Co dwie głowy to nie jedna

Konstytucja RP gwarantuje udział czynnika społecznego w wymiarze sprawiedliwości. Ta zasada ustrojowa jest realizowana za pomocą ławnika – niezawodowego członka składu orzekającego, którego głos w naradzie i głosowaniu nad wyrokiem ma taką samą wagę, jak głos sędziego zawodowego.

Ławnikom w zakresie orzekania przyznano takie same prawa jak sędziom. W szczególności są niezawiśli, podlegają tylko Konstytucji i ustawom. Ławnik to przedstawiciel społeczny, cieszący się zaufaniem, będący pełnoprawnym członkiem organu rozstrzygającego. Nie musi posiadać wiedzy, ani doświadczenia prawnego.

Wzorowy obywatel

W ustawie – Prawo o ustroju sądów powszechnych (art. 158–175 usp) określone zostały: podmioty uprawnione do zgłaszania kandydatów, okres kadencji ławników, ich prawa i obowiązki, sytuacje, w których wygasa mandat ławnika, a także kwestie rekompensat pieniężnych, organizacji rad ławniczych i ich kompetencji (na poziomie sądów okręgowych). Ustawodawca wprowadził wprawdzie ograniczenia kompetencji ławników (np. ławnik nie może przewodniczyć na rozprawie i naradzie za wyjątkiem przypadków określonych w ustawach, a także nie może wykonywać czynności sędziego poza rozprawą), ale zrównanie ich praw z sędziowskimi przy rozstrzyganiu sprawiło, że osobom ubiegającym się o stanowiska ławnicze stawia się wysokie wymagania. Zgodnie z przepisami (art. 158 u.s.p.) ławnik musi być nieskazitelnego charakteru, wzorowym obywatelem, posiadać odpowiedni poziom intelektualny, duże doświadczenie zawodowe i wysokie kwalifi kacje moralne. Nie jest wymagane ukończenie wyższych studiów prawniczych, ale zdarzają się przypadki, że ławnicy nie tylko mają ukończone takie studia, ale również odbytą aplikację sędziowską.

Udział społeczeństwa w wymiarze sprawiedliwości z założenia ma podnosić świadomość prawną obywateli, znajomość prawa i jego interpretacji. Ma wzmacniać poczucie odpowiedzialności, wpływać na kształtowanie pozytywnych postaw społecznych, ograniczać i eliminować zakres zjawisk patogennych. Ławnicy i sędziowie mają współdecydować o prawidłowości każdego wyroku. Bezpośredni udział ławników w orzekaniu, wspólnie z sędziami zawodowymi w sądach ma umożliwić im nabycie doświadczenia praktycznego.

Głos ludu

W tym roku kończy się kadencja ławników sądowych wybranych na lata 2008-2011. Ławników do sądów okręgowych oraz rejonowych wybierają rady gmin – organy samorządu terytorialnego, których obszar jest objęty właściwością tych sądów – w głosowaniu tajnym. Jest to zadanie zlecone z zakresu administracji rządowej. Najpóźniej do końca października listę wybranych ławników rady gmin, które dokonały ich wyboru, powinny przesłać prezesom właściwych sądów.

Udział ławników w wymiarze sprawiedliwości, jako czynnika obywatelskiego, jest często dyskutowanym problemem i przedmiotem licznych badań empirycznych (na uwagę zasługuje ostatnia książka Adriany Sylwii Bartnik „Sędzia czy kibic? Rola ławnika w wymiarze sprawiedliwości III RP”). Nie będę przedstawiał różnic ani analizował wad i zalet istniejących między ławą przysięgłych w systemach anglosaskich (przez krótki czas także w Polsce w okresie międzywojennym) a systemem ławniczym w Polsce. Wymagałoby to dogłębnej analizy systemów prawnych poszczególnych państw o historycznie zakorzenionym udziale obywateli w wymiarze sprawiedliwości.

Niewątpliwie system ławniczy spełnia kolosalną rolę w budowie poczucia sprawiedliwości wśród obywateli. Ławnicy są przeciwwagą rutyny sędziowskiej, wnoszą do orzekania własne doświadczenie życiowe i wiedzę zawodową. Marian Rybicki, który pisał o ławnikach ludowych w czasach PRL („Ławnicy ludowi w sądach PRL”) stwierdził, że udział ławników skłania wszystkich uczestników procesu sądowego do większej staranności w wykonywaniu swych czynności i zwiększa niezawisłość składu sądzącego oraz „utrudnia wywieranie nacisku na sąd”– czyż pogląd ten nie jest nadal aktualny mimo zmiany ustroju państwa?

Bezcenne doświadczenie

Obecnie ławnicy biorą udział w rozpatrywaniu spraw tylko w sądach rejonowych i w sądach okręgowych (tj. tylko przy rozpatrywaniu spraw w pierwszej instancji). Ustawą z 15 marca 2007 r. ustawodawca ograniczył ich udział w sprawach karnych (art. 28 Kodeksu postępowania karnego) do spraw o zbrodnie (skład: 1 sędzia i 2 ławników, przy czym w sprawach zagrożonych karą dożywotniego pozbawienia wolności – w składzie 2 sędziów i 3 ławników). Tym samym zlikwidowano udział ławników w sprawach karnych rozpoznawanych przez sądy rejonowe. Uważam, że takie rozwiązanie nie jest korzystne dla państwa prawa. Konstytucja statuuje przecież udział obywateli w wymiarze sprawiedliwości. Jeżeli ustawodawca ogranicza ten udział (zwłaszcza w sprawach karnych) do sądu okręgowego, który rozpoznaje zaledwie 20% wszystkich spraw karnych (80% pozostałych rozpoznają sądy rejonowe), to nasuwa się pytanie, czy taki zabieg ustawowy nie jest niekonstytucyjny. Sędziowie sądów rejonowych rozpoznają także sprawy o poważnym ciężarze gatunkowym, a są przy tym zdecydowanie młodsi, bez znacznego doświadczenia zawodowego i życiowego. Dla nich obecność ławników, wnoszących wiedzę i doświadczenie życiowe jest bezcenna.

Prezentowany przeze mnie pogląd jest wynikiem mojego doświadczenia. Orzekałem w sądzie rejonowym i z perspektywy czasu uważam, że idea ograniczania udziału ławników nie jest słuszna. Takie ograniczenie ma jeszcze jeden negatywny wymiar. Może się zdarzyć, że sędzia sądu rejonowego, który nigdy nie orzekał wspólnie z ławnikami awansuje do sądu okręgowego. Jeżeli będzie orzekał w instancji odwoławczej, to do końca kariery zawodowej nie spotka się z czynnikiem społecznym. Jeżeli natomiast przejdzie do pierwszej instancji, to trudnością dla niego będzie współorzekanie z ławnikami. Przez sędziów instytucja ławnika nie jest oceniana pozytywnie. Przyczyny takiego stanu rzeczy opisuje w swojej książce Adrianna Sylwia Bartnik.

Sędziowie na „nie”

Zarzuty sędziów dotyczą postawy ławników w trakcie procesu tj. niewywiązywanie się w należyty sposób z powierzonych obowiązków np. niezapoznawanie się z aktami sprawy. Utrudnia to uzasadnienie poglądu o wspólnej odpowiedzialności za rozstrzygnięcie sprawy. Wątpliwości budzi również podstawowa kwestia, czy ławnicy uczestniczą w kształtowaniu wyroku i czy mają na niego wpływ. Wielu sędziów nie dyskutuje z ławnikami, nie objaśnia im istoty sprawy, którą wspólnie sądzą i traktuje ich jak tzw. maszynki do głosowania.

Współpracując z ławnikami, słyszę ich słuszne żale wypowiadane pod adresem niektórych sędziów, którzy de facto nie dostrzegają ważkości roli ławnika w polskich sądach i opowiadają się za zniesieniem tej instytucji.

Trudno jest zająć jednoznaczne stanowisko w przedmiocie słuszności istnienia w porządku prawnym instytucji ławnika, skoro większość sędziów jest przekonana o jej anachroniczności. Notabene w Japonii od 2009 r. rozpoczął się odwrotny proces, wprowadzania w szerokim zakresie do procedury karnej czynnika obywatelskiego.

Relacje ławników z sędziami w dużej mierze kształtuje osobowość sędziego – otwartość na dyskusję, nie tylko merytoryczną, która pozwala na wzajemne zrozumienie i lepsze współdziałanie składu orzekającego. Sędzia, posiadający fachową wiedzę, takt i kulturę osobistą może zespolić czynnik obywatelski i zawodowy z korzyścią dla każdego rozstrzygnięcia. Rola ławnika nie może ograniczać się wyłącznie do podpisania się pod wyrokiem. Powinien on aktywnie uczestniczyć w kreowaniu wyroku, musi być jego współtwórcą i czuć odpowiedzialność za wydany werdykt. Dla osiągnięcia tego celu sędzia powinien świadomie wpływać na kształtowanie poczucia obowiązku społecznego u ławnika.

Ławnik idealny

Osoby wykonujące funkcję ławnika powinny z drugiej strony również dbać o powagę wykonywanej przez siebie funkcji. Aby zapobiec niewłaściwym postawom i nie dopuszczać do krążących po sądach anegdotach o śpiących ławnikach, a także mając na uwadze troskę o wizerunek i prestiż, Rada Ławnicza przy Sądzie Okręgowym w Warszawie, opracowała podstawowe zasady postępowania ławnika.

Zgodnie z nimi, ławnik sądowy winien posiadać nieskazitelny charakter, kierować się rotą ślubowania, zasadami praworządności, sprawiedliwości, obiektywizmu, uczciwości i godności, stać na straży prawa i niezawisłości sądu. W szczególności zaś powinien: sumiennie i starannie zapoznawać się z aktami sprawy, w której ma orzekać, uczestniczyć w niej czynnie, śledząc jej przebieg „bezwzględnie dochowywać tajemnicy narad sędziowskich, a także dążyć do podnoszenia wiedzy prawniczej poprzez korzystanie z prasy i literatury fachowej”. Uważam, że tego rodzaju zasady postępowania powinny być wprowadzone przez wszystkie działające w sądach Rady Ławnicze.

Celem pełnienia zaszczytnej roli ławnika powinna być chęć służenia swoim doświadczeniem życiowym społeczeństwu i wymiarowi sprawiedliwości. Można ten cel osiągnąć utrzymując instytucję ławnika w obecnym kształcie, ale bacząc, aby wybór osób pełniących tę funkcję był poprzedzony odpowiednim szkoleniem, zarówno organizacyjnym (przez sędziów), jak i permanentnym, organizowanym przez rady ławnicze. Ławnicy – tak jak sędziowie – nie powinni należeć do partii politycznych.

Wybór powszechny?

Warto zastanowić się, czy nie zastąpić wyborów dokonywanych przez rady gmin wyborami o charakterze powszechnym. Dzięki temu do sądów trafiałyby osoby o dużym wyrobieniu społecznym, działające z pasją i cieszące się zaufaniem wyborców. Należałoby brać też pod uwagę doświadczenie zawodowe ławnika. Znaczący wpływ przy rozstrzyganiu spraw gospodarczych mogliby mieć ławnicy z ekonomicznym przygotowaniem zawodowym, a w sprawach o zabójstwo lub poważne uszkodzenie ciała – lekarze medycyny. Odpowiednio wyselekcjonowane osoby byłyby dla sędziego zawodowego równorzędnymi partnerami w rozważaniach nad rozstrzygnięciem sprawy, zarówno pod względem wiedzy fachowej, jak i doświadczenia zawodowego. Takie rozwiązanie przyczyniłoby się do „profesjonalizacji” mieszanego składu sądzącego i wyrokowania zgodnego z Konstytucją, uwzględniającego udział czynnika społecznego. Przeciwdziałałoby rutynie sądów a społeczeństwu dałoby poczucie bezpieczeństwa prawnego.

W systemie anglosaskim ława przysięgłych króluje i wywiera niebagatelny wpływ na tamtejszy wymiar sprawiedliwości. Może właśnie to daje poczucie sprawiedliwości tamtejszemu społeczeństwu. Parę lat temu wizytujący polskie sądy profesor prawa i sędzia ze stanu Massachusetts (USA), uczestnicząc w dyskusji poświęconej różnicom pomiędzy rolą ławy przysięgłych a składem mieszanym (ławnicy plus sędzia), wypowiedział się w sposób autorytatywny po stronie tego ostatniego modelu. Stwierdził, że jest to optymalne rozwiązanie pozwalające czynnikowi społecznemu spierać się z sędzią zawodowym w kwestii winy i kary.

Zaufajmy opinii wybitnego amerykańskiego prawnika i nie ograniczajmy instytucji ławnika. Postuluję powrót tej instytucji do sądów rejonowych dla dobra orzekających tam sędziów – oczywiście tylko do spraw o poważnym stanie faktycznym. Szukajmy takich rozwiązań, które uczynią tę instytucję przydatną z punktu widzenia społecznych i zawodowych wartości prawnych, a związanych z mechanizmem podejmowania decyzji sędziowskich.

Autor jest sędzią sądu apelacyjnego w Sądzie Okręgowym w Warszawie