Dwurzecznicy

Polityka informacyjna sądów wciąż bywa nieuporządkowana i niejednolita. Właściwy krok w kierunku jej profesjonalizacji to obsługa medialna prowadzona przez pary wyspecjalizowanych w swoich dziedzinach sędziów pełniących funkcję rzecznika prasowego – karnistę oraz cywilistę.

Rzecznicy prasowi funkcjonują w sądach okręgowych i apelacyjnych. Ci z okręgów dostarczają mediom informacji także na temat spraw rozpatrywanych przez jednostki rejonowe. Tymczasem im wyższa instancja, tym większa specjalizacja. Orzekający nie przechodzą już płynnie pomiędzy wydziałami, odległość pomiędzy gałęziami prawa znacznie się wydłuża. Karnista Jarosław Papis, rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi, nie ukrywa, że w przypadku trudniejszej sprawy, o którą dopytują media, konsultuje się ze specjalistami w danej dziedzinie. Ich pomoc nazywa „korepetycjami”. Sędzia Jarema Sawiński, rzecznik Sądu Okręgowego w Poznaniu, nie ma wątpliwości, że Temida mówi najcelniej, jeśli ma dwoje ust. – Przy udzielaniu informacji przedstawicielom mediów bardzo istotny jest podział zadań między rzeczników wedle specjalności. Pacjent z zaćmą udaje się przecież po pomoc do okulisty, a nie do ortopedy. Podobnie, człowieka z urazem kręgosłupa pogotowie zawiezie na ortopedię, a nie na okulistykę – obrazuje.

Podział, który dobrze służy

Powołanie dwóch rzeczników z wyraźnym podziałem ról skraca drogę do informacji dziennikarzy i samych rzeczników. Od sędzi Joanny Ciesielskiej-Borowiec z Wydziału I Cywilnego Sądu Okręgowego w Poznaniu dziennikarze uzyskują wiadomości o procesach cywilnych, gospodarczych, dotyczących prawa pracy czy spraw rodzinnych. Sędzia Jarema Sawiński z Wydziału IV Karnego Odwoławczego informuje media o sprawach karnych, ale też sądowych fi nansach, inwestycjach, kadrach oraz sprawach z zakresu ubezpieczeń.

– Takie przydzielenie spraw rzecznikowi-karniście nie jest przypadkowe. Wynika z faktu, iż jako wiceprezes Sądu Okręgowego w Poznaniu miał nadzór nad wydziałami ubezpieczeń społecznych – wyjaśnia Agnieszka Weichert-Urban, politolog i specjalista public relations prowadząca biuro rzeczników prasowych SO w Poznaniu.

– Rzecznicy prasowi powinni uczestniczyć w profesjonalnych szkoleniach, które nie byłyby jedynie teoretycznymi wykładami, ale głównie warsztatami pracy przed kamerą, mikrofonem, docierania do mediów czy pisania sprostowań, wyjaśnień, polemik.
– Niedopuszczalne są sytuacje, gdy rzecznik prasowy musi dzielić swój gabinet z innymi sędziami, co niestety nadal się zdarza.
– Rzecznicy powinni prowadzić nieustanny monitoring lokalnych mediów i nie lekceważyć nawet najdrobniejszych fałszywych informacji dotyczących sędziów i sądów, na bieżąco informować prezesów sądów o publikacjach na temat swoich jednostek, zwłaszcza tych o pejoratywnym zabarwieniu.
– Rzecznicy prasowi sądów nie powinni unikać występowania w lokalnych czy centralnych mediach elektronicznych.
– W trudnych przypadkach, gdy media lekceważą próby wyjaśnień czy sprostowań, wskazane jest przekazywanie takich informacji Krajowej Radzie Sądownictwa, przy której działa zespół ds. mediów.
– Sądy winny mieć czytelne strony internetowe, na których łatwo znaleźć numer telefonu komórkowego oraz adres poczty elektronicznej rzecznika prasowego.
KRS w swoim stanowisku zwróciła się również do Ministra Sprawiedliwości oraz prezesów sądów, by w oparciu o doświadczenia najlepszych sądowych biur prasowych stworzyć wzorcowy model i wprowadzać go do sądów, w których takiej obsługi medialnej nie ma. „W społeczeństwie medialnym nie wolno lekceważyć potrzeby profesjonalnego reprezentowania sądownictwa. Nawet najlepsze wyroki nie obronią się w odbiorze opinii społecznej, jeśli nie zostaną przedstawione obywatelom w sposób zrozumiały, z odpowiednimi, jasnymi wyjaśnieniami” – napisano w dokumencie.

