Verba volant, scripta manent

Tagi: , , , , ,
Jolanta Machura-Szczęsna - sędzią Sądu Rejonowego w Gliwicach

Fot. Jacek Jankowski

Przygotowywanie pisemnych uzasadnień praktycznie w każdej sprawie to zmora sądów rejonowych. Przywrócenie symbolicznych opłat za sporządzanie uzasadnień odciąży i tak już przepracowanych sędziów – postuluje Jolanta Machura-Szczęsna, sędzia Sądu Rejonowego w Gliwicach.

Sporządzanie uzasadnień orzeczeń to niewątpliwie jedna z najważniejszych czynności w naszej pracy. Choć istotna z punktu widzenia prawa strony do zapoznania się z motywami rozstrzygnięć de facto sądowych, to jednak pochłaniająca wiele czasu. Wydanie wyroku sprawę kończy, natomiast dla sędziego często oznacza rozpoczęcie pracy nad przygotowaniem profesjonalnej opinii prawnej.

W przytaczanych na sali rozpraw ustnych motywach wyroku sędzia przemawia do stron i ewentualnie publiczności. Język jego wypowiedzi jest, a przynajmniej powinien być, prostszy i bardziej swobodny, ma też nieco inny przekaz. Chodzi głównie o poinformowanie stron, kto sprawę „wygrał”, a kto „przegrał”, gdyż nie zawsze sformalizowana treść wyroku jest dla przeciętnego obywatela zrozumiała, a także o zwięzłe podanie motywów, jakimi sąd kierował się w swoim wyroku. Ustne tzw. „zasadnicze motywy rozstrzygnięcia” to przekaz społeczny i część spektaklu, jakim w gruncie rzeczy jest jawna rozprawa sądowa.

Inaczej jest z uzasadnieniem na piśmie. Procedury sądowe w sposób mniej lub bardziej szczegółowy precyzują formalne wymogi, jakim podlega pisemne uzasadnienie. W sprawach cywilnych, zgodnie z art. 328 § 2 k.p.c., uzasadnienie wyroku powinno zawierać wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, a więc „ustalenie faktów, które Sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, oraz wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa”. W sprawach karnych z kolei, zgodnie z art. 424 § 1 i 2 k.p.k., należy wskazać, jakie fakty sąd uznał za udowodnione lub nieudowodnione, na jakich w tej mierze oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych, a także wyjaśnić podstawę prawną wyroku. W uzasadnieniu takim należy ponadto przytoczyć „okoliczności, które sąd miał na względzie przy wymiarze kary, a zwłaszcza przy zastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary, środków zabezpieczających, uwzględnieniu powództwa cywilnego oraz przy innych rozstrzygnięciach zawartych w wyroku”.

Darmowe opinie prawne

Uzasadnienie na piśmie przygotowuje profesjonalista. Są to rozważania prawne, tzw. subsumcja, skomplikowana praca polegająca na argumentowaniu logicznym i prawniczym. Wszystko wskazuje jednak na to, że ustawodawca niewiele tę pracę ceni.

Obecnie nie obowiązują już nawet, funkcjonujące jeszcze kilka lat temu, symboliczne opłaty kancelaryjne za sporządzenie uzasadnień. Wydaje się to absurdalne, bo przecież nawet odpis pisma z akt sądowych, a nawet wydanie kserokopii, podlega takim opłatom. Zresztą coś, co można uzyskać za darmo – jak powszechnie wiadomo – nie jest warte szacunku.

W efekcie wnioski o wydanie pisemnych uzasadnień składane są dziś nagminnie, niemal w każdej sprawie. Jakkolwiek nie można tego zjawiska uogólniać, to często strony chcą mieć opinię prawną „na wszelki wypadek”, zaś mecenasi do ewentualnego dalszego wykorzystania. Tymczasem zamówienie profesjonalnej opinii w prywatnej kancelarii sporo kosztuje. W sądzie dostaje się ją za darmo, sporządzoną w ustawowym terminie, doręczoną stronie do domu. Takie niczym nieograniczone prawo stron do żądania pisemnego uzasadnienia jest luksusem, na który polskiego wymiaru sprawiedliwości nie stać.

Zasadnym i oczywistym wydaje się postulat wprowadzenia, a w rzeczywistości przywrócenia obowiązujących w przeszłości, symbolicznych opłat za uzasadnienia. Porównanie z innymi państwami europejskimi, w których uzasadnia się każde orzeczenie, nie jest przy tym miarodajne. Diametralnie inne niż w Polsce są bowiem obowiązujące w tych systemach prawnych wymagania ustawodawcy i praktyka sądowa co do zawartości uzasadnień, również wsparcie ze strony asystentów sędziów oraz kognicja sądów. Niewysokie opłaty za uzasadnienia w niczym nie ograniczyłyby przy tym prawa obywateli do wymiaru sprawiedliwości, gdyż – podobnie jak w przypadku innych kosztów sądowych – podlegałyby one instytucji zwolnienia.

