Prawo w trzech kolorach

Cztery lata nauki na uniwersytecie oraz kilkanaście miesięcy aplikacji, do tego szczególny nacisk na specjalizację w jednej z trzech gałęzi prawa, naukę umiejętności oraz pracę własną studenta – oto francuski przepis na profesjonalnego prawnika.

O tym, że systemy prawa polski i francuski są ze sobą historycznie związane, polscy studenci dowiadują się już w pierwszym miesiącu nauki na wydziale prawa krajowej uczelni. Oddziaływanie historyczne nie ogranicza się do wpływu Kodeksu Napoleona na polski Kodeks zobowiązań z 1934 r., a tym samym obowiązujący współcześnie Kodeks cywilny. Rozciąga się również na inne dziedziny prawa: począwszy od wzorowanej na modelu francuskim konstrukcji regionalnych izb obrachunkowych nadzorujących działalność jednostek samorządu terytorialnego, a skończywszy na aparacie pojęciowym polskiego prawa konstytucyjnego zaczerpniętym z okresu III Republiki Francuskiej.

Inaczej jest z systemem edukacji prawników w Polsce i we Francji. Oba systemy dochodzenia do poszczególnych zawodów prawniczych bardzo się różnią, nawet sam katalog zawodów prawniczych jest odmienny.

Spuścizna Napoleona

We Francji każdy absolwent szkoły średniej legitymujący się zdanym egzaminem maturalnym może rozpocząć naukę na uniwersytecie, studia na państwowych uczelniach są bezpłatne. Wydziały prawa przyjmują bardzo dużą liczbę chętnych, ale dyplom ukończenia studiów uzyskuje ok. 30-40 proc. z nich. – Łatwo jest dostać się na studia prawnicze, ale trudno je ukończyć. Przedmioty są wykładane bardzo szczegółowo. Bez obecności na wykładach, choć nie jest ona obowiązkowa, zdanie pisemnych egzaminów semestralnych wydaje się niemożliwością – mówi Martyna Jurkiewicz, studentka trzeciego roku prawa na Sorbonie, która po maturze w polskim liceum rozpoczęła studia prawnicze w ramach umowy międzyuczelnianej brytyjskiego King’s College London z francuskim Université Paris I – Sorbonne. – Duży nacisk kładzie się tu na pracę własną studenta. Prowadzący ćwiczenia zawsze egzekwują zadaną pracę, więc pisanie tzw. dissertations, czyli rozpraw na zadany temat teoretyczny, oraz commentaires d’arrêts, czyli komentarzy do decyzji sądu, trzeba opanować do perfekcji.

Podobnie jak na polskich uniwersytetach, na francuskich uczelniach istnieją instytuty, w których skupieni są przedstawiciele poszczególnych gałęzi prawa. Jednak w programach studiów prawniczych we Francji bardziej zauważalny jest podział na trzy filary nauczania prawa: prawo prywatne, prawo publiczne oraz sekcję historyczną. Paradoksalnie, historia prawa czy prawo rzymskie wcale nie są tu zaliczane do najważniejszych przedmiotów. – Kodeks cywilny powstał we Francji 200 lat temu, więc „pępowina” od prawa rzymskiego jest już dawno odcięta. Prawo rzymskie jest typowym przedmiotem historycznym, studenci nie rozwiązują z tej dziedziny kazusów. We Francji już od pierwszego roku rozpoczynają się wykłady z prawa materialnego: cywilnego czy konstytucyjnego – mówi Philippe Chauvin, kierownik Szkoły Prawa Francuskiego na Uniwersytecie Warszawskim.

Logika, logika, logika

– Co polskim studentom sprawia największą trudność podczas nauki prawa francuskiego?
– Myślę, że nie ma zagadnień, które polskim studentom sprawiałyby szczególną trudność. Ktoś, kto zna dobrze prawo polskie, bez większych problemów opanuje specyfikę prawa francuskiego.
– Czy dlatego, że polski i francuski system prawa są ze sobą historycznie związane?