Dwóch rzeczników pracuje także w Sądzie Okręgowym w Katowicach. Rzecznik Jacek Krawczyk z V Wydziału Karnego, podobnie jak jego „druga połowa” Marian Krzysztof Zawała z I Wydziału Cywilnego, twierdzą, że taka forma reprezentacji sądu w kontaktach z mediami jest optymalna z co najmniej dwóch powodów. – Powierzenie funkcji rzecznika jednej osobie w tak dużej jednostce mogłoby skutkować koniecznością odsunięcia od pracy orzeczniczej. Przy uwzględnieniu szerokiego spektrum działów prawa wchodzących w skład cywilistyki, niezwykle trudno byłoby znaleźć sędziego o wiedzy tak rozleglej, która pozwalałaby na obsługę obu pionów prawa. Sędziowie z wieloletnią praktyką, zarówno w wydziale cywilnym, jak i karnym, to rzadkość – argumentuje Krawczyk.

Dwóch rzeczników ma też okręg krakowski. Sędzia

orzeka w Wydziale II Cywilnym Odwoławczym SO w Krakowie i jest rzecznikiem ds. cywilnych. Na temat spraw karnych z dziennikarzami rozmawia sędzia Rafał Lisak z Wydziału III Karnego. Rzecznikom pomaga asystentka – prawniczka. Pośrednie rozwiązanie zastosowano w białostockim SO. Sędzia Antoni Tokarzewski z Wydziału VII Gospodarczego zajmuje się udzielaniem informacji o sprawach cywilnych. Sędzia Janusz Sulima, orzekający w Wydziale III Karnym, rzecznikiem wprawdzie nie jest, ale informuje media jako tzw. sędzia wspomagający.

We wrocławskim Sądzie Apelacyjnym rzeczników jest aż trzech: Witold Franckiewicz (Wydział IV Karny), Małgorzata Lamparska (Wydział II Cywilny) oraz Maria Pietkun (Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych). – Zaobserwowałem, że media potrzebują niejednokrotnie pogłębionej informacji nie tylko w sprawach karnych. Dlatego postanowiliśmy dodać jeszcze dwóch rzeczników. Cała trójka doskonale się uzupełnia – zapewnia Andrzej Niedużak, prezes Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.

Takiego uzupełnienia pilnie potrzebują rzecznicy samotnie piastujący swe funkcje. – Drugi rzecznik na pewno by się przydał, odnotowujemy bowiem coraz większe zainteresowanie mediów sprawami z zakresu prawa rodzinnego czy cywilnego – mówią zgodnie karniści, sędzia Wojciech Małek, rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie, a także sędzia

, rzecznik lubelskiego SO.

Szybkość i edukacja

Dziennikarze twierdzą, że pomysł tzw. podwójnego rzecznika sprawdza się w praktyce. – W przypadku spraw karnych i cywilnych w odmienny sposób trzeba przecież tłumaczyć, dlaczego sąd podjął taką, a nie inną decyzję. Z wyspecjalizowanym rzecznikiem łatwiej jest też konsultować konkretne zagadnienia, np. statusu biegłego jako świadka – zaznacza Barbara Sadłowska z „Polski Głosu Wielkopolskiego”.

