie z art. 50536 § 2 k.p.c., jedynie sąd, któremu sprawa została przekazana w przypadku prawidłowego wniesienia sprzeciwu i utraty mocy przez nakaz zapłaty, nie był związany postanowieniem o przekazaniu sprawy. Dotyczyło to jednak tylko sytuacji zgłoszenia w sprzeciwie zarzutu pozwanego dotyczącego właściwości sądu określonej zgodnie z art. 46 § 1 k.p.c.

Proponuje się stworzenie regulacji ogólnej o niezwiązaniu sądu postanowieniem o przekazaniu w każdym przypadku przekazania sprawy z elektronicznego postępowania upominawczego. Przy dalszym przekazaniu sąd byłby jednak już związany postanowieniem o przekazaniu sprawy. Tym samym ciężar oceny tego, jaki sąd jest właściwy w myśl przepisów Kodeksu postępowania cywilnego, zostałby przeniesiony z sądu rozpoznającego sprawę w elektronicznym postępowaniu upominawczym na sąd, któremu sprawa została przekazana. Podkreślić należy, że faktycznie to dopiero ten sąd posiada informacje niezbędne do takiej oceny. Ograniczone wymogi co do treści pism procesowych w elektronicznym postępowaniu upominawczym przekładają się na małą ilość informacji, którymi dysponuje e-sąd, zwłaszcza w zakresie służącym ocenie właściwości przemiennej. Z kolei sąd, któremu sprawa została przekazana, dysponuje w tej mierze znacznie większym instrumentarium procesowym.

Wprawdzie proponowane rozwiązanie wydaje się komplikować procedurę, to jednak znacznie odciąży e-sąd z pracy nad badaniem kwestii właściwości. Sąd, któremu sprawa zostanie przekazana, powinien mieć w miarę takie same uprawnienia jak sąd, do którego sprawa została wniesiona. Zauważyć należy, co nie mniej istotne, że powodowie najczęściej prawidłowo określają sąd właściwy – w tym w sytuacjach, kiedy opierają się na właściwości przemiennej.

Wniosek o zakończenie postępowania

Niemała część roszczeń dochodzonych w ramach elektronicznego postępowania upominawczego ma charakter masowy. Powodowie wnoszący takie powództwa nie są często zainteresowani inną drogą sądowego dochodzenia roszczeń, niż w trybie EPU. Są przy tym często skłonni, w przypadku przekazania sprawy do tzw. postępowania zwykłego lub innego postępowania odrębnego, cofać pozwy.

Mając na uwadze takie sytuacje proponuje się, aby w piśmie procesowym wniesionym wraz z pozwem powód mógł zażądać zakończenia postępowania w razie wystąpienia przypadków wskazanych w art. 50533 § 1 k.p.c., 50534 § 1 k.p.c. lub 50536 § 1 k.p.c.

Wniosek o zakończenie postępowania składany byłby zatem w oddzielnym piśmie procesowym. Wynika to z okoliczności, że pisma tego nie będzie się doręczać pozwanemu. W od miennej sytuacji pozwany, mając wiedzę, że w razie wniesienia przez niego sprzeciwu sprawa zakończy się bez negatywnych dla niego konsekwencji, z zasady wnosiłby taki sprzeciw – nawet, gdyby wiedział, że jego „obrona” pozbawiona byłaby merytorycznych podstaw. Wniosek o zakończenie postępowania w istocie można postrzegać jako „warunkowe” cofnięcie pozwu. „Warunkowe”, gdyż cofnięcie zachodziłoby dopiero wtedy, gdy wystąpi sytuacja wskazana w art. 50533 § 1 k.p.c., 50534 § 1 k.p.c. lub 50536 § 1 k.p.c. Skutkiem ziszczenia się przesłanki powinno być umorzenie postępowania i orzeczenie o kosztach jak przy cofnięciu pozwu.

