Obywatel w sądzie – standardy europejskie

Zgodnie z zaleceniami organizacji stojących na straży jakości sądownictwa, równie istotny co sprawiedliwe wymierzanie sprawiedliwości jest sposób traktowania obywatela w sądzie. Jakie wytyczne w zakresie relacji sądów z ich „klientami” płyną z regulacji europejskich? Do niedawna międzynarodowe akty prawne regulujące kwestię relacji sąd-obywatel dotyczyły wyłącznie praw obywatela jako strony postępowania. Punktem wyjścia do poprawy statusu obywatela w sądzie stał się artykuł 6. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka gwarantujący prawo do rzetelnego procesu. Dziś proces doskonalenia wymiaru sprawiedliwości wyraża się nie tylko w umacnianiu ochrony interesów stron procesu (gwarancje prawa do obrony, wglądu w akta sprawy czy rozstrzygnięcia sprawy w rozsądnym terminie),

Studia dla urzędników sądowych. Celowość wyboru, przegląd dostępnej oferty

Wciągu sześciu najbliższych lat wszyscy urzędnicy sądowi będą musieli legitymować się wyższym wykształceniem. Jaki kierunek sudiów wybrać, by zdobyta wiedza zaowocowała poprawą wykonywania obowiązków w sądzie, w konsekwencji zaś wpłynęła na zwiększenie zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości? Przeprowadzone w 2009 r. na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości w ramach projektu „Ułatwianie dostępu do wymiaru sprawiedliwości” badania opinii publicznej ujawniły, że ponad 40 proc. respondentów ocenia sądownictwo negatywnie. Skala tego zjawiska skłania do podjęcia działań zaradczych na różnych płaszczyznach i w różnych sferach aktywności „trzeciej władzy”. Część z tych działań winna dotyczyć właściwego przygotowania kadr sądu do pracy z jego interesantami. Nie ulega

Informacja publiczna o działalności sądów powszechnych – rozwiązania praktyczne

Sąd to organ władzy publicznej, dlatego prawo osób postronnych do informacji o jego działalności jest kwestią bezdyskusyjną. Jak zgodnie z ustawą, a przy tym z pożytkiem dla wizerunku wymiaru sprawiedliwości, realizować wnioski z u.d.i.p.? Prawo do informacji o działalności sądów, o sędziach, referendarzach, a także urzędnikach sądowych, jest prawem każdego obywatela. Ten truizm wynika z art. 61 Konstytucji RP, który zagwarantował prawo do wiedzy o funkcjonowaniu państwa, nie pomijając sądów i trybunałów. Zgodnie z art. 61 ust. 1 i 2 Konstytucji „Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje

Pomoc obywatelowi czy porada prawna? Analiza obowiązujących przepisów

Sąd nie udziela porad prawnych – na taki slogan w kontaktach z obywatelami powołują się niektórzy sekretarze sądowi. Wynika on z nadinterpretacji, nie zaś interpretacji przepisów, wydaje się też sprzeczny ze standardami państwa prawa. Już starożytni rekomendowali w obrocie prawnym domniemanie dobrej wiary, tzw. bona fides. W niektórych polskich sądach zdaje się obowiązywać odwrotne motto. Obserwując pracę ich sekretariatów trudno oprzeć się wrażeniu, że interesant jest w nich postrzegany jak nieproszony gość. To sytuacja na dłuższą metę nie do zaakceptowania w nowoczesnym, demokratycznym państwie, w którym podatnik jest coraz bardziej świadomy powinności, jakie ma wobec niego państwo i publiczne instytucje.

