Orzeczenia w Internecie. Korzyść dla sądów i obywateli

Ruszyły prace nad stworzeniem bazy orzeczeń sądów powszechnych. Publikowanie wyroków w Internecie przyczyni się do ujednolicenia orzecznictwa oraz wpłynie na zwiększenie zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości.

Wymóg publikowania orzeczeń na stronach internetowych sądów przewidziano w projekcie zmiany Regulaminu urzędowania sądów powszechnych. Takie elektroniczne bazy będą prowadzić prezesi sądów apelacyjnych, każdy w zakresie podległych mu sądów.

Na początek w internetowych bazach znajdą się orzeczenia sądów apelacyjnych i okręgowych, niewykluczone, że również rejonowych. Docelowo, po uruchomieniu przez wszystkie sądy apelacyjne elektronicznych baz, powstanie jedna centralna strona internetowa z orzecznictwem wszystkich sądów powszechnych.

Wrocław na początek

Prace nad stworzeniem aplikacji umożliwiającej funkcjonowanie elektronicznej bazy orzeczeń od lipca br. trwają w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu. Wybór na przetestowanie nowego systemu nie bez powodu padł na Wrocław. Tutejszy Sąd Okręgowy od lat jest w czołówce we wdrażaniu innowacyjnych rozwiązań informatycznych służących usprawnieniu pracy sądów. SO we Wrocławiu jako jeden z pierwszych wprowadził internetową wokandę, wewnętrzny intranet dla pracowników, a od 2009 r. prowadzi internetowy portal informacyjny, dzięki któremu strony postępowania po zalogowaniu mogą przeglądać dokumenty wytworzone przez sąd (protokoły rozpraw, wyroki z uzasadnieniem, postanowienia). Sąd Apelacyjny, wzorem Sądu Okręgowego, prowadzi intensywne prace nad wdrożeniem takich rozwiązań także u siebie.

– Baza będzie miała wyszukiwarkę umożliwiającą znajdowanie orzeczeń przy pomocy kilku kryteriów, np. przepisu prawnego, przedmiotu sprawy, sygnatury, a także poprzez zaznaczenie słów-haseł z tzw. paska wyboru – wyjaśnia prof.

, kierownik Centrum Badań Problemów Prawnych i E konomicznych Komunikacji Elektronicznej (CBKE) Uniwersytetu Wrocławskiego, jednocześnie sędzia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. – Na początek do internetowej bazy trafią orzeczenia bieżące. Co do zasady, zamieszczane mają być wszystkie wyroki i postanowienia, wraz z uzasadnieniami – dodaje Krzysztof Kamiński, informatyk z Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, który pracuje nad aplikacją do wirtualnej bazy orzeczeń.

Prezentacja testowej wersji aplikacji przewidziana jest na koniec września br. Na początek będzie ją stosować Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. Zakłada się, że baza dla obywateli będzie dostępna pod koniec roku. – Potem aplikację będą mogły stosować wszystkie sądy apelacyjne na bazie posiadanego przez nie oprogramowania „Sawa” – zapewnia prof. Gołaczyński.

Wyzwanie: anonimizacja

Nad zasadami publikacji wyroków pracuje zespół prawny. On też rozwiąże największy problem, z jakim będą musiały zmierzyć się sądy – kwestię anonimizacji sentencji oraz uzasadnień. Przed publikacją orzeczeń trzeba będzie usuwać wszystkie dane wrażliwe pozwalające na identyfikację stron procesu. – Musimy wziąć pod uwagę ochronę danych osobowych. Sentencja wyroku ma zawierać merytoryczne rozstrzygnięcie, a uzasadnienie stan faktyczny, tezy dowodowe i motywy, jakimi kierował się sąd. Ale bez imion, nazwisk stron, adresów oraz wszystkich innych informacji umożliwiających pośrednią lub bezpośrednią identyfikację danej osoby – mówi Krzysztof Kamiński.

Przy anonimizacji orzeczeń sądy będą musiały też uwzględnić wymogi ochrony tajemnicy bankowej czy tajemnicy handlowej przedsiębiorstw. Za to nazwiska sędziów i nazwy sądów mają być jawne. – Trzeba też rozważyć, czy jest sens publikować orzeczenia zapadłe w sprawach z wyłączeniem jawności, np. rozwodowe – dodaje prof.

.