Postulowana instytucja w zasadzie powiela instytucję znaną dotychczas jedynie z europejskiego postępowania nakazowego. W myśl art. 7 ust. 4 Rozporządzenia (WE) nr 1896/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 grudnia 2006 r. ustanawiającego postępowanie w sprawie europejskiego nakazu zapłaty (Dz. Urz. UE L 399 z 30 grudnia 2006, s. 1-32), w załączniku do pozwu powód może poinformować sąd, że w razie wniesienia sprzeciwu przez pozwanego, sprzeciwia się on skierowaniu sprawy do zwykłego postępowania cywilnego w rozumieniu art. 17 tego rozporządzenia. W elektronicznym postępowaniu upominawczym wniosek taki byłby wnoszony wraz z pozwem – a nie do czasu wydania nakazu zapłaty, jak to ma miejsce w europejskim postępowaniu nakazowym. Takie ukształtowanie regulacji, jak już wcześniej wskazano, ma zapobiec ewentualnym błędom technicznym wynikającym z mnożenia w toku sprawy dodatkowych pism procesowych

Skutki przekazania sprawy

Zgodnie z aktualnym brzmieniem art. 50537 § 1 i 3 k.p.c., po przekazaniu sprawy w przypadkach wskazanych w art. 50533, 50534 oraz 50536, przewodniczący wzywa powoda do usunięcia braków formalnych pozwu oraz uzupełnienia pozwu – w sposób odpowiedni dla postępowania, w którym sprawa będzie rozpoznana. W przypadku nieusunięcia braków formalnych pozwu sąd umarza postępowanie. Jeżeli zaś powód uzupełni pozew, przewodniczący wzywa pozwanego do uzupełnienia sprzeciwu w sposób odpowiedni dla postępowania, w którym sprawa będzie rozpoznana.

Choć regulacja ta koncepcyjnie jest trafna, to zdarza się, że niekiedy zakres wezwania znacznie przekracza krąg elementów rzeczywiście niezbędnych do procedowania, przy czym treść takiego wezwania można uzasadnić w oparciu o rygorystyczną i ścisłą wykładnię przepisów. Sytuacja jest jednak o tyle specyficzna, że do rzeczonego wezwania dochodzi na zaawansowanym etapie procedowania, a nie, jak zazwyczaj w tego typu sytuacjach, bezpośrednio po wniesieniu dotkniętego wadami pozwu lub sprzeciwu.

Obecnie przepis dotyczący wezwania posługuje się ogólnymi pojęciami: „usunięcia braków formalnych pozwu”, „uzupełnienia pozwu w sposób odpowiedni dla postępowania, w którym sprawa będzie rozpoznana” i „uzupełnienia sprzeciwu w sposób odpowiedni dla postępowania, w którym sprawa będzie rozpoznana”. Wezwanie takie ma miejsce nie tylko wtedy, kiedy nakaz nie został wydany (art. 50533 § 1 k.p.c.), ale również w sytuacji, gdy nakaz został wydany, lecz został uchylony lub utracił moc (50534 § 1 k.p.c. i 50536 § 1 k.p.c.). W takim przypadku praktyka niektórych sądów, aby m.in. wzywać do własnoręcznego podpisania pozwu, wydaje się nie być zasadna, skoro wcześniej sprawa była uznawana za na tyle gotową do rozpoznania, że wydano już nakaz zapłaty.

Proponuje się zatem rezygnację z ogólnej formuły przedmiotowego przepisu na rzecz wskazania do uzupełnienia jakich konkretnie braków formalnych pozwu można wezwać powoda. Krąg wspomnianych braków postuluje się zawęzić do wykazania umocowania zgodnie z art. 68 § 1 k.p.c. oraz przedłożenia pełnomocnictwa zgodnie z art. 89 § 1 zdanie 1 i 2 k.p.c. Nieusunięcie tylko tych braków formalnych pozwu byłoby przesłanką do umorzenia postępowania. Alternatywnie zaproponować można rozwiązanie, w którym w ogóle sąd nie będzie wzywał do uzupełnienia braków formalnych pozwu na tym etapie procedowania, uznając, że braki w całości zostały usunięte w toku elektronicznego postępowania upominawczego. Wprawdzie w takiej sytuacji, przykładowo, wciąż nie byłoby w aktach „papierowego” pełnomocnictwa, to jednak obowiązek jego przedstawienia pojawiłby się przy okazji wniesienia przez powoda kolejnego pisma w sprawie. W tym przypadku istniałaby pełna symetria względem opisanej w dalszej części sytuacji pozwanego. Wyraźnie podkreślić należy, że poruszana problematyka dotyczy postępowania po przekazaniu sprawy z elektronicznego postępowania upominawczego.

