Prawo upadłościowe – zmiany pod rozwagę

Opinie sugerujące, że pozostawienie prawa upadłościowego w obecnym kształcie grozi katastrofą obrotu gospodarczego, mają charakter demonizujący. Korekty p.u.n. są konieczne, ale tylko uwzględniające postulaty praktyki i poparte analizą naukową – pisze sędzia

z SR Poznań – Stare Miasto.

Obecny kształt ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe i naprawcze (Dz. U. z 2009 r., Nr 175, poz. 1361 ze zm.) wywołuje wiele dyskusji na temat optymalnego modelu polskiego prawa upadłościowego. W dyskusjach tych wielokrotnie pojawia się postulat dokonania jego kompleksowej i głębokiej reformy. Krytyka obecnie obowiązujących rozwiązań odnosi się głównie do postępowania naprawczego oraz upadłości konsumenckiej. Zarzuty budzi również restrykcyjny charakter podstaw ogłoszenia upadłości.

Postulat rzetelnych badań

Wraz z powszechnymi głosami wskazującymi na konieczność kompleksowej nowelizacji p.u.n., prowadzone są zaawansowane prace nad przygotowaniem projektu zmian prawa upadłościowego – tak w Ministerstwie Sprawiedliwości, jak i w Ministerstwie Gospodarki. Resort gospodarki, we współpracy z Sekcją Prawa Upadłościowego Instytutu Allerhanda, przygotował katalog proponowanych zmian. Dokument ma być wykorzystany podczas uzgodnień z Ministerstwem Sprawiedliwości, które co do zasady jest właściwe w zakresie inicjatyw ustawodawczych w obszarze prawa upadłościowego.

W ramach tej właściwości, przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, Szkoły Głównej Handlowej, Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie, Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury oraz Banku Światowego podpisali w styczniu 2010 r. list intencyjny, w którym wskazują na konieczność wzmocnienia efektywności postępowania upadłościowego. Postulują m.in. przeprowadzenie wszechstronnych badań dotyczących prawa upadłościowego i praktyk jego stosowania, w ramach których zostaną ocenione podstawy wprowadzenia alternatywnych procedur upadłościowych, a także przygotowanie strategii szkoleniowej dla sędziów, prokuratorów i personelu pomocniczego.

Postulat badań dotyczących praktyki prawa upadłościowego zasługuje na pełne poparcie. Akceptując bowiem tezę, że postępowanie upadłościowe wymaga zmian, a nawet zmian radykalnych, trzeba jednocześnie pamiętać, że nawet niedoskonałe prawo, które obrośnie w rozsądną wykładnię judykatury i doktryny, jest lepsze niż prawo nieustannie zmieniane. Kompleksowa reforma powinna zostać poprzedzona rzetelną analizą naukową skuteczności obecnie prowadzonych postępowań. W razie stwierdzenia skuteczności niskiej lub niewystarczającej, winny zostać sklasyfikowane przyczyny prawne (wady regulacji prawnej), socjologiczne (negatywne nastawienie wierzycieli, przedsiębiorców, brak zaufania do procedur sądowych) oraz ekonomiczne (mało atrakcyjny majątek upadających przedsiębiorstw, błędy w zarządzaniu, itd.). Nie wszystkie wady procedury upadłościowej i naprawczej wynikają bowiem z niedoskonałości regulacji prawnych.

W ramach tych badań, jak również w ramach prac nad reformą prawa upadłościowego i naprawczego, proponuję zwrócić uwagę m.in. na problem wykorzystywania wniosków o ogłoszenie upadłości w celach windykacyjnych, także konieczność uproszczenia postępowania naprawczego oraz wprowadzenia przepisów umożliwiających działalność stowarzyszeń wierzycieli.

Upadłość czy windykacja?

Jak wynika z regulacji prawa upadłościowego i naprawczego (w szczególności art. 2 p.u.n.), celem postępowania upadłościowego nie jest singularna windykacja wierzytelności wierzyciela składającego wniosek o ogłoszenie upadłości. W praktyce często dzieje się jednak inaczej. Szybsze, tańsze i prostsze jest bowiem złożenie takiego wniosku niż wytoczenie powództwa, prowadzenie postępowania rozpoznawczego, a później egzekucyjnego. Można więc zauważyć, że obowiązujące prawo upadłościowe zmusza niekiedy dłużników do regulowania zobowiązań o wyraźnie spornym, a nawet wątpliwym charakterze.