Wybór danych do anonimizacji to nie jedyny problem – trzeba jeszcze rozstrzygnąć sposób wykonania tego procesu. Ręczne usuwanie danych w sądach powszechnych jest raczej wykluczone. Przy obecnej liczbie milionów orzeczeń w ciągu roku do anonimizacji trzeba by zatrudnić nowe osoby. – Anonimizacja będzie w pełni automatyczna. Musimy rozwiązać tylko pewne niuanse, żeby system mógł znaleźć wszystkie dane podlegające jej obowiązkowi. System musi też właściwie odróżniać znaczenie słów, np. nazwisko „Kot” od rzeczownika „kot” – wyjaśnia Krzysztof Kamiński. Na początek nad pracą systemu będą więc czuwać pracownicy wrocławskiego sądu, żeby zidentyfikować i poprawić ewentualne usterki.

Wprowadzenie baz orzeczeń do sądów apelacyjnych nie przysporzy nowych obowiązków sędziom, bowiem już dziś uzasadnienia sporządzane są w elektronicznych edytorach tekstu. Zawartość takich plików, po usunięciu danych wrażliwych, będzie publikowana na stronach internetowych sądów. O tym, kiedy dane orzeczenie trafi na stronę internetową, będzie decydował prezes sądu, jednak można się spodziewać, że następować to będzie najwcześniej po sporządzeniu pisemnego uzasadnienia wyroku. Do Internetu najprawdopodobniej trafią też orzeczenia, co do których nie sporządzono uzasadnień, ale prace nad ostatecznymi kryteriami publikacji orzeczeń wciąż trwają.

NSA jako wzór

Przybliżone standardy, jakie powinna spełniać baza orzeczeń, wyznaczył Naczelny Sąd Administracyjny. W bazie są zarówno orzeczenia NSA (sentencje wraz z uzasadnieniami), jak i wojewódzkich sądów administracyjnych. – Baza zawiera wszystkie wyroki i postanowienia, za wyjątkiem małego ułamka spraw, w których np. wyłączona jest jawność – tłumaczy Wojciech Sawczuk z Wydziału Informatyki NSA. Do bazy nie trafiają też orzeczenia, w których strony nie wystąpiły o sporządzenie uzasadnienia. Reguluje to zarządzenie prezesa NSA.

Anonimizacji wyroków sądów administracyjnych dokonuje się ręcznie, przeglądając elektroniczną wersję dokumentu. W NSA zastanawiano się wprawdzie nad wprowadzeniem elektronicznej aplikacji, ostatecznie jednak uznano, że obecne rozwiązania techniczne nie są na tyle wystarczające, by proces automatycznej anonimizacji nie był obarczony błędami. – Chronione są np. imię, nazwisko, adres zameldowania, status rodzinny, dochody, także niektóre okoliczności rozpoznania sprawy związane z sytuacją rodzinną strony – wylicza Wojciech Sawczuk. W przypadku, gdy decyzję wydał organ z małej miejscowości, jego nazwę również się usuwa, żeby osoba postronna nie mogła się domyślić, kogo dotyczy dane orzeczenie.

NSA centralną bazę orzeczeń prowadzi od 2007 r. – Baza poszerza wiedzę o orzecznictwie administracyjnym i zwiększa świadomość prawną obywateli. Daje też łatwy dostęp do orzecznictwa pełnomocnikom i stronom. Po jej wprowadzeniu spadła nam ilość wniosków o udzielenie informacji publicznej – zachwala Wojciech Sawczuk. Czy są problemy w jej prowadzeniu? – Zdarzają się kłopoty techniczne, bo niektóre podmioty pobierają duże ilości danych ze strony internetowej, przez co ją blokują – przyznaje.

Podobnie jak Naczelny Sąd Administracyjny, bazy orzecznictwa prowadzi też Trybunał Konstytucyjny oraz Sąd Najwyższy. SN w formie elektronicznej publikuje jedynie część orzeczeń, wybranych np. ze względu na istotny problem prawny w nich poruszany. – Wyboru dokonują kolegia redakcyjne, w skład których wchodzą sędziowie – informuje Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego Sądu Najwyższego. Z reguły są to wyroki, które wytypowane są do publikacji w wydawanych przez Sąd Najwyższy zbiorach orzecznictwa.

W najbliższym czasie SN będzie swoją bazę unowocześniać. – Powołaliśmy zespół, który ma opracować jednolite procedury publikacji w sieci większości orzeczeń. Zamieszczać będziemy wszystkie merytoryczne wyroki, selekcji będą poddawane np. sprawy pozostawione bez rozpoznania – zapewnia Michałowski. SN zmodyfikuje też wyszukiwarkę – tak, by wyroki można było przeglądać pod kątem występowania w ich treści np. określonego wyrazu.