Nadto proponuje się, by przewodniczący wzywał powoda do przedłożenia dowodów wskazanych na podstawie art. 50532 § 1 k.p.c. w pozwie, a jeżeli sprawa będzie rozpoznawana według przepisów o postępowaniu odrębnym, także do uzupełnienia pozwu w sposób odpowiedni dla tego postępowania. Nieuzupełnienie powyższego nie będzie jednak skutkowało umorzeniem postępowania.

Zmianom w zakresie wzywania powoda towarzyszyć powinny również zmiany dotyczące wzywania pozwanego. Nie chodzi jednak w tej kwestii o treść wezwania, co o bardziej precyzyjną regulację relacji wezwania kierowanego do pozwanego względem uzupełnienia braków przez powoda. Dlatego postuluje się zmienić redakcję art. 50537 § 3 k.p.c. w ten sposób, aby wezwanie pozwanego do uzupełnienia sprzeciwu w sposób odpowiedni dla postępowania, w którym sprawa będzie rozpoznawana, powiązane było z doręczeniem mu odpisu pisma, w którym powód uzupełnił pozew.

Zgodnie z propozycją pozwany nie byłby wzywany do uzupełniania braków formalnych sprzeciwu poprzez wykazanie umocowania zgodnie z art. 68 § 1 k.p.c. oraz przedłożenia pełnomocnictwa zgodnie z art. 89 § 1 zdanie 1 i 2 k.p.c. Co istotnie, brak takiego wezwania nie byłby uzależniony od postaci wniesionego przez pozwanego sprzeciwu (drogą elektroniczną lub tradycyjną). Kwestie te zaktualizują się jednak przy okazji kolejnego pisma procesowego pozwanego w sprawie. Należałoby zatem wprowadzić przepis, że do pisma pozwanego wniesionego po sprzeciwie przepisy art. 68 § 1 k.p.c. i art. 89 § 1 zdanie 1 i 2 k.p.c. stosują się odpowiednio. Skoro, w myśl przepisów rządzących elektronicznym postępowaniem upominawczym, sprzeciw zostałby wniesiony skutecznie, nie byłoby trafnym rozwiązaniem, aby z jakichkolwiek powodów (w tym z powodu braków formalnych) „podważać” tenże sprzeciw. Jednak nie ma przeszkód ku temu, aby kolejne pismo procesowe pozwanego było obciążone wszystkimi wymogami określonymi przez przepisy tzw. postępowania zwykłego.

Opłata od pozwu

Kontynuowanie postępowania po zakończeniu elektronicznego postępowania upominawczego rodzi również problem wysokości opłaty od pozwu. W elektronicznym postępowaniu upominawczym opłata od pozwu wynosi 1,25 proc. wartości przedmiotu sporu (1/4 z 5 proc.), czyli w zasadzie mniej niż w innym postępowaniu (wyjątkiem jest choćby postępowanie nakazowe). Pojawia się zatem pytanie, czy koniecznym jest wzywanie powoda do uzupełnienia opłaty od pozwu do wysokości opłaty właściwej dla postępowania, w którym sprawa będzie w dalszym ciągu rozpoznawana.

Opłata uzupełniająca nie powinna być pobierana w sytuacji, kiedy przekazanie jest konsekwencją wniesienia przez pozwanego sprzeciwu. Podkreślić należy, że ilość takich sprzeciwów jest mała – większość nakazów uprawomocnia się i sprawy ostatecznie kończą się na tym etapie. Zwrócić należy również uwagę, że elektroniczne postępowanie upominawcze przyczynia się do osiągnięcia wymiernych oszczędności w sądownictwie – „przejmując” w niemałym zakresie rozpoznanie spraw prostych i drobnych, a tym samym eliminując koszty doręczeń pism sądowych w tego typu sprawach. Wspomniane korzyści są na tyle duże, że usprawiedliwiają postulat braku obciążenia powodów uzupełniającą opłatą.

