Dziesięć Przykazań

Teresa Romer

Rys. Łukasz Jagielski

„Bądź cierpliwy” – to tylko jedno z dziesięciu przykazań sędziego, ogłoszonych przez Amerykańskie Stowarzyszenie Sędziów. Cierpliwy sędzia, to dobry sędzia.

Służebna rola sądów, której nikt rozsądny dzisiaj nie neguje, to także sztuka umiejętności zachowania cierpliwości. Zastanówmy się czy jesteśmy cierpliwi wobec stron, świadków, pełnomocników, urzędników, a tym samym, czy służymy ludziom zgodnie z naszym powołaniem?

Lord Kanclerz Wielkiej Brytanii powiedział : „Życzliwy i cierpliwy człowiek, który nie jest prawnikiem o głębokiej wiedzy, będzie znacznie lepszym sędzią niż wybuchowy geniusz. Dobry sędzia musi spełnić trzy zasadnicze warunki: pierwszy – powinien mieć cierpliwość, drugi – powinien mieć cierpliwość, trzeci– powinien mieć cierpliwość”.

Być cierpliwym – to jedno z najważniejszych zadań dla sędziów. Cierpliwość to przede wszystkim sztuka zachowania się na sali rozpraw. Sędziemu nie wolno okazywać zniecierpliwienia w żadnej sytuacji. Nawet wtedy, gdy argumentację stron uważamy za zbędną, naszym obowiązkiem jest pozwolić stronom przedstawić ich racje. Danie takiej możliwości czasem łagodzi ból porażki, czasem pokazuje słabość argumentów. Nigdy też nie możemy z góry założyć, czy któryś z argumentów nas nie przekona lub nie spowoduje konieczności dalszego postępowania, które może dostarczyć nowych dowodów i pozwoli właściwie rozwiązać spór.

Owa cierpliwość jest szczególnie potrzebna przy wysłuchiwaniu stron, czy przesłuchiwaniu świadków. Coś co dla sędziego jest chlebem powszechnym, mam tu na myśli zeznania, dla świadka bywa niezwykle silnym przeżyciem. Zdarza się, że nie mówią na temat. Czasem czujemy, że się mylą bo pamięć zawodzi a czasem po prostu robią wszystko żeby nie pamiętać lub „pamiętać inaczej”. W każdej sytuacji bądźmy jednak cierpliwi. Najpierw wysłuchajmy, dopiero potem pytajmy, konfrontujmy, a w końcu oceniajmy.

Jak stara wieść sądowa niesie kiedyś zniecierpliwiony sędzia (wbrew przykazaniu – Bądź cierpliwy!) pouczał świadka, aby na każde pytanie odpowiadał „tak” lub „nie”. Świadek wyraził wątpliwość, czy to zawsze jest możliwe? Oczywiście – odpowiedział sędzia. Wtedy świadek zwrócił się do niego: „Jeżeli każda odpowiedź ma być tak lub nie to – czy pan sędzia już przestał brać łapówki?”.

Świadomość wielkiego prestiżu urzędu sędziowskiego i szacunku, jaki się z tym łączy oznacza, że każdemu kto staje przed sądem należy się szacunek

Sędzia cierpliwy zawsze zachowa swą godność. Brak cierpliwości to prosta droga do utraty godności a zachowanie godności to jedno z 10 przykazań sędziowskich. Godność to zachowanie szacunku dla siebie i innych.

Świadomość wielkiego prestiżu urzędu sędziowskiego i szacunku, jaki się z tym łączy oznacza, że każdemu kto staje przed sądem należy się szacunek. Sędzia powinien pamiętać o tym, że rozprawa to wielkie przeżycie dla jej uczestników z drugiej strony stołu sędziowskiego. Przeżycie połączone często z poczuciem zagubienia i strachu. Rzeczą sędziego jest tak prowadzić postępowanie, by strony nie czuły strachu, a przebieg postępowania i jego finał były jasne i zrozumiałe.

Czas na chwilę refleksji… Kiedyś na posiedzeniu w Sądzie Najwyższym, któremu przewodniczyłam, pojawił się starszy mężczyzna. Widać było, że jest przestraszony. Sprawa dotyczyła prawa do emerytury jego żony. W trakcie ogłaszania wyroku widziałam na jego twarzy niepokój. Nie miałam najmniejszej wątpliwości, że nie zrozumiał skomplikowanej sentencji wyroku. Dlatego przełożyłam ją na „ludzki język” mówiąc: „Pana żona będzie nadal brała emeryturę. Proszę do niej wracać i to jej powiedzieć”.

Wtedy stała się rzecz nieoczekiwana. Nasz „klient” ruszył dziarsko w kierunku stołu sędziowskiego i zanim się zorientowałam, zostałam pocałowana w rękę. To samo spotkało mojego młodego kolegę ze składu sędziowskiego. Trzeci zdążył się zorientować na co się zanosi i po prostu schował ręce.

I tu przypomina mi się inne przykazanie amerykańskich sędziów: „Nie traktuj siebie zbyt serio”. Niektórzy bowiem z nas są pod takim wrażeniem własnej ważności, że zapominają o tym, po co istnieją sądy. Nie jest to niestety zjawisko rzadkie także i wśród nas.

Musimy pamiętać, że nie ma nieważnych spraw. Dla każdej ze stron, ich sprawa jest bardzo ważna. Taka też musi być dla sędziów. Nasi amerykańscy koledzy uważają, że szczęśliwy jest sędzia, który nawet w dniu przejścia w stan spoczynku rozpatruje sprawę z taką samą starannością i cierpliwością, jak kilkadziesiąt lat wcześniej, gdy ogłaszał swoje pierwsze rozstrzygnięcie.

Wśród sędziowskich przykazań jest zalecenie szybkiego działania i zwięzłość uzasadnień jako godna pochwały. Nie ma potrzeby, by w każdym uzasadnieniu dokonywać całego przeglądu prawa i orzecznictwa. U nas niestety mimo proceduralnych terminów, na niektóre uzasadnienia czeka się zbyt długo a „w morzu” cytowanych z komputera orzeczeń trudno nieraz odnaleźć racje we własnej sprawie. Przy zaległościach i dużej liczbie spraw cnota szybkości nabiera coraz większego znaczenia.

„Sędzia nigdy za bardzo się nie pomyli”– napisał zmarły już Prezes Sądu Najwyższego Stanu Arizona – jeżeli postawi sobie pytanie: „czy proponowane przeze mnie działanie jest zgodne z dobrym, zdrowym rozsądkiem?”. Dogłębna znajomość prawa bez zdrowego rozsądku nie wystarczy do podjęcia właściwej decyzji. To tylko kilka takich myśli, które nasunęły się przy lekturze przykazań.