– Mimo oddziaływania historycznego, które wpłynęło na wiele podobieństw dwóch systemów, istnieją jednak znaczące różnice. Na przykład francuskie prawo karne charakteryzuje się dużą kazuistyką, inną filozofią karania i odmiennymi dyrektywami wymiaru kary. Zaś prawo publiczne jest w znacznym zakresie prawem niepisanym, tworzonym przez orzecznictwo Rady Stanu. Polski prawnik, a tym bardziej student prawa, nie jest przyzwyczajony do tego, że ogólne zasady prawa administracyjnego – u nas spisane częściowo w Kodeksie postępowania administracyjnego – mają charakter wyłącznie orzeczniczy.
– Jak polscy studenci radzą sobie z tego typu odmiennościami?

– Co zaskakujące, francuskie prawo administracyjne jest dla nich łatwiejsze do przyswojenia ze względu na jego dedukcyjny charakter, a więc większe „uporządkowane”. Z odmienności systemu prawa administracyjnego od prawa cywilnego i karnego wynika charakterystyczna dla francuskich profesorów metodologia nauczania, którzy dużo czasu poświęcają na komentowanie orzeczeń i szczególny nacisk kładą na logikę oraz konstrukcję wypowiedzi.

Ze względu na duży szacunek, jakim we Francji darzy się orzecznictwo Cour de cassation (tamtejszego Sądu Najwyższego), studenci od pierwszego roku studiów poznają jego wyroki. Podczas zajęć analizują rozpatrywane przez Sąd sprawy oraz uczą się pisać pierwsze glosy. Do tego niezbędna jest umiejętność polemiki. To, co odróżnia francuskich studentów od polskich to właśnie świadomość, że z sądem, profesorem, a czasem nawet literą prawa można polemizować.

Philippe Chauvin opowiada o metodologii nauczania prawa we Francji: – Studenci od pierwszych lat uczą się interpretacji przepisów. Podczas egzaminów polegających na rozwiązywaniu kazusów mogą korzystać z kodeksów, gdyż nie sprawdzamy pamięci studentów, a ich umiejętność logicznego myślenia. Sztuka polega na zastosowaniu przepisu zgodnie z jego celem, „ratio legis”. Tymczasem w Polsce wciąż panuje przekonanie, że litera prawa jest święta. W życiu codziennym, kiedy dyskutuję z policjantem na ulicy i pytam go, jaki jest cel konkretnego przepisu: czy taki, aby wręczyć komuś mandat, czy taki, aby zapewnić bezpieczeństwo ruchu drogowego, przekonuję się, że taki błąd dotyczy nie tylko studentów prawa.

Studia we Francji wyposażają przyszłych prawników nie tylko w wiedzę, ale także w umiejętność wyrażania myśli i organizacji pracy. – Wszystkie wypowiedzi pisemne muszą mieć określoną konstrukcję. Wymagany jest podział na dwie autonomiczne, choć korespondujące ze sobą części, które w sposób logiczny odnoszą się do postawionego na wstępie problemu. Po kilkukrotnym napisaniu takiego eseju logiczne porządkowanie myśli tak wchodzi w nawyk, że o zachowaniu poprawnej konstrukcji pamięta się nawet pisząc prywatne maile – mówi Martyna Jurkiewicz, studentka z Paryża.

Inny przykład praktycznego przygotowania do zawodu? Zadania domowe polegające na krótkim opracowaniu rozległego tematu w formie dwustronicowej notatki. Tak przeszkolony student na pewno nie będzie miał problemu, gdy w przyszłości, wręczając stos dokumentów, ustaw i umów, szef zleci mu napisanie trzystronicowej notatki dotyczącej określonego zagadnienia prawnego.

Teoretyczne rozprawki na zadany temat (dissertations), glosy do orzeczeń sądowych (commentaires d’arrêts), krótkie notatki zwięźle przedstawiające dane zagadnienie i wreszcie kazusy, wszystkie te prace domowe zadawane studentom mają ich solidnie przygotować do egzaminów, które we Francji mają najczęściej formę pisemną. To prawdziwe maratony. Trwają po cztery, czasem pięć godzin zegarowych. Odbywają się minimum cztery razy w ciągu roku akademickiego.

Wąska specjalizacja

Studia prawnicze we Francji są dwustopniowe. Po trzech latach studiów licencjackich można od razu rozpocząć pracę w firmie prawniczej albo kontynuować naukę na dwuletnich studiach magisterskich, które kończą się obroną pracy dyplomowej (Master Recherche) albo raportem z obowiązkowego stażu (Master Professionel). – Charakterystyczną cechą francuskiego systemu edukacji młodych prawników jest specjalizacja, która rozpoczyna się już na trzecim roku studiów licencjackich – mówi prof. Krzysztof Wojtyczek, pełnomocnik dziekana ds. szkoły prawa francuskiego na Uniwersytecie Jagiellońskim.