Teresa Semik z „Polski Dziennika Zachodniego” podkreśla z kolei, że podział ról wpływa istotnie na szybkość uzyskiwania informacji. – Na pytanie o ilość pozwów o odszkodowania szybciej odpowie cywilista. Dlatego np. nie miałam problemów z błyskawicznym zdobyciem informacji po katastrofi e budowlanej w chorzowskiej hali targowej – mówi Semik.

Dla Hanny Pasek, dziennikarki krakowskiego oddziału Polskiej Agencji Prasowej, wygodne jest to, że rzecznicy uzupełniają się i zastępują w przypadku nieobecności jednego z nich. Zawsze jest też druga osoba, do której można zadzwonić w nagłej potrzebie, gdy pierwszy rzecznik nie odbiera telefonu. Przede wszystkim jednak wyspecjalizowani rzecznicy na pytania odpowiadają precyzyjnie i szybko. Łatwiej jest też wtedy dziennikarzowi zrozumieć, bez zbędnych podejrzeń o brak czasu czy złą wolę sędziów, dlaczego udzielenia informacji dotyczącej sprawy karnej odmawia cywilista.

Marcin Krzemiński z Radia Tok FM zauważa, że obecność dwóch rzeczników w sądzie oznacza możliwość lepszej edukacji dziennikarzy. – Reporter, który nie jest prawnikiem, łatwo może pogubić się w przepisach. Te zresztą lubią się zmieniać. Jako historyk z wykształcenia czuję się komfortowo, gdy mogę liczyć na „korepetycje” u wyspecjalizowanych rzeczników. Na oświecanie dziennikarzy nie warto żałować czasu, w przeciwnym razie opinia publiczna otrzymać może niekompletny czy nawet błędny przekaz – podkreśla Krzemiński.

Punkt wyjścia

Praktyka współpracy z mediami co najmniej dwóch rzeczników pokazuje, że warto korzystać z takiego rozwiązania. To swoisty zaczyn profesjonalnych biur prasowych, zorganizowanych na wzór zespołów prasowych działających w policji. W środowisku sędziowskim wykluwa się pomysł, by powołać centralne biuro prasowe sądów powszechnych współdziałające z prowadzonymi przez pary rzecznikówsędziów zespołami prasowymi w okręgach i apelacjach.

– Członkowie zespołów prasowych policji też dzielą się obowiązkami. Tzw. podwójni rzecznicy są niezbędni we wszystkich większych sądach, a takich jest w kraju około dwudziestu – mówi

, rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

O potrzebie powoływania po dwóch wyspecjalizowanych rzeczników prasowych wypowiedziała się ostatnio Krajowa Rada Sądownictwa. Dyskusja na ten temat została zainicjowana w lipcu 2010 r. Do tematu członkowie KRS wrócili na wrześniowym posiedzeniu, tworząc merytoryczny fundament pod stanowisko jasno mówiące o potrzebie wprowadzenia „dwurzeczników”, na wzór dobrych praktyk realizowanych już przez niektóre sądy. Ostatecznie dokument Rady powstał 18 listopada 2010 r., ale w szerszej formule.

Zapis o potrzebie powoływania dwóch rzeczników prasowych znalazł się już w pierwszym akapicie stanowiska KRS: „Krajowa Rada Sądownictwa zwraca uwagę na konieczność stworzenia w sądach powszechnych jednolicie funkcjonujących biur prasowych. Biura takie, tworzone w sądach okręgowych i apelacyjnych, winny składać się z profesjonalnie przeszkolonych sędziów, w miarę możliwości i potrzeb z dwóch rzeczników obsługujących pion cywilny oraz karny. Taka specjalizacja sprzyja nie tylko swobodzie wypowiedzi, ale ułatwia sprawowanie funkcji, dając możliwość precyzyjnego wyjaśniania nawet najtrudniejszych zagadnień z danej dziedziny” – czytamy w dokumencie.

– Stanowisko Rady nie jest wiążące dla sądów, ale pokazuje właściwy kierunek – podsumowuje sędzia Barbara Godlewska-Michalak, rzecznik prasowy Rady.

Autorka jest dziennikarką, doktorantką w Katedrze Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Łódzkiego