Wprowadzenie opłaty za sporządzenie uzasadnienia w istotny sposób zatrzymałoby wpływ wniosków składanych często bez potrzeby i bez zamiaru apelowania. Niewątpliwie więcej stron korzystałoby wówczas z prawa wysłuchania ustnych motywów podczas ogłaszania wyroku na sali sądowej, zamiast składało wnioski o przesłanie uzasadnień na piśmie. Obecna praktyka jest niestety odwrotna.

Sporządzanie uzasadnień

Rys. Łukasz Jagielski

Wołanie o asystentów

Na sporządzenie uzasadnienia na piśmie sędzia ma 14 dni. Co prawda jest to termin instrukcyjny, choć równocześnie bardzo skrupulatnie kontrolowany w ramach nadzoru wizytacyjnego. Jego przekroczenie jest możliwe jedynie wyjątkowo na podstawie każdorazowej pisemnej decyzji prezesa sądu. Co w tej sytuacji może zrobić sędzia sądu pierwszej instancji, który orzeka kilka razy w tygodniu i jest zobowiązany uzasadnić na piśmie większość swoich rozstrzygnięć?

Odpowiedź na to pytanie wydaje się prosta. Przygotowaniem projektu uzasadnienia, w szczególności sporządzeniem streszczenia sprawy oraz wyszukaniem odpowiednich orzeczeń Sądu Najwyższego, poglądów judykatury oraz twierdzeń z literatury prawniczej, wszystkim tym może zająć się w imieniu sędziego jego asystent, i to już na etapie wyrokowania. Korzystając z jego pomocy sędzia przygotowuje się do wydania wyroku, a następnie opracowuje pisemne uzasadnienie. Szczęściarzem jednak można nazwać sędziego z rejonu, który dysponuje wsparciem asystenta. Tak potrzebna i pożyteczna instytucja asystenta nie jest dziś ani popularna, ani powszechnie dostępna.

Z uwagi na wysokie wymagania stawiane asystentom (to niewątpliwie słuszne założenie), a przy tym mało konkurencyjne uposażenia, w tym ich zróżnicowanie w sądach różnego szczebla, w większych miastach etaty asystenckie pozostają nieobsadzone, gdyż potencjalni kandydaci wybierają pracę w kancelariach prawniczych. To wielka strata dla wymiaru sprawiedliwości, a dla przeciążonych obowiązkami sędziów kolejny powód do frustracji.

Należy więc zaapelować o pilne podjęcie działań w celu upowszechnienia instytucji asystenta w sądach. Dotychczasowa praktyka pokazała, że asystenci świetnie sprawdzili się w roli pomocników sędziego, podnosząc efektywność naszej pracy i w znaczący sposób przyczyniając się do zwiększenia szybkości postępowań sądowych.

Dodatkowo, praca w charakterze asystenta jest świetnym przygotowaniem do późniejszego uzyskania nominacji sędziowskiej. Z pełną odpowiedzialnością twierdzę, że doświadczenie zdobyte w tej roli lepiej przygotowuje do funkcji sędziego, niż praktyka referendarska. Co prawda referendarze wyposażeni są przy wydawaniu swoich orzeczeń w przywilej niezawisłości, jednak zakres powierzonych im spraw jest dużo węższy. Asystent natomiast uczestniczy nieomal we wszystkich czynnościach wykonywanych przez sędziego.

Doraźne rozwiązania praktyczne

Co w kwestii sporządzania uzasadnień poradzić sędziom, którzy na luksus asystenckiego wsparcia na razie liczyć nie mogą, a zakres ich obowiązków znacznie przekracza ustawowy czas pracy gwarantowany konstytucyjnie wszystkim obywatelom?

Zadaniowy charakter pracy sędziego z jednej strony nakłada na nas obowiązek podołania wielu obowiązkom, z drugiej jednak przepisy nie zobowiązują nas do świadczenia pracy wyłącznie w sądzie. Zresztą sporządzanie uzasadnień to jedna z tych czynności, którą sędziowie najczęściej wykonują dodatkowo, poza miejscem pracy. Wymaga ona bowiem skupienia, spokoju, świeżego umysłu, a przecież warunki lokalowe sądów często takiego komfortu nie zapewniają. Nawet bez zabierania akt sprawy do domu (wynoszenie akt z sądu nie może być nagminne i jest obwarowane obowiązkiem uzyskania zgody) można przecież poza sądem, w dowolnej chwili, przygotować rozważania prawne do uzasadnienia czy wyszukać potrzebne orzeczenia.