Z regulacji art. 11 w zw. z art. 12 p.u.n. wynika, że podstawy ogłoszenia upadłości istnieją już wówczas, gdy dłużnik posiada wymagalne zobowiązania wobec co najmniej dwóch wierzycieli – i to niezależnie zarówno od wartości tych zobowiązań, jak i ich proporcji do wartości całego majątku dłużnika. Wskazana regulacja należy do jednej z najbardziej restrykcyjnych w Europie. Stąd też zasadne wydaje się zrezygnowanie z przesłanki ogłoszenia upadłości w postaci „nieregulowania wymagalnych zobowiązań pieniężnych” i przyjęcie, na wzór regulacji przedwojennych, że podstawą ogłoszenia upadłości jest zaprzestanie regulowania zobowiązań przez dłużnika. Kwestia czy to „zaprzestanie” powinno być dodatkowo określone w przepisach jako „trwałe” bądź w inny sposób doprecyzowane, jest otwarta i wymaga dalszej dyskusji.

Na wykorzystywanie wniosku o ogłoszenie upadłości w celach windykacyjnych pozwala również regulacja umożliwiająca cofnięcie wniosku po zaspokojeniu wierzytelności przez dłużnika. W praktyce sądów upadłościowych bardzo często zdarza się, że jeżeli na etapie postępowania dłużnik zaspokoi roszczenie wierzyciela, to wierzyciel cofa wniosek. Zresztą, nawet gdyby wierzyciel pomimo zaspokojenia wierzytelności chciał nadal podtrzymywać taki wniosek, to sąd powinien go oddalić z uwagi na brak legitymacji procesowej (wnioskodawca nie jest bowiem już wierzycielem).

Inne rozwiązanie przedstawionego problemu przewiduje np. ustawodawstwo austriackie. Przyjęto w nim, że przy podejmowaniu decyzji o ogłoszeniu upadłości nie bierze się pod uwagę faktu wycofania przez wierzyciela wniosku albo tego, że wierzytelność po jego złożeniu została zaspokojona. Jeżeli jednak sąd oddala wniosek o ogłoszenie upadłości, to decyzja taka jest doręczana również stowarzyszeniom ochrony praw wierzycieli. Widać więc, że ustawodawca austriacki już na etapie postępowania w przedmiocie ogłoszenia upadłości daje pierwszeństwo zbiorowemu interesowi wszystkich wierzycieli. Takie uregulowanie ogranicza możliwość wykorzystywania prawa do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości wyłącznie w celu zmuszenia dłużnika do zaspokojenia wierzytelności wnioskodawcy.

Rezygnacja z zatrudnienia a upadłość konsumencka

Rozważana nowelizacja prawa upadłościowego i naprawczego powinna objąć również podstawy ogłoszenia upadłości konsumenta. W szczególności wątpliwości budzi, przewidziane w obecnej ustawie, kategoryczne wykluczenie możliwości ogłoszenia upadłości dłużnika, którego stosunek pracy został rozwiązany z przyczyn leżących po jego stronie lub za jego zgodą.

Oczywista krytyka przedmiotowego uregulowania wynika z tego, że np. zachowanie pracownika uzasadniające wypowiedzenie umowy o pracę (wspomniane przyczyny leżące po stronie pracownika) może być zawinione, jak i niezawinione, a wręcz niezależne od pracownika.

Ożywić postępowanie naprawcze

W opinii praktyków konieczne jest również dalsze uproszczenie przebiegu postępowania naprawczego. Na dziś postępowanie to jest instytucją „martwą”.

Zgodnie z art. 12 ust. 3 p.u.n., podstawą wszczęcia postępowania naprawczego może być m.in. oddalenie przez sąd wniosku o ogłoszenie upadłości z uwagi na to, że niewypłacalność dłużnika nie przekracza ram określonych w art. 12 ust. 1 p.u.n. Regulacja ta wskazuje jednocześnie, że dłużnik, który posiada jakiekolwiek nieureuglowane wymagalne zobowiązania, chcąc prowadzić postępowanie naprawcze musi wpierw złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości, domagać się jednocześnie oddalenia tego wniosku na podstawie art. 12 ust. 1 p.u.n. i wyrażenia zgody na wszczęcie postępowania naprawczego. Taka konstrukcja budzi zasadnicze zastrzeżenia. Poza tym, złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości może mieć negatywny wpływ na postrzeganie dłużnika przez jego kontrahentów i w efekcie uniemożliwić skuteczną restrukturyzację przedsiębiorstwa. Poza wszystkim, postępowanie naprawcze powinno być niezależne od postępowania upadłościowego. Tylko wówczas możliwe będzie ukształtowanie w społeczeństwie pozytywnego postrzegania procedury naprawczej, co jest niezbędnym warunkiem zwiększenia liczby postępowań naprawczych w Polsce (obecnie ich liczba jest bliska zeru). W konsekwencji, należałoby wprowadzić regulację, zgodnie z którą dłużnik miałby obowiązek w określonym terminie złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości, chyba że w tym terminie skutecznie wszcząłby postępowanie naprawcze.