We Francji, w odróżnieniu od Polski, nie ma jednolitego programu studiów magisterskich. Program taki zawsze dotyczy określonej specjalizacji: prawa europejskiego, prawa administracyjnego, prawa spółek, prawa własności intelektualnej… Najwięcej chętnych wybiera specjalizację w prawie prywatnym, gdyż to ono daje najwięcej możliwości na rynku usług prawniczych.

Philippe Chauvin podkreśla konsekwencje wąskiej specjalizacji: – Z jednej strony pozwala ona naprawdę gruntownie poznać daną dziedzinę prawa, z drugiej grozi powstaniem rzeszy prawników bez znajomości podstaw z wielu ważnych dziedzin. We Francji dyplom ukończenia studiów można uzyskać bez obowiązku zdawania egzaminów z postępowania karnego czy cywilnego. Student sam decyduje, którego z przedmiotów dotyczących prawa procesowego chce się uczyć: administracyjnego, karnego czy cywilnego. Może poprzestać na wyborze tylko jednego z nich.

We Francji obowiązują państwowe egzaminy wstępne na aplikacje prawnicze. Do egzaminów, składających się z części pisemnej oraz ustnej, można przystąpić już po ukończeniu czterech lat edukacji akademickiej – trzech lat licencjatu i jednego roku studiów magisterskich. Warunkiem uzyskania dyplomu Maîtrise en Droit uprawniającego do podejścia do egzaminów na aplikację jest zaliczenie wszystkich przedmiotów uniwersyteckich, na tym etapie nie ma wymogu pisania pracy dyplomowej.

Droga do zawodu

Dlaczego jeszcze warto postawić na znajomość prawa V Republiki? Absolwenci szkół prawa francuskiego znajdują pracę w administracji europejskiej, a także w firmach polskich prowadzących działalność we Francji oraz kancelariach obsługujących podmioty zagraniczne w obu krajach. Niektórzy otwierają własne kancelarie i zajmują się obsługą prawną podmiotów francuskich prowadzących interesy na rynku polskim. Są też osoby, które – decydując się na karierę naukową – po ukończeniu programu Master wyjeżdżają do Francji na studia doktoranckie bądź decydują się na robienie tzw. Cotutelle – podwójnego doktoratu pod opieką promotora polskiego i francuskiego.
Umiejętność posługiwania się francuskim językiem prawniczym, który jest językiem roboczym Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, umożliwia również zapoznanie się z tysiącem orzeczeń ETS w oryginale (w razie sporów interpretacyjnych zaistniałych na tle różnych wersji językowych orzeczeń, de facto rozstrzygająca jest francuska wersja językowa).

Pozytywny wynik egzaminu wstępnego na aplikację uprawnia do rozpoczęcia nauki w państwowych szkołach przygotowujących do wykonywania zawodów prawniczych – Szkole Sądownictwa (École nationale de la magistrature), Szkole Adwokatury (Centre de formation à la profession d’avocat) oraz Szkole Notariatu (Centre de formation professionnelle de notaire). Z kolei w Ecole nationale des greffes kształcą się przyszli sekretarze sądowi o statusie funkcjonariusza publicznego (zawód ten można porównać do polskiego referendarza, lecz kompetencje greffier w postępowaniu sądowym są szersze – każda decyzja sądowa bez jego podpisu jest z mocy prawa nieważna). Nauka w Ecole nationale des greffes trwa rok albo dwa lata, w zależności od wybranego programu.

Nauka w szkole adwokackiej (od 1991 r. zawód adwokata i radcy prawnego są we Francji połączone) trwa 18 miesięcy i dzieli się na bloki teoretyczne oraz praktyczne, z czego te drugie stanowią ogromną większość. Po ukończeniu szkolenia należy podejść do egzaminu zawodowego, również składającego się z części pisemnej i ustnej, tzw. CAPA (Certificat d’Aptitude à la Profession d’Avocat), jego zdanie uprawnia do reprezentowania stron przed sądem.

