Serwisy internetowe sądów. Co już działa, co jeszcze trzeba poprawić?

Polskie sądy coraz więcej wagi przywiązują do wyglądu i zawartości swoich serwisów internetowych. Poprawia się kompozycja graficzna stron, obywatele mogą tam znaleźć coraz więcej informacji przydatnych w kontaktach z wymiarem sprawiedliwości. Wciąż jednak wiele rzeczy szwankuje.

Według badania „Diagnoza społeczna 2009. Warunki i jakość życia Polaków”, już ponad połowa obywateli w Polsce posiada dostęp do Internetu. Spośród nich aż 60 proc. deklaruje, że wykorzystuje sieć również do uzyskiwania informacji z serwisów internetowych instytucji publicznych. Dla sądów powinna to być jasna rekomendacja, aby na poważnie przyjrzały się swojemu wirtualnemu obliczu.

Serwis użyteczny i przyjazny

Po co obywatel zagląda na stronę internetową sądu? Taka wirtualna wizyta może przede wszystkim zastąpić rozmowę telefoniczną, a nawet osobiste stawiennictwo w sądzie w celu uzyskania podstawowych informacji odnośnie działalności sądu czy procedur sądowych. Stanie się tak pod warunkiem, że serwis www sądu będzie zawierał pakiet przydatnych informacji, w dodatku podanych w atrakcyjnej formie, zrozumiałej dla osoby niebędącej prawnikiem.

Sukces SA w Katowicach
Strona internetowa Sądu Apelacyjnego w Katowicach (www.katowice. sa.gov.pl), która została oceniona najwyżej w badaniu „E-sądy po polsku” (edycja 2011) może służyć za wzór dla administratorów wszystkich sądowych serwisów internetowych pod względem technicznym, jak również graficznym oraz informacyjnym.

Według autorów raportu, strona katowickiego sądu:
– posiada schludny, estetyczny i przejrzysty układ, można tu zaobserwować dbałość o spójność podobnych elementów, wyróżnianie treści w delikatny graficznie sposób, poprawną kompozycję oraz nowoczesne podejście do projektu;
– wyposażona jest w najważniejsze funkcjonalności, w tym wyszukiwarkę treści dostępną z poziomu strony głównej oraz internetową wokandę umożliwiającą sprawdzenie statusu sprawy po podaniu jej sygnatury;
– spełnia wszelkie standardy dostępności dla osób niepełnosprawnych, w tym jest rozpoznawalna dla syntezatorów mowy odczytujących użytkownikowi jej zawartość; możliwa jest też zmiana wielkości czcionki i kontrastu strony, co z pewnością ułatwia korzystanie ze strony osobom niedowidzącym;
– udostępnia niemal wszystkie informacje przydatne klientowi sądu,
nie brakuje tu podstawowych danych kontaktowych, numerów kont bankowych, informacji o godzinach urzędowania i wskazówek dojazdu do sądu, na stronie można też znaleźć zestaw formularzy pism procesowych do pobrania oraz materiały informacyjno- edukacyjne; łatwy sposób komunikacji z sądem umożliwia również internetowy formularz kontaktowy; na stronie zamieszczono kompletną listę orzekających sędziów, co jest rzadkością w serwisach internetowych polskich sądów;
– informuje szeroką publiczność o wydarzeniach ważnych dla bieżącego funkcjonowania sądu,
czemu poświęcony jest stale aktualizowany serwis rzecznika prasowego;
– regularnie prezentuje tezy wybranych orzeczeń
(należy mieć nadzieję, że w niedalekiej przyszłości, zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Sprawiedliwości odnośnie zmiany regulaminu urzędowania sądów powszechnych, będą tu udostępniane w całości wszystkie orzeczenia);
– wypełnia wszystkie wymagania w zakresie Biuletynu Informacji Publicznej – serwis oficjalny jest jednocześnie stroną podmiotową BIP, zaś na stronie głównej portalu zamieszczono wymagany link do strony głównej BIP (www.bip.gov.pl);

Po pierwsze, w Internecie nie może zabraknąć podstawowych danych na temat samego sądu. m.in. jego lokalizacji, sposobu dojazdu, możliwości skorzystania z parkingu, numerów telefonów, numeru konta bankowego, godzin pracy punktu (biura) obsługi interesantów, sekretariatów i czytelni akt. Po drugie, niezbędne są wyczerpujące informacje na temat właściwości sądu i jego struktury organizacyjnej.