Sądy bliższe obywatela

Internetowe bazy orzecznictwa prowadzą też, w różnych formach, wybrane sądy powszechne. Wyroki publikuje 8 na 11 sądów apelacyjnych, zaś na 365 sądów okręgowych i rejonowych 43 na swoich stronach umieściło zakładki, pod którymi takie orzeczenia powinny być publikowane (tylko część zakładek jest aktywna).

Obecnie prowadzone bazy funkcjonują według różnych zasad i zawierają jedynie część orzeczeń bądź tylko ich krótkie omówienia w postaci wybranych tez prawnych. Taką bazę ma też Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, który jako pierwszy uruchomi nowy system. Obecnie zamieszczane są w niej jedynie wybrane wyroki. Podobna baza funkcjonuje w Sądzie Okręgowym w Krakowie, który publikuje jedynie wybrane orzeczenia, i to wyłącznie w formie tez.

Najciekawsze orzeczenia cywilne i karne trafiają też na stronę internetową Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Tu sprawy do publikacji dobiera się nie tylko ze względu na ciekawe zagadnienia prawne kreujące linię orzecznictwa. Kryterium jest również zainteresowanie mediów oraz społeczeństwa danymi postępowaniami. – Elektroniczna baza orzecznictwa to niewątpliwe ułatwienie w dostępie obywateli do sądu. Jeżeli ktoś chce się dowiedzieć o treści orzeczenia, nie musi już przychodzić do sądu. Wystarczy komputer z dostępem do Internetu – podkreśla sędzia Waldemar Szmidt, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Katowicach.

Większa transparentność, lepszy wizerunek

Jakie korzyści przyniesie wprowadzenie elektronicznej bazy orzeczeń sądów powszechnych? – Na takim rozwiązaniu skorzystają profesjonalni pełnomocnicy prawni. Obecnie za każdym razem, gdy chcą zapoznać się z orzeczeniem, muszą występować do prezesa sądu o zgodę. Wcześniej oczywiście muszą znać sygnaturę akt – mówi prof.

. A to przełoży się na korzyści dla sądu, gdyż sekretariaty wydziałów będą miały mniej pracy oraz będą zużywać mniej papieru.

Jednak jedną z największych zalet internetowych baz orzecznictwa może się okazać poprawa wizerunku wymiaru sprawiedliwości. Wciąż w badaniach opinii publicznej sądownictwo nie jest oceniane najlepiej. W publikowanych w 2009 r. badaniach zleconych przez Ministerstwo Sprawiedliwości aż 44 proc. respondentów negatywnie oceniło pracę sądów, a tylko 37 proc. pozytywnie. Wcześniej wskaźnik nieufności obywateli wobec sądów sięgał nawet 60 proc. Powodem braku zaufania społeczeństwa do wymiaru sprawiedliwości jest m.in. nieznajomość prawa i procedur sądowych oraz brak dostępu do informacji o działalności sądów. Zwiększenie transparentności „trzeciej władzy” poprzez uruchomienie publicznej bazy orzeczeń może więc znacząco zmniejszyć ilość negatywnych ocen. Korzyścią nie do przecenienia będzie też wzrost świadomości prawnej Polaków.

Z drugiej strony publiczny rejestr wpłynie na poprawę jakości orzecznictwa i jego ujednolicenie. Powszechnie uważa się, że wykładnię ustala Sąd Najwyższy, jednak coraz częściej pełnomocnicy powołują się również na wyroki sądów apelacyjnych. Dzięki elektronicznemu rejestrowi sędzia szybko taki wyrok odszuka i jeśli nawet nie będzie się nim posiłkował, to baza stanie się przydatnym narzędziem poszerzającym jego wiedzę o konkretnych casusach.

O publiczną publikację orzeczeń od dłuższego czasu apelowały organizacje pozarządowe, m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka. W raporcie HFPC oraz Forum Obywatelskiego Rozwoju z 2010 r. pt. „Publiczna Dostępność Orzeczeń Sądowych” podkreśla się, że zasady demokratycznego państwa wymagają jawności działania wymiaru sprawiedliwości, a tym samym kontroli jego działań przez obywateli. Ta kontrola nie dotyczy jedynie legalności rozstrzygnięć, ale też zrozumienia motywów, jakimi w swoich decyzjach kieruje się sąd.

Autor jest dziennikarzem