Anioł i diabeł w sekretariacie. Relacje urzędnik sądowy – obywatel okiem psychologa

Pracownicy sądów to na ogół osoby kompetentne i doświadczone, skąd zatem bierze się ich frustracja w kontaktach z interesantami? Źródłem problemu są zazwyczaj niewłaściwe relacje interpersonalne panujące w zaciszu sądowych gabinetów. Choć z zasady znajduje się na dalszym planie i daleko mu do estymy, jaką cieszy się sędzia, to pełni rolę nie do przecenienia. Urzędnik sądowy, bo o nim mowa, jest zazwyczaj pierwszą osobą, z którą styka się obywatel podczas „starcia z machiną” wymiaru sprawiedliwości. Od tego, jak to pierwsze spotkanie wypadnie, zależy, czy w świadomości interesanta pozostanie o sądzie wrażenie pozytywne, czy też negatywne. Psychologowie ten emocjonalny „ślad” określają

Czytelnie powszechne – standardy dotyczące przeglądania akt

Przeglądanie akt w sekretariatach odchodzi do przeszłości. Standardem w sądach stają się wyodrębnione i monitorowane czytelnie, z możliwością zamawiania akt przez telefon lub e-mail. Już wkrótce w czytelnię akt będzie wyposażony każdy sąd. Swobodny dostęp do akt to jedna z ważniejszych gwarancji procesowych dla stron. Pozwala na zapoznanie się z argumentami strony przeciwnej i przygotowanie się do postępowania. Nie trzeba przeprowadzać żadnych skomplikowanych badań, żeby się przekonać, że korzystanie z tego prawa często odbywa się w mało komfortowych warunkach. Sekretariat wydziału z wydzielonym skrawkiem lady bądź mały stolik w kącie do przeglądania akt, do tego ciągle wchodzący do pomieszczenia interesanci,

Obsługa interesanta: przegląd rozwiązań praktycznych

Już nie petent, tylko „klient zewnętrzny”. Już nie urzędnik, a „pracownik biura obsługi interesanta”. Wraz ze zmieniającą się nomenklaturą zmienia się stosunek do obywatela w polskich sądach. Oto przegląd sprawdzonych rozwiązań wypracowanych w punktach obsługi interesanta. Labirynty krętych korytarzy, petenci błądzący po budynku, potem godzinami czekający w niekończących się kolejkach, antypatyczni urzędnicy, wreszcie duszne powietrze przyprawiające o mdłości – literacka wizja sądu z „Procesu” Kafki powoli odchodzi w zapomnienie. Powoli, bo w świadomości wielu Polaków, którzy dawno do sądu nie zaglądali, będzie ona tkwić jeszcze długi czas. Punkty obsługi interesanta, które przejmują obsługę klientów sądów od sekretariatów poszczególnych wydziałów, zaistniały

POI w sądach czyli obywatel w roli głównej

Dzięki wsparciu z funduszy europejskich w ostatnim czasie uruchomiono 92 nowe punkty obsługi interesantów w sądach. Nowoczesna i przyjazna obsługa świadczona przez pracowników punktów w przyszłym roku stanie się codziennością już we wszystkich sądach powszechnych w Polsce. Główne utrudnienia w relacjach sąd-obywatel to brak informacji o sposobie funkcjonowania sądownictwa oraz możliwości i formie kontaktu z sądami, zawiłe i niezrozumiałe zasady korzystania z usług świadczonych przez wymiar sprawiedliwości, a także brak wiedzy o podstawowych prawach obywatelskich. Takie m.in. wnioski płyną z dwóch ekspertyz dotyczących jakości obsługi interesantów w sądach, zleconych przez Ministerstwo Sprawiedliwości i współfinansowanych z funduszy europejskich. Pierwszą z nich

Sąd na miarę obywatela. Potrzeba chwili czy konieczność?

Interesant na pomoc po prostu zasługuje. Wsparcie i rzetelna informacja, które powinny być domeną sądów, nie stoją przy tym w sprzeczności ani z powinnościami sędziego, ani sądowego urzędnika. Dla sędziego obywatel to przede wszystkim strona sporu. Ktoś, kogo musimy wysłuchać z należytą uwagą, ale musimy przede wszystkim traktować z bezstronnością. Dystans pomiędzy nami a obiema stronami sporu musi być dokładnie taki sam. Obywatel może proces wygrać lub przegrać, również wskutek własnych błędów lub zaniechań. Zwłaszcza procedura cywilna, zakładająca kontradyktoryjność procesu i „równość broni” stron, powoduje, że widząc błąd obywatela sędzia nie może interweniować. Każda pomoc dla jednej ze stron oznacza