Po trzecie, wielu interesantów poszukiwać będzie informacji na temat możliwości uzyskania pomocy prawnej oraz wysokości i zasad uiszczania kosztów sądowych. Powinny one być podane w przystępnej formie. Zacytowanie przepisów ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych zdecydowanie nie wystarczy.

Po czwarte, w serwisie sądowym powinien znaleźć się zestaw podstawowych formularzy ułatwiających przygotowanie poprawnych pism procesowych. Wreszcie, konieczne jest umieszczanie informacji na temat lekarzy sądowych oraz informacji dla biegłych, mediatorów i tłumaczy. Powyższa lista to zaledwie minimum informacji niezbędnych w przyjaznym dla odbiorców serwisie internetowym sądu. Po ich opublikowaniu warto myśleć o dalszych udoskonaleniach.

Opracowania, orzeczenia, internetowa wokanda

Co jeszcze powinno znaleźć się na w pełni profesjonalnej i użytecznej dla obywatela stronie internetowej sądu?

Warto, by jej administrator opublikował istotne dla interesanta przepisy prawne – począwszy od przepisów o postępowaniach sądowych, przez przepisy o systemie sądownictwa, na treści Konstytucji RP i E uropejskiej Konwencji Praw Człowieka skończywszy. Warto również pokusić się o umieszczenie specjalnej zakładki z opracowaniami edukacyjnymi i publikacjami podnoszącymi świadomość prawną obywateli (np. broszury na temat praw człowieka, zasad funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, statusu obywatela w postępowaniu cywilnym czy karnym).

Bardzo przydatne dla obywateli okażą się dane kontaktowe organizacji pozarządowych udzielających bezpłatnej pomocy prawnej (np. uniwersyteckich poradni prawnych, ośrodków pomocy dla osób pokrzywdzonych przestępstwem, organizacji pozarządowych). Dobrym pomysłem jest też zamieszczenie bazy linków do stron instytucji wymiaru sprawiedliwości, w tym innych sądów, jednostek prokuratury, Ministerstwa Sprawiedliwości oraz samorządów prawniczych.

Na stronach internetowych, które można uznać za nowoczesne i prowadzone z myślą o ułatwieniu obywatelom dostępu do sądu, nie może zabraknąć zakładki z orzeczeniami zapadającymi w danym sądzie (wszystkich bądź wybranych, publikowanych w całości lub wyłącznie w formie tez prawnych), a także internetowej wokandy umożliwiającej sprawdzenie terminu i miejsca rozprawy po podaniu sygnatury sprawy. Do rozważenia pozostaje zamieszczenie wyodrębnionej sekcji zawierającej informacje o ważnych wydarzeniach w sądzie, w tym posiedzeniach w sprawach, które budzą szczególnie zainteresowanie opinii publicznej i mediów.

O informacje, których na stronie zabrakło, obywatel powinien móc zapytać nie tylko telefonicznie czy osobiście, ale także mailowo. W serwisie powinien znaleźć się zatem adres kontaktowy, pod który można wysyłać zapytanie do sądu – bez obawy, że pozostanie ono bez odpowiedzi. Ewentualnie może to być formularz kontaktowy, umożliwiający przesłanie zapytania bezpośrednio poprzez stronę internetową.

Przydatne informacje to jednak nie wszystko. Liczy się też forma ich podania. Najprościej mówiąc, serwis internetowy musi być estetyczny i przejrzysty. Układ graficzny strony powinien być prosty, kolory odpowiednio skontrastowane. Administratorzy powinni zadbać o łatwość nawigacji na stronie. Ważne jest też zastosowanie podstawowych funkcjonalności, w tym wyszukiwarki treści. Należy unikać technologii uznanych już za przestarzałe, np. komponowania strony przy użyciu tabel czy ramek.