– W Polsce ogromnym prestiżem cieszy się zawód adwokata, we Francji – zawód sędziego. Aplikacja sędziowska jest uważana za bardzo trudną. Na 100-120 miejsc przygotowanych co roku przez École nationale de la magistrature liczbę kandydatów liczy się w tysiącach. Z każdego wydziału prawa dostaje się więc jeden, może dwóch absolwentów – mówi Philippe Chauvin, kierownik Szkoły Prawa Francuskiego na Uniwersytecie Warszawskim.

Aplikacja sędziowska ma charakter praktyczny. Podczas 36 miesięcy szkolenia (do 2009 r. okres aplikacji wynosił 31 miesięcy) aplikant uczestniczy w szeregu praktyk: nie tylko w sądzie, ale też w prokuraturze, kancelariach, w policji. Szkolenia teoretyczne natomiast rozwijają zagadnienia poruszane podczas edukacji uniwersyteckiej i koncentrują się na nowych problemach, niekoniecznie prawniczych, ale istotnych w pracy sędziego – np. psychologii społecznej.

– Niedawno wprowadzono do szkoły test psychologiczny oraz obowiązek odbywania dwóch miesięcy praktyk w instytucji spoza wymiaru sprawiedliwości i rynku prawniczego, np. w firmie prywatnej – dodaje Chauvin.

Francja nad Wisłą

Prawo francuskie chętnie poznają także polscy studenci. Najbardziej popularną formą jego zgłębiania są wyjazdy w ramach stypendium Erasmus. Z kolei doktoranci mogą studiować we Francji w ramach stypendiów rządu francuskiego przyznawanego co roku jednorazowo na okres od 1 do 9 miesięcy, bądź na okres 15 miesięcy rozłożonych w ciągu trzech lat.

Marcin Krzemiński, radca prawny z Krakowa, stypendysta rządu francuskiego, który prowadził badania na Uniwersytecie w Nantes oraz Uniwersytecie w Orleanie, wylicza korzyści ze znajomości prawa francuskiego: – Przede wszystkim rozszerza ona możliwość obsługi transgranicznych podmiotów gospodarczych. Język angielski oraz niemiecki to dziś standard, dlatego znajomość prawa francuskiego, a nawet samego języka, pozwala wyróżnić się spośród tłumu prawników specjalizujących się w niemieckim czy brytyjskim systemie prawnym.

Na tym nie kończy się lista powodów, dla których warto poznać prawo francuskie. Philippe Chauvin z Uniwersytetu Warszawskiego wymienia: – Prawo francuskie i prawo polskie mają wspólne korzenie, stąd znajomość prawa francuskiego przyda się, aby lepiej zrozumieć wiele konstrukcji prawnych obecnie obowiązujących w Polsce. Oprócz czynnika kulturowego trzeba też wymienić praktyczne korzyści: metodę myślenia promowaną przez francuskich wykładowców, gdzie najważniejsza jest logika wypowiedzi, doceniana nie tylko przez francuskich, ale i polskich klientów. Profesor Wojtyczek ze Szkoły Prawa Francuskiego UJ dodaje: – Umiejętność pracy w języku francuskim w dziedzinie prawa pozwala także uczestniczyć w wyścigu o atrakcyjne posady w instytucjach Unii Europejskiej w Brukseli lub innym mieście. Tak potoczyły się ścieżki kariery części naszych absolwentów.

Cztery polskie uniwersytety prowadzą Szkoły Prawa Francuskiego, które kończą się uzyskaniem francuskiego dyplomu Master. Są to Uniwersytet Warszawski (partnerem jest Uniwersytet w Poitiers, program prowadzony od 1995 r.), Uniwersytet Jagielloński (Uniwersytet w Orleanie, od 2000 r.), Uniwersytet Łódzki (Uniwersytet w Tours, od 2003 r.) oraz Uniwersytet Wrocławski (Paris IX Dauphine, od 2007 r.). Nauka w szkołach prawa francuskiego jest płatna (od 2 do 4 tys. zł za rok akademicki) i trwa rok bądź dwa lata. Przykład absolwentów tych szkół pokazuje, że przygoda z prawem francuskim nie zawsze rozpoczyna się nad Sekwaną.

Autorka jest dziennikarką, studentką prawa na Uniwersytecie Warszawskim