Wprawdzie w ustawie o kosztach sądowych w sprawach cywilnych nie ma regulacji, która wskazywałaby na konieczność uiszczenia opłaty uzupełniającej od pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym, to jednak kwestia ta budzi niemałe wątpliwości. W celu jednoznacznego przesądzenia owej kwestii postuluje się wprowadzić klarowny przepis w k.p.c., że uzupełniającej opłaty od pozwu nie pobiera się w razie prawidłowego wniesienia sprzeciwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym. Dodatkowo należy wskazać, że w takim przypadku przepisu art. 1303 § 2 k.p.c. nie stosuje się.

Miarodajna dla takiego ukształtowania legislacji jest aktualna regulacja dotycząca nieuzupełniania opłaty od pozwu w postępowaniu uproszczonym (zob. art. 5057 zd. 2 i 3 k.p.c.). Zwrócić należy przy tym uwagę, że przepis o niepobieraniu opłaty związany będzie tylko z sytuacją przekazania sprawy z powodu wniesienia sprzeciwu i utraty mocy przez nakaz zapłaty. Poza jego zakresem pozostaną zatem inne przypadki związane z przekazaniem sprawy do innego sądu i tym samym do rozpoznania w tzw. postępowaniu zwykłym, względnie w odpowiednim postępowaniu odrębnym.

Klauzula wykonalności

Aktualne brzmienie art. 795 § 3 k.p.c., jak się wydaje, nietrafnie posługuje się pojęciem „postanowienia w przedmiocie nadania klauzuli wykonalności tytułowi egzekucyjnemu”. Ten fragment rzeczonego przepisu może budzić wątpliwości z uwagi na jego wykładnię w świetle art. 795 § 1 k.p.c., mówiącego z kolei o „postanowieniu sądu co do nadania klauzuli wykonalności”. Ponadto przepis art. 795 § 3 k.p.c. zachowałby swoją treść normatywną również wtedy, gdy pojęcie „postanowienia w przedmiocie nadania klauzuli wykonalności tytułowi egzekucyjnemu” w ogóle by w nim nie występowało. Z tych względów postuluje się, aby w nowej redakcji art. 795 § 3 k.p.c. pojęcie to zostało usunięte.

Korzyści dla sądu, korzyści dla powoda

Postulowane zmiany przyczynić się mają do jeszcze większego wpływu spraw do rozpoznania w elektronicznym postępowaniu upominawczym. Krokiem ku temu jest przydanie powodowi możliwości zgłaszania nowych żądań procesowych. Wprowadzenie możliwości umorzenia postępowania przez sąd niejako automatycznie w razie zaistnienia stosownych sytuacji procesowych usprawni też pracę sądów, gdyż nie będą podejmowane czynności (m.in. przekazanie sprawy) w sytuacji, gdy powód nie jest zainteresowany dalszym dochodzeniem roszczenia. Dotąd takie czynności należało podejmować, gdyż dopiero cofnięcie pozwu przez powoda skutecznie „zatrzymywało” procedowanie. Jest to przy tym korzyść dla powoda, który już na początku procesu będzie mógł określić swoje żądania – szczególnie istotna w przypadku masowego dochodzenia roszczeń, kiedy możliwości szybkiego reagowania na sytuacje procesowe są często faktycznie ograniczone.

Opisane propozycje zmian dotyczą też nowej redakcji przepisów o skutkach przekazania sprawy do postępowania zwykłego, względnie postępowania odrębnego. Jej wprowadzenie w znaczący sposób ujednolici praktykę stosowania przedmiotowych przepisów. Za względu na wąskie zakreślenie braków formalnych pozwu, które mogą stanowić przyczynę umorzenia postępowania, będzie to rozwiązanie korzystne również dla powoda.

Autor jest doktorantem prawa w Centrum Badań Problemów Prawnych i Ekonomicznych Komunikacji Elektronicznej Uniwersytetu Wrocławskiego