Innym wyzwaniem dla administratorów serwisów jest sprostanie oczekiwaniom osób niepełnosprawnych. Dobrym rozwiązaniem będzie np. „mówiąca przeglądarka”, czyli aplikacja odczytująca użytkownikowi informacje zawarte na stronie. Dzięki takim rozwiązaniom z serwisów internetowych mogą korzystać również osoby niewidome czy niedowidzące, których w Polsce jest około miliona.

Trudne początki

Jak w obliczu powyższych wymagań prezentują się serwisy polskich sądów?

Od 2008 r. Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Forum Obywatelskiego Rozwoju (we współpracy z firmą K2 Internet) prowadzą projekt „E-sądy po polsku”, którego celem jest badanie technicznej i merytorycznej zawartości serwisów internetowych polskich sądów okręgowych i apelacyjnych. Przeprowadzono już trzy edycje badania (druga na przełomie 2009 i 2010 r., trzecia – w 2011 r.). Równocześnie HFPC i FOR przeanalizowały jakość innych form komunikacji sądów z obywatelami – przez telefon, e-mail, kontakt osobisty oraz poprzez oficjalne pisma sądowe. Efektem tych badań był opublikowany w 2009 r. raport „Komunikacja sądów z obywatelami”.

Pierwszy raport z cyklu „E-sądy po polsku” pokazał, że administratorzy serwisów polskich sądów mają poważny problem, by spełnić choćby minimalne wymogi jakościowe dotyczące ich zawartości, nie mówiąc już o dodatkowych wymaganiach. Wystarczy wspomnieć, że w rankingu serwisów sądów okręgowych zdecydowana większość sądów nie uzyskała nawet połowy maksymalnej liczby punktów.

W 2008 r. zakres informacji publikowanych przez sądy w serwisach internetowych był bardzo wąski, a serwisy odstraszały swoim archaicznym wyglądem. Co gorsza, zdarzały się też ewidentne wpadki. Na jednej ze stron zamieszczono bazę linków kompletnie niezwiązanych z wymiarem sprawiedliwości, np. do oficjalnej strony Federacji Rosyjskiej czy czasopism komputerowych. Gdzie indziej na stronie głównej sądu publikowano prognozę pogody podającą temperaturę w stopniach Fahrenheita. Jednocześnie brakowało tam wielu innych, znacznie bardziej przydatnych użytkownikom, informacji. Powszechnie stosowana była także przestarzała technologia ramek.

Najbardziej spektakularna wpadka polegała na tym, że na stronie głównej sądu umieszczono ukryte reklamy Viagry, stron z treściami pornograficznymi oraz nielegalnymi plikami mp3. Jak się okazało, administrator wpisując do kodu strony słowa poszukiwane najczęściej przez internautów (np. viagra, sex, mp3) chciał podnieść pozycję serwisu w internetowych wyszukiwarkach. Dopiero po publikacji raportu reklamy usunięto.

Nie lepiej wyglądała sytuacja w zakresie innych form komunikacji sądów z obywatelami. Prawie 70 proc. badanych jednostek w ogóle nie odpowiedziało na przesłanego do nich testowego e-maila z prośbą o udzielenie podstawowych informacji na temat możliwości uzyskania pomocy prawnej z urzędu. Z kolei sądy, które nie zlekceważyły prośby o udzielenie informacji drogą emailową, z reguły niechętnie podawały wyczerpujące informacje, odsyłając raczej do biura obsługi interesantów czy bezpośrednio do konkretnego wydziału sądu.

W pierwszym badaniu najlepiej pod względem treści serwisu wypadł Sąd Okręgowy we Wrocławiu, natomiast, biorąc pod uwagę zsumowane kryteria merytoryczne i techniczne, zwycięstwo przypadło Sądowi Okręgowemu w L egnicy. Niestety, żadnego z serwisów nie sposób było uznać za wzorcowy i w pełni profesjonalny.

Wyraźny postęp

Wzorcowe serwisy, których brakowało w 2008 r., udało się wskazać już w trzeciej edycji badania w 2011 r. Najwyżej oceniona została strona internetowa Sądu Apelacyjnego w Katowicach, która uzyskała zdecydowanie najwyższą liczbę punktów w całej historii badania „E-sądy po polsku”. SA w Katowicach utrzymał tym samym lokatę, którą zajął w badaniu zeszłorocznym.

Wśród sądów okręgowych za wzorcowe można dziś uznać serwisy sądów okręgowych w L egnicy, Rzeszowie, Gorzowie Wielkopolskim, Siedlcach, Zielonej Górze, Zamościu czy Wrocławiu. Poza drobnymi niedociągnięciami, są to serwisy poprawne zarówno pod względem treści, jak i zastosowanej technologii czy rozwiązań graficznych. Administratorzy pozostałych serwisów z powodzeniem mogą je traktować jako przykłady dobrych praktyk. Korzystanie z najlepszych wzorców w zakresie tworzenia stron internetowych sądów jest jak najbardziej konieczne. Mimo istotnego postępu odnotowanego w badaniu z 2011 r., wygląd i zawartość portali większości sądów niestety pozostawia wiele do życzenia. W efekcie obserwujemy duże różnice między stronami sądów najwyżej i najniżej ocenianych. Z punktu widzenia obywatela (klienta sądu) oznacza to, że jakość i możliwości jego komunikacji z sądem są zróżnicowane w skali kraju. W szerokim sensie można nawet mówić o nierównym dostępie do wymiaru sprawiedliwości. Co ciekawe, poważny problem stanowi nie tylko jakość serwisów sądów okręgowych czy apelacyjnych, ale nawet Sądu Najwyższego (szerzej o tym zagadnieniu w raporcie z trzeciej edycji badania „E-sądy po polsku”).

Przykłady ze świata

W poszukiwaniu najlepszych rozwiązań dla serwisów internetowych polskich sądów warto sięgnąć po doświadczenia innych państw, szczególnie tych, które od lat przodują w rozwoju technologii informatycznych.

Wiele dobrych praktyk można zaczerpnąć ze Skandynawii, gdzie serwisy internetowe sądownictwa w poszczególnych krajach są do siebie bardzo podobne. Zarówno w Norwegii, jak również w Szwecji, Finlandii i Danii funkcjonuje jeden, ogólny portal wymiaru sprawiedliwości. Jako jego podstrony działają serwisy poszczególnych sądów. Podstrony takie zawierają jedynie podstawowe informacje dotyczące danego sądu (głównie dane teleadresowe, informacje o strukturze i organizacji jednostki), zaś całość informacji odnośnie postępowań sądowych, wymogów z nim związanych oraz obowiązującego prawa znajduje się w głównym serwisie sądownictwa danego kraju. Nie ma też mowy o „podwójnym obliczu” internetowym poszczególnych sądów – każdy z nich posiada wyłącznie jeden, oficjalny serwis internetowy.

Opisany model znalazł zastosowanie nie tylko w Skandynawii. Podobne rozwiązanie przyjęto także m.in. w Belgii i Holandii, ale także w państwach byłego bloku wschodniego – Rumunii, Czechach czy Estonii. W ostatnim z wymienionych krajów, znanym z pionierskiego wprowadzania technologii internetowych do administracji publicznej, portal sądownictwa jest niemal w całości dostępny także w języku angielskim, włączając szczegółowe informacje poradnikowe na temat korzystania z wymiaru sprawiedliwości. W przypadku Rumunii imponuje strona wizualna serwisu http://portal.just.ro, gdzie poprzez interaktywną mapę państwa łatwo przechodzi się do podstron poszczególnych sądów.

Na osobne omówienie zasługuje brytyjski serwis www.justice. gov.uk, a zwłaszcza funkcjonująca w jego ramach wyszukiwarka sądów obsługiwana przez Her Majesty’s Courts Service (http://hmctscourtfinder.justice.gov.uk) – rządowej agencji zajmującej się wszystkimi aspektami usprawniania i podnoszenia wydajności zarządzania w wymiarze sprawiedliwości. Po wyszukaniu właściwego sądu można pobrać m.in. zredagowaną w kilkunastu językach (w tym w języku polskim) ulotkę informacyjną zawierającą dane na temat funkcjonowania jednostki oraz jej dane adresowe wraz z mapą dojazdu. Treść tych ulotek, podobnie jak innych materiałów zamieszczonych w wyszukiwarce, jest zestandaryzowana, tak więc interesant może mieć pewność, że na podstronach pozostałych sądów znajdzie ten sam zestaw niezbędnych informacji. Strona www.justice.gov. uk publikuje też podstawowe informacje o wymiarze sprawiedliwości, wskazówki dla obywateli dotyczące funkcjonowania brytyjskich sądów i procedur prawnych, także stosowne formularze do pobrania.

Model jednego portalu internetowego obsługującego serwisy wszystkich sądów w kraju nie jest oczywiście stosowany przez wszystkie państwa. Rozwiązanie zbliżone do polskiego przyjęto m.in. w Rosji, Chorwacji oraz Francji i Niemczech. Nawet tam jednak samodzielne serwisy poszczególnych sądów nie pojawiają się w dwóch wersjach: strony oficjalnej oraz strony zbliżonej do polskiego BIP-u. Jeśli zaś chodzi o zawartość stron www sądów francuskich, zauważyć trzeba, że – choć wyraźnie wyodrębnione – oparte są one z reguły na niemal identycznej konstrukcji oraz treści.

Co z tym BIP-em?
Analiza zawartości serwisów internetowych wielu polskich sądów ujawnia zgoła absurdalne zjawisko. Okazuje się, że część z nich prowadzi dwa, w zasadzie autonomiczne, serwisy internetowe.

Pierwszym serwisem jest oficjalny, własny serwis internetowy danego sądu, drugim – strona podmiotowa Biuletynu Informacji Publicznej. Powiązania między oboma serwisami sprowadzają się właściwie do zamieszczenia na stronie oficjalnej odnośnika do serwisu BIP i vice versa. Jeśli chodzi o zawartość merytoryczną obu stron regułą jest, iż strony oficjalne oferują szerszą paletę informacji, mają także bardziej rozbudowaną szatę graficzną. Dla obywatela – użytkownika serwisu internetowego sądu sytuacja jest kompletnie niezrozumiała. Może czuć się zdezorientowany nie wiedząc, który serwis oferuje mu bardziej wiarygodne informacje.

Czy utrzymywanie dwóch, w istocie odrębnych, stron www jest konieczne albo wymagane prawem? Zdecydowanie nie, wynika raczej z błędnej interpretacji przepisów. Nie budzi wątpliwości, że ustawa o dostępie do informacji publicznej oraz rozporządzenie w sprawie Biuletynu Informacji Publicznej nakładają na sądy (i inne instytucje publiczne) obowiązek prowadzenia tzw. stron podmiotowych BIP. Określają również minimalny zakres informacji, które powinny znaleźć się w BIP-ie, zastrzegając, że można w nim umieszczać także inne informacje publiczne. Część autorów serwisów sądowych rozumie ten wymóg błędnie jako obowiązek prowadzenia serwisu BIP wydzielonego od skierowanego do obywatela serwisu podstawowego. Tymczasem serwis BIP powinien być jedynym prowadzonym przez sąd. Powinien on jednak zawierać nie tylko informacje wyraźnie wskazane w ustawie o dostępie do informacji publicznej i rozporządzeniu o BIP, ale wszelkie treści, które wydają się przydatne dla obywatela w jego kontaktach z wymiarem sprawiedliwości.

Podwójne serwisy sądów nie są zatem tworem nieżyciowych przepisów, ale nieprzemyślanej praktyki. Nacisk położony na tę kwestię w badaniu „E-sądy po polsku” przyczynił się jednak do ograniczenia zjawiska. Obecnie podwójny serwis internetowy prowadzi już niewiele ponad ¼ sądów okręgowych, tymczasem w 2008 r., gdy przeprowadzono pierwszą edycję badania, problem dotyczył ponad połowy sądów.

Rekomendacje systemowe

Mimo istotnej poprawy odnotowanej w ciągu zaledwie kilku lat, serwisy internetowe polskich sądów wciąż wymagają udoskonaleń. Biorąc pod uwagę doświadczenia innych państw, optymalnym rozwiązaniem byłoby utworzenie jednolitego, centralnie zarządzanego portalu wymiaru sprawiedliwości. To rozwiązanie prawdopodobnie najbardziej oszczędne, a przy tym dające szansę na budowę najbardziej pojemnego i wiarygodnego zasobu treści przydatnych dla obywatela. Jego przyjęcie rozwiązałoby problem jakości technicznej i graficznej serwisów poszczególnych sądów powszechnych, która jest obecnie bardzo zróżnicowana. Inną zaletą byłoby umożliwienie dostępu do przejrzystej, zrozumiałej dla nieprofesjonalisty informacji na temat wszystkich sądów oraz procedur sądowych z jednego miejsca w sieci, bez konieczności „przebijania się” przez internetowe wyszukiwarki.

Jako alternatywę lub krok poprzedzający utworzenie wspólnego serwisu polskich sądów, rozważyć należy ujednolicenie części treści publikowanych na poszczególnych stronach www. Dotyczyć to powinno, rzecz jasna, informacji adekwatnych dla każdego z sądów, czyli np. przepisów prawnych, poradników sądowych, informacji o kosztach sądowych czy organizacji wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło już stosowne kroki formułując zestaw wytycznych dotyczących minimalnej treści serwisów sądowych. Oczekiwanym wydaje się jego kolejne, bardziej rozbudowane i szczegółowe opracowanie.

Istotne wydają się również inne działania wspierające, w tym wyposażanie sądów w przydatne opracowania informacyjne (broszury, biuletyny), których elektroniczne wersje można by umieszczać na stronach poszczególnych sądów, a przez to podnosić merytoryczną wartość sądowych serwisów. Przygotowanie tego rodzaju przydatnych materiałów jest jednym z zadań realizowanych obecnie w ramach współfinansowanego ze środków wspólnotowych projektu „Ułatwianie dostępu do wymiaru sprawiedliwości”. Podobne działania wpłynęłyby na znaczącą poprawę dostępności oraz użyteczności dla obywateli sądowych serwisów internetowych.

Zadania dla sądów

Sami prezesi sądów oraz administratorzy stron mogą również uczynić wiele, by udoskonalić wirtualne oblicza poszczególnych jednostek. Nie musi to zaraz oznaczać konieczności poniesienia znaczących wydatków, wystarczą trzy podstawowe działania.

Po pierwsze, warto poznać najlepsze praktyki dotyczące funkcjonowania serwisów internetowych, opisane choćby w serii raportów pt. „E-sądy po polsku” (raporty z trzech edycji badania dostępne są na stronie internetowej Forum Obywatelskiego Rozwoju – www.for.org.pl, zakładka Publikacje/Raporty). Warto przy tym skontaktować się z twórcami najlepszych serwisów sądowych, aby bezpośrednio u źródła dowiedzieć się, jak zapracowali na swój sukces. Być może niektórzy z nich byliby nawet gotowi podzielić się pewnymi rozwiązaniami graficznymi czy technicznymi.

Po drugie, celowym byłoby sformułowanie koncepcji serwisu internetowego danego sądu, a więc próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób serwis może stać się użyteczny dla nieobeznanego z sądem i procedurami prawnymi z obywatela. W takim procesie powinni uczestniczyć nie tylko specjaliści od technologii informacyjnych, ale też sędziowie oraz pracownicy sądu mający na co dzień kontakt z interesantami. Niezbędna wydaje się tu wiodąca rola prezesa sądu.

Po trzecie, potrzebna jest stała troska o zapewnienie poprawnej i aktualnej treści serwisu, w tym ciągłe ulepszanie jego zawartości. Serwis nie powinien być oddany wyłącznie w ręce informatyków. Konieczny jest tu fachowy nadzór nad jego zawartością merytoryczną, co być może powinno być zadaniem rzecznika prasowego sądu.

Autor jest doktorantem w Zakładzie Nauki Administracji Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, współpracownikiem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz Fundacji Obywatelskiego Rozwoju, współautorem badań „E-sądy po polsku”