Dużym dobrodziejstwem umożliwiającym pracę poza sądem jest postępująca komputeryzacja sądownictwa, w tym możliwość korzystania ze służbowych laptopów wyposażonych w systemy informacji prawnej. Pomocne może się tu okazać również, prowadzenie zarówno przez każdego sędziego indywidualnie, jak i w wydziale i sądzie, komputerowego archiwum uzasadnień. W każdym wydziale są przecież grupy spraw powtarzalnych, w których podstawa prawna jest podobna, dlatego umiejętne korzystanie z takiej bazy wydaje się godnym polecenia udogodnieniem. Przy sporządzaniu uzasadnień, a zwłaszcza opisywaniu tzw. „stanów faktycznych”, szczególnie w sprawach karnych, gdzie wymogi ustawowe są w tym zakresie bardziej restrykcyjne, pomaga skorzystanie z aktu oskarżenia bądź pozwu, czasem także kolejnych pism procesowych, złożonych w wersji elektronicznej.

Ponadto sędziowie powinni rozważyć, czy w każdej sprawie uzasadnienia muszą być aż tak szczegółowe. Tam, gdzie przepisy prawa wyraźnie tego nie zastrzegają, przesadnie dokładne streszczanie akt nie jest konieczne. Pragmatyczne podejście i skupienie się na podaniu najistotniejszych motywów, np. w sprawach, gdzie o uzasadnienie wnosi strona wygrywająca, która nie wywiedzie apelacji, może odnieść lepszy skutek. Wszak wiadomo, że bardziej przekonuje argumentacja zwięzła i logiczna, niż zawiłe i trudno zrozumiałe dywagacje, w dodatku następujące po zbyt długim wstępie opisującym znany stronom stan faktyczny. Warto przy tym zauważyć, że sąd drugiej instancji również posiada akta i zapoznaje się z nimi nie na podstawie uzasadnienia, lecz ze źródeł bezpośrednich.

Oczywiście, powyższe rady można kwestionować, jednak z reguły sprawdzają się one przy pisaniu uzasadnień przynajmniej w tych bardziej prostych i typowych sprawach. Są to przy tym rozwiązania doraźne. W przypadku pracy poza sądem należy przede wszystkim mieć na uwadze, by nie przekształciła się ona w permanentną pracę na „drugi etat”. Wykształcenie i przygotowanie zawodowe sędziego jest zbyt drogie oraz czasochłonne, by pozwalać na długotrwałe narażanie go na pracę ponad siły, a tym samym szybkie wypalenie zawodowe. Żaden obywatel nie chciałby zresztą, aby w materii tak delikatnej, jak ważenie jego losu, orzekał zmęczony i zestresowany sędzia.

Potrzeba zasadniczych zmian

Według statystyk czas trwania postępowań sądowych w Polsce jest jednym z najdłuższych w Unii Europejskiej. Z kolei wielu sędziów, w tym autorka tego felietonu, podziela pogląd, że byliby w stanie orzekać szybciej, gdyby nie konieczność sporządzania nadmiernej liczby uzasadnień oraz obawa przed przekroczeniem terminów, zagrożona w dodatku odpowiedzialnością dyscyplinarną.

Jakkolwiek skuteczna w usprawnieniu postępowań może okazać się lepsza organizacja pracy własnej sędziów oraz szersze korzystanie przez nich z dobrodziejstw technologii informatycznej, to przede wszystkim konieczna wydaje się zmiana procedur. Sędziowie chcą i potrzebują dalszego ich upraszczania, zaś w zakresie przygotowywania uzasadnień – ponownego wprowadzenia opłat kancelaryjnych bądź opłat skutkujących odrzuceniem wniosku o sporządzenie uzasadnienia. Przywróciłoby to należną rangę tej czynności oraz urealniło liczbę składanych wniosków do tych naprawdę dla stron niezbędnych. Podjęcia pilnych działań wymaga też upowszechnienie w sądach rejonowych instytucji asystenta sędziego.

Oczekując zwiększenia sprawności postępowań warto wsłuchać się w opinie tych, którzy realnie sprawują wymiar sprawiedliwości – sędziów pierwszej instancji. Potrzebujemy wsparcia, gdyż nasza praca, często wykonywana w ciągłym pośpiechu i stresie, nie może być w dostatecznym stopniu efektywna.