Należy wskazać także na konieczność uproszenia procedury badania przez sąd zawartego układu naprawczego. Podstawy do odmowy zatwierdzenia układu są obecnie na tyle rozbudowane, że badanie to w zasadzie zawsze wymagałoby powoływania biegłego (np. ustalenie, czy przyjęty plan naprawczy zapewnia przywrócenie przedsiębiorcy zdolności do konkurowania na rynku – art. 515 ust. 1 pkt 10 p.u.n.). Wystarczyłoby ograniczenie kognicji sądu do badania wniesionych przez wierzyciela zarzutów oraz tego, czy postępowanie naprawcze przebiegało zgodnie z prawem i czy nie zaistniały naruszenia, które mogły mieć wpływ na wynik głosowania na zgromadzeniu wierzycieli.

Wątpliwości budzi również ostatnia zmiana w postępowaniu naprawczym. Po nowelizacji p.u.n. dokonanej ustawą z dnia 6 marca 2009 r. jednoznacznie wskazano, że miesięczne wynagrodzenie nadzorcy w postępowaniu naprawczym jest równe podwójnemu przeciętnemu miesięcznemu wynagrodzeniu w sektorze przedsiębiorstw – czyli wynosi ponad 6 tys. zł. Sztywno ustalona kwota skutecznie eliminuje dostępność postępowania naprawczego dla małych przedsiębiorstw (całkowity koszt tego postępowania wynosiłby bowiem ponad 18 tys. zł – art. 519 p.u.n.). Tak wysokiego wynagrodzenia nie uzasadnia również nakład pracy nadzorcy, do którego obowiązków należy w zasadzie wyłącznie prowadzenie zgromadzenia wierzycieli (art. 507 p.u.n.).

Potrzeba stowarzyszeń wierzycieli

Warto również pomyśleć nad przyjęciem rozwiązań, które pozwolą wszystkim wierzycielom, również małym i działającym bez pełnomocnika, na pełne i świadome uczestniczenie w postępowaniu upadłościowym. W tym zakresie celowe byłoby wprowadzenie w Polsce regulacji umożliwiającej powstawanie stowarzyszeń ochrony praw wierzycieli.

Koncepcja tego typu stowarzyszeń oparta jest na rozwiązaniach austriackich. Biorąc pod uwagę skuteczność postępowań upadłościowych, ogromne znaczenie ma fakt, że stowarzyszenia biorą w nich aktywny udział – w szczególności w imieniu wierzycieli, którzy nie posiadają wystarczających środków fi nansowych na to, by samodzielnie angażować się w postępowanie. Działając na podstawie pełnomocnictwa udzielonego przez wierzyciela, stowarzyszenia mogą zgłaszać wierzytelności i brać udział w postępowaniu związanym z ustalaniem listy wierzytelności, reprezentują wierzyciela na zgromadzeniu wierzycieli, działają w radzie wierzycieli. Udział tych stowarzyszeń w postępowaniach przynosi korzyści nie tylko wierzycielom, ale wszystkim zaangażowanym podmiotom.

Bez zbędnej paniki

Reforma p.u.n., wbrew często pojawiającym się opiniom, nie wymaga działań radykalnych czy gwałtownych. Zmiany są wprawdzie konieczne, ale wyłącznie takie, które mają uzasadnienie praktyczne oraz poprzedzone są wnikliwą analizą.

Celem kolejnej nowelizacji postępowania upadłościowego i naprawczego powinno być usprawnienie i przyspieszenie tego typu postępowań. Tylko takie zmiany zgodne będą z oczekiwaniami każdego wierzyciela, który z biegiem czasu z coraz mniejszą nadzieją liczy na odzyskanie środków od upadłego dłużnika.

Autorka jest sędzią i doktorem prawa, orzeka w Wydziale Gospodarczym do Spraw Upadłościowych i Naprawczych w Sądzie Rejonowym Poznań